W tym roku czekaliśmy na wiosnę wyjątkowo długo. Zniecierpliwienie zmęczonych po zimie ludzi, było widać po ich minach na ulicy. Wszyscy wyczekiwali słońca, a ja dodatkowo nie mogłam się doczekać wiosennych warzyw i owoców. Gotowanie sezonowe odgrywa ważną rolę w mojej kuchni, dlatego regularnie sprawdzałam na straganach i w warzywniakach oznaki wiosny. W końcu się doczekała, a do domu wróciłam z torbą pełną zielonych warzyw.
Uwielbiam młodą kapustkę zasmażaną z koperkiem, mam jednak ten problem, że mój chłopak nie podziela mojego entuzjazmu. Sama garnka pełnego kapusty raczej nie byłabym w stanie zjeść, dlatego postanowiłam część porcji wykorzystać w chlebie. Podałam przeciwnikowi kapusty kromkę upieczonego chleba, by ocenił, czy mu smakuje, odpowiedział z entuzjazmem, że tak. Być może mi nie uwierzycie, ale zupełnie nie zgadł co nadaje ciekawego smaku wypiekowi!