Moda na burgery zaczęła się już dobre kilka lat temu i zdaje się nie odpuszczać. Nie dziwię się. Dla mnie kawałek porządnego mięsa wciśnięty z dodatkami między dwa kawałki bułki to poezja. Oczywiście, jeśli całość jest bardzo dobrej jakości, a kucharz naprawdę zadba o połączenie smaków. Takim kucharzem starałam się być dzisiaj ja w moim domu.
Moja ulubiona burgerownia serwuje nieco inne wersje burgerów niż klasyczne. A różnią się własnie doborem pieczywa. Moje ulubione burgery znajdują się między dwoma kawałkami maślanej bułki. Jest to dość niekonwencjonalne, ale dla mnie po prostu perfekcyjne. Uwielbiam bowiem połączenie słodkiego pieczywa z wytrawnymi dodatkami.
Takie bułeczki postanowiłam więc stworzyć w domu, nadając moim burgerom nieco szyku. Polecam to i wam.
A jeśli nie macie ochoty na burgery, możecie bułeczki potraktować jak tylko chcecie. Choć z należnym im szacunkiem!