Grissini to typowo włoski wypiek. Mi kojarzą się z tym, że wpadam głodna do restauracji, dostaje je „na poczekanie”, zjadam cały koszyk i przestaje chcieć mi się jeść. Zawsze mnie zwodzą. Bo przecież takie malutkie, chrupiące cuda nie mogą zrobić krzywdy:)
Dzisiaj z Tosią miałyśmy dyskusję o tym jaki rozmaryn jest wspaniały. Wychwalałyśmy go pod niebiosa, zachwycając się jakie daje możliwości. Tosia dodała go do pierogów ruskich. Połączenie dość ryzykowne i nietypowe, a jednak sprawdziło się w stu procentach!
Idealnie wypada też w pieczywie. To moja chlebowa przyprawa na podium (obok oregano i kminku). A ten zapach świeżo wyjętych grissini z piekarnika…mmm….
Pamiętajcie tylko, żeby przygotowując je stworzyć naprawdę cienkie ruloniki. Paluszki niezwykle szybko rosną (chciałoby się rzec- jak na drożdżach) i pomnażają swoją objętość.
Inne przepisy na chrupiące domowe przekąski
Wszystko schrupane? Po więcej pysznych przekąsek zapraszam na stronę z przekąskami. Od siebie gorąco polecam tę domową wersję chrupkiego pieczywa z dodatkiem suszonych pomidorów oraz ziaren. Kolejna zdrowa i polecana przekąska to krakersy marchewkowe.