Uwielbiam zarażać ludzi moją pasją. Zrozumiałam to, gdy ostatnio moi znajomi z pracy poprosili mnie o zakwas. Zaproponowałam zakwas pszenny, mój ulubiony, a następnego dnia przyniosłam im słoiczki pełne gotowego zakwasu, żeby zacząć przygodę z pieczeniem.
Muszę przyznać, że stresowałam się razem z nimi. Pierwsze karmienie uskuteczniliśmy w pracy (co wprawiło w zdumienie większość osób dookoła), a zakwasy zaczęły rosnąć na naszych oczach. Najszczęśliwszą jednak chwilą było przyniesienie przez nich gotowych bochenków następnego dnia. Nie wiem czemu, ale potraktowałam to bardzo osobiście i byłam szczerze wzruszona.
Teraz postanowiłam opracować kilka prostych przepisów dla początkujących, którymi mogłabym z ręką na sercu podzielić się z nimi. To jeden z nich- może trochę czekania, ale do zrobienia przez każdego posiadającego zakwas pszenny.