Skończył się maj, a wraz z nim powoli kończy się sezon na pachnący bez, zwany też lilakiem. Kwiaty te w większości miejsc już przekwitają, ale ja znalazłam sposób, aby zachować ich aromat na dłużej.
Kwiaty dzikiego bzu są jak najbardziej jadalne, ale świeże są dosyć gorzkie, można je jednak wysuszyć (najlepiej na ściereczce zostawić na dobę) i wymieszać w proporcjach 1:2 z cukrem, czyli na 100 g płatków bzu proponuję dać 200 g cukru. Z tak przygotowanego cukru można upiec np. maślane bułeczki.
Wzbogaciłam je o kwiatowy dodatek nie tylko w cieście, ale także ozdabiając je suszonymi płatkami z wierzchu Bułeczki wyszły niezwykle puszyste i przepięknie pachnące.