Wczoraj późnym wieczorem dokarmiłam zakwas i poszłam spać. Nie do końca wiedziałam, czy upiekę nowy chleb z myślą o przepisie na stronę, czy któryś z ulubionych, jedynie do zjedzenia (bez fotografowania).
Rano wybrałam się na pobliski stragan i przyniosłam do domu jagody. Część wykorzystałam na pierogi, a pozostałą porcję chciałam użyć do jagodzianek. Wtedy przypomniał mi się chleb pszenny z czekoladą na zakwasie pszennym, który piekłam kilka miesięcy temu. Był przepyszny i intrygujący w smaku, bo wcale nie był słodki!
Postanowiłam zmodyfikować tamten przepis, zastępując zakwas pszenny żytnim, a czekoladzie sprawić towarzystwo w postaci jagód. Wyszedł z tego piękny, fioletowy chleb.
Chyba nie muszę przekonywać, że był pyszny? Spróbujcie go sami