Zakwas żytni krok po kroku

zakwas żytni

Pamiętam swoje przemyślenia odnośnie zakwasu, zanim poznałam tajniki jego hodowli. Zrobienie domowego zakwasu wydawało mi się czymś nieprawdopodobnie trudnym i skomplikowanym. Uważałam, że jego wykonanie jest niczym mitologiczne syzyfowe prace, przynoszące jedynie wysiłek. Zastanawiam się dlaczego wiele osób tak myśli i z jakiego powodu uważałam tak i ja. Prawdopodobnie wynika to z niewiedzy na jego temat.

Wykonanie zakwasu w zaciszu domowym jest o wiele łatwiejsze niż znalezienie dobrej piekarni, w której można dostać pyszny chleb na dzikich drożdżach!  Wystarczy tylko mieć dwa składniki, poświęcić odrobinę czasu i dbać o swój zakwas, odpowiednio go dokarmiając. Należy go także mieszać od czasu do czasu, za pomocą drewnianej łyżki, czy patyczka.

Stali czytelnicy naszego serwisu mieli okazję ostatnio się dowiedzieć jak wyhodować zakwas z mąki pszennej razowej. Tradycyjny zakwas otrzymujemy w podobny sposób, jednak różni się on rodzajem mąki. Zakwas żytni jak sama nazwa wskazuje uzyskujemy dzięki mące żytniej. Zapach i kolor tradycyjnego zakwasu różni się zdecydowanie od tego pszennego.

Nie ma smaczniejszych wypieków od chlebów na zakwasie żytnim. Kto spróbuje takiego domowego pieczywa już na zawsze zmieni swój gust kulinarny i podejście do chleba.

Najlepiej przekonajcie się o tym sami, korzystając z poniższych wskazówek krok po kroku :)

zakwas żytni

 Jak wykonać zakwas żytni?

Dzień 1.

Godzina 21:00.

Bierzemy szklane naczynie, w którym łączymy 100 g mąki żytniej i 100 ml letniej wody (zdjęcie numer 1, krok 1). Najlepiej, aby woda miała temperaturę 37-40 stopni (zdjęcie numer 1, krok 2), czyli letnia, lecz nie za gorąca. Mieszamy dokładnie składniki uzyskując konsystencję bardzo gęstej śmietany. Słoik lub inne szklane naczynie przykrywamy lnianą ściereczką i stawiamy w ciepłym miejscu na 12 godzin.

W przypadku kiedy nie możemy znaleźć w domu miejsca bez przeciągów wykorzystujemy do hodowli piekarnik.

Rozgrzewamy go do 40-50 stopni. Następnie wyłączamy piekarnik, pozostawiając jednak zapalone światełko. Do tak lekko rozgrzanego pieca wkładamy naczynie z zakwasem. Zakwas w piekarniku będzie miał przez długi czas odpowiednie ciepło.

Dzień 2.

Godzina 9:00.

Bierzemy drewnianą łyżkę lub patyczek i mieszamy dokładnie zakwas. Przykrywamy go ściereczką i stawiamy ponownie w ciepłym miejscu na 12 godzin.

Godzina 21:00.

Czas na dokarmianie zakwasu (zdjęcie numer 2, krok 3). Do naczynia dodajemy 50 g mąki żytniej i 50 ml letniej wody (zdjęcie numer dwa, krok 4). Dokładnie mieszamy drewnianą łyżką i stawiamy w ciepłym miejscu na noc (pamiętamy o tym, że może to być także piekarnik). Tym razem zakwas zostawiamy na 24 godziny.

Dzień  3.

Godzina 21:00.

Trzeciego dnia prawdopodobnie zacznie się fermentacja zakwasu. Możemy to sprawdzić wąchając go. Jeśli będzie pachniał kwaskowato oznacza to, że pracuje jak należy.

Do naczynia z zakwasem dodajemy 50 g mąki żytniej i 50 ml letniej wody. Precyzyjnie mieszamy, przykrywamy ściereczką i stawiamy w ciepłym miejscu na 12 godzin.

Dzień 4.

Godzina 9:00.

Zakwas mieszamy, przykrywamy ściereczką i stawiamy w cieple na 12 godzin.

Godzina 21:00.

Zakwas dokarmiamy, bierzemy 50 g mąki żytniej i 50 ml letniej wody, mieszamy dokładnie. Naczynie przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce.

Dzień 5.

Godzina 9:00.

Zakwas powinien być już gotowy! Na jego powierzchni znajdują się liczne pęcherzyki powietrza, a konsystencja jest gęsta. Mieszamy ostrożnie zakwas, przykrywamy i odstawiamy na kilka godzin.

Godzina 15:00.

W tym momencie możemy rozpocząć pierwszy wypiek na zakwasie :)

zakwas żytni

Jak zrobić nowy zaczyn?

Z aktywnego zakwasu odkładamy 3 łyżki do nowego, szklanego naczynia. Trzymamy go w lodówce.

Jeśli planujemy wypiek to wystarczy wieczorem dokarmić go mąką i letnią wodą (np. 100 g mąki żytniej i 100 ml wody). Dokarmiony zakwas nie trzymamy w lodówce, a w ciepłym miejscu jak przy początkowych krokach. Następnego dnia jest gotowy do użycia.

Lepiej dokarmiać zakwas rzadziej, a większą ilością mąki niż często, lecz skromnie. Dlatego zakwas w lodówce może spokojnie czekać wiele dni, aż ponownie go solidnie nakarmimy.

386 Odpowiedzi na “Zakwas żytni krok po kroku”

  1. asia
    Czerwiec 12, 2012 godz. 10:13 #

    Czekam niecierpliwie i cos pomału mi ten chlebek rosnie:(
    po godzinie nie podwoił objetosci, ale mise postawiłam na ciepłym grzejniku i czekam:)

    • Styczeń 16, 2013 godz. 05:01 #

      doda pani odrobine drozdzy to tez sie nic nie stanie a wyrobione juz ciasto szybciej urosnie
      przy takim stosowaniu nie mieszac soli z drozdzami

      a po 2
      ja robie chleb stosujac tez zakwas ale troszke inny i chlebek jest poprostu pyszny
      i zajmuje to 2 doby

      • Styczeń 16, 2013 godz. 09:20 #

        U mnie również zajmuje góra 2 doby, jeśli posiada się już zakwas.
        To nie jest przepis na CIASTO chlebowe, a jedynie na zakwas z którego robi się następnie ciasto.

        • Piotr
          Styczeń 23, 2013 godz. 17:57 #

          Witam Tosiu troszkę czasochłonny masz ten przepis na wyprowadzenie kwasu od zera.Ja mogę dać ci kilka wskazowek jak wyprowadzić kwas żytni w ciągu 36 godzin.Jesli chcesz to zapraszam do korespondencji na bujalek76@op.pl pozdrawiam Piotr

    • Kasia
      Styczeń 5, 2014 godz. 10:35 #

      Witam,
      od 3 tygodni jestem „maniaczką” zakwasu żytniego i chleba pieczonego na nim.
      Mój problem, to zaschnięta skorupa na zakwasie przechowywanym w lodówce. Czy może powinnam przechowywać go w zamkniętym słoiku?

      • Styczeń 5, 2014 godz. 11:06 #

        Witam serdecznie.
        Zamykanie słoika bym odradzała, ale może Pani zrobić w nakrętce dziurki lub przykrywać słoik gazą (którą można kupić w aptece za ok. 2 złote).
        Pozdrawiam i życzę udanych wypieków :)

  2. gosia
    Lipiec 3, 2012 godz. 08:23 #

    rozumiem że do pieczenia chleba zużywam całośc zakwasu jaki wychoduje (poza tym 3 łyżkowym odłożonym na kolejne wychodowanie kolejnego chleba?)
    i kolejne pytanie jesli juz upieke jeden wypiek,posiadam tylko te 3 łyzki zakwasu ,i pisze Pani że kolejnego dnia jest gotowy do zuzycia..co znaczy do zuzycia.
    że już nastepnego dnia moge piec kolejny chleb czy…znowu go poddawać tym 5 dniom dokarmiania?

  3. Lipiec 3, 2012 godz. 10:24 #

    Witam.
    Już wszystko tłumaczę, też na początku było to dla mnie trochę niezrozumiałe.

    Nie wykorzystuje Pani całości, którą wyhoduje, a jedynie ilość wskazaną w przepisie. Te 3 łyżki, które Pani odkłada są po to by je dokarmić, jeśli nie chce Pani następnego dnia piec to wkłada zakręcony słoik do lodówki, jeśli pieczenie jest w planach to dokarmia go Pani (np. 100 ml wody i 100 g mąki) i stawia na noc w ciepłym miejscu i następnego dnia ponownie zakwas jest gotowy. Zakwas, który zostanie oprócz tych 3 łyżek i oprócz ilości wykorzystanej do wypieki, wyrzuca Pani albo komuś oddaje.
    Zakwas gotowy do użycia to zakwas wyhodowany na początku, czyli po 5 dniach, albo po każdym dokarmianiu, na które trzeba przeznaczyć jedną noc.

    Mam nadzieję, że teraz wszystko jest jasne. Pozdrawiam :)

    • Kuba
      Wrzesień 3, 2012 godz. 18:54 #

      A dlaczego trzeba ten pozostały zakwas wyrzucić ? Zepsuje się w lodówce ?

      • Wrzesień 3, 2012 godz. 19:18 #

        Tak, zazwyczaj zostawia się w lodówce ok. 50 g, większa ilość może sprawić, że się popsuje. Wieczór przed pieczeniem zakwas dokarmiamy i stawiamy w ciepłym miejscu, następnego dnia jest gotowy do użycia. Oczywiście nie trzeba go wyrzucać, można podzielić na dwie porcje i obie dokarmiać, albo komuś podarować.
        Pozdrawiam.

        • Magda
          Maj 31, 2013 godz. 10:30 #

          Z mojego doświadczenia wynika co innego. (Fakt, że ja kupiłam zaczątek zakwasu ponoć wieloletniego i sama dalej go prowadzę już ponad dwa lata). Jeśli zostawiam taką małą ilość w lodówce w słoiku przykrytym gazą, na górze zakwasu tworzy się sucha skorupa i zostaje mało miękkiego zakwasu do dokarmiania. Staram się zawsze zostawiać przynajmniej połowę słoika w jakim w sklepach sprzedawane są pulpety itp. Gdy planowałam ‚hurtowe’ pieczenie za jakiś czas to zostawiałam nawet cały litrowy słój i siedział tak sobie 7-10 dni i nic mu nie było. Doszłam też do wniosku – ale to moje osobiste zdanie- że bardziej gęsta konsystencja zakwasu daje lepsze rezultaty w pieczeniu (w końcu nasze babcie, prababcie zostawiały garść wyrobionego ciasta chlebowego na następny raz).
          Pozdrawiam serdecznie :)

    • renata
      Grudzień 14, 2013 godz. 10:58 #

      witam serdecznie ja niestety włożyłam słoik do piekarnika i nastawiłam na 150c i całkiem zapomniałam o nim i sie zagotowal ale wieczorem go dokarmilam dzisiaj powinien być gotowy a mój zakwas śmierdzi octem ale na powierzchni pojawiła sie woda wiec go znowu dokarmiłam nie wiem czy to się jeszcze nadaje czy zrobić nowy zakwas proszę o rade.

      • Grudzień 14, 2013 godz. 11:02 #

        Witam serdecznie.
        Ojj 150 stopni to zdecydowanie za dużo, jeśli w domu mamy za zimno, to polecam wkładanie zakwasu do rozgrzanego piekarnika, ale jedynie do 50 stopni, inaczej się upiecze, a nie o to chodzi!
        Jeśli ma Pani ciepłą kuchnię, albo rozgrzany kaloryfer, to radziłabym nie eksperymentować z piekarnikiem, nie trzeba :)
        Zapach octowy jest zapachem odpowiednim, a wodą na wierzchu oznacza, że zakwas się rozwarstwił i trzeba go wymieszać i dokarmić.
        Czy na powierzchni zakwasu znajdują się bąbelki? Możliwe, że wszystko ok i jest dla niego nadzieja :)

        • renata
          Grudzień 14, 2013 godz. 11:48 #

          dziękuje za szybka odpowiedz , zajrzałam zapach jest intensywny a bąbelków brak tak jakby znowu woda sie pojawiała poczekam do jutra i zobaczę :( ale znając życie będę musiała zacząć od nowa,jesli wieczorem pojawia sie bąbelki to go zostawić i jutro chlebek piec???? czy go dokarmić jeszcze żebym dzieci nie potruła bo chlebek dla nich ma być gdyż maja alergie na pszenny i muszą żytni:( jeszcze raz dziekuje

  4. Agnieszka
    Lipiec 10, 2012 godz. 15:22 #

    W niedzielę o 18.00 zrobiłam pierwszą mieszaninę do zakwasu, robiłam wszystko jak podane i niby jest ok, ale dziś rano zakwas mi uciekł ze słoika,mimo że wczoraj wieczorem było tylko mniej niż pół litrowego słoika. Czy wszystko jest ok z moim zakwasem?

  5. Lipiec 10, 2012 godz. 15:31 #

    Myśle, że to dobry znak. Na samym początku hodowania zakwasu pojawia sie na jego powierzchni sporo bąbelków. Prawdopodobnie słoik, który Pani wykorzystała jest po prostu za mały. Warto go przełożyć do większego, a małą wpadką proszę się nie przejmować, to znaczy, że zakwas „pracuje” :)
    Pozdrawiam i życze powodzenia!

  6. Agnieszka
    Lipiec 11, 2012 godz. 18:42 #

    Dziękuję za odpowiedź:)

  7. Maja
    Wrzesień 16, 2012 godz. 20:14 #

    Witam,
    Czy mogę karmić zakwas dłużej niż 5 dni i zrobić z niego chleb później? Dziś wypadałoby mi piec, ale kompletnie nie mam czasu. Czy zakwas się zmarnuje jeśli przesunę pieczenie?

    • Wrzesień 16, 2012 godz. 21:11 #

      Witam.
      Gotowy zakwas po pierwszych 5 dniach należy włożyć do lodówki (ale tylko w odmierzonej ilości, czyli ok. 3 łyżki).
      Wieczór przed planowanym pieczeniem taki zakwas wyjmujemy z lodówki dokarmiamy taką samą ilością mąki i wody (np. 100 g mąki żytniej i 100 ml letniej wody) i zostawiamy w ciepłym miejscu.
      Następnego dnia rano zakwas jest „aktywny” i nadaje się do pieczenia.
      Mam nadzieję, że pomogłam :)
      Pozdrawiam.

  8. Maja
    Wrzesień 16, 2012 godz. 22:30 #

    Hmm, ale z tego gotowego, pierwszego zakwasu przecież też piecze się chleb:> czyż nie? tylko czy absolutnie zakwaszanie nie może trwać dłużej niż 5 dni?:>

    • Wrzesień 16, 2012 godz. 23:35 #

      Z tego pierwszego zakwasu, po 5 dniach oczywiście można już piec chleb.
      Myślę, że dokarmiane może trwać dzień, czy dwa dłużej, ale więcej dni już raczej nie. Jeśli będzie cały czas dokarmiany i trzymany w dużej ilości w cieple, to prawdopodobnie się popsuje. Dlatego po 5 dniach odkłada się jego mniejszą część i przechowuje w lodówce. A dokarmia raz na powiedzmy 10 dni.

  9. Maja
    Wrzesień 17, 2012 godz. 10:34 #

    Ok dziękuję za odpowiedź :-)

  10. Tomasz
    Wrzesień 17, 2012 godz. 22:54 #

    Mój sposób na zakwas:
    Proporcje wody i mąki jak wyżej (1:1). Do wody dodaję 1 łyżkę wody od kiszonych ogórków lub innej kiszonki (kapusta, buraczki). Zakwas jest gotowy po 24 godz. w temp. pokojowej (24 st C).
    Nie potrzeba zostawiać zakwasu do następnego pieczenia bo w lodówce mam kiszonki z których mogę wziąć łyżkę kwaśnej wody do następnego zakwasu.

    • Wrzesień 18, 2012 godz. 09:00 #

      Słyszałam o takim sposobie, jeszcze nie próbowałam, bo jestem już mocno przyzwyczajona do swojego zakwasu, który regularnie dokarmiam. Będę musiała kiedyś spróbować, może i czytelnicy się skuszą? :)
      Pozdrawiam.

    • grazyna
      Październik 10, 2013 godz. 23:07 #

      Witam
      Panie Tomaszu bardzo prosze o rade chciałabym upiec chleb niestety nigdy tego nie robiłam poniewaz chleb na zakwasie jest bardzo pracochłonny to znaczy zrobienie zakwasu -5 dni a ja nie naleze do osób cierpliwych wiec samo czekanie tyle dni na zakwas juz mnie odstrasza
      Pan pisze o zakwasie który otrzymuje sie po 24 godzinach mam prosbe prosze mi napisać ile konkretnie maki i wody nalezy wziąć na zakwas a potem jakich skladnikow i ile używa Pan na chleb
      prosze mi dokladnie napisac bo jak wspomnialam pierwszy raz chce ui[piec ciasto i sie nie zniechęcic
      pozdrawiam serdecznie

      • Październik 11, 2013 godz. 08:23 #

        Witam.
        Jeśli samodzielne wyhodowanie zakwasu Panią przeraża, to polecam skorzystać z inicjatywy Zakwasowa Mapa Polski. Być może ktoś w Pani okolicy chętnie się podzieli swoim zakwasem.
        Szczegóły tutaj: http://zakwasowamapapolski.blogspot.com/
        Pozdrawiam.

  11. Wrzesień 29, 2012 godz. 13:23 #

    Witam.
    Chciałabym wiedzieć czy z dokarmionego zakwasu mogęodłożyc te 3 łyżki i dalej postępować z nim jak z zakwasem czy muszę zrobić nowy 5cio dniowy zakwas?
    Dziękuje. Pozdrawiam.

    • Wrzesień 29, 2012 godz. 13:31 #

      Witam.
      Tak, właśnie dlatego odkłada się małą ilość zakwasu, aby móc go regularnie „dokarmiać”. Jeśli wieczorem, dzień przed pieczeniem do tych 3 łyżek zakwasu doda 100 ml letniej wody i 100 g mąki żytniej, następnie wymiesza i zostawi w ciepłym miejscu, to następnego dnia taki zakwas jest aktywny i można już na nim piec. Z aktywnego zakwasu, zanim się go użyje, odkłada się kolejne 3 łyżki zakwasu do słoika na „następny raz” i przechowuje w lodówce.
      Mam nadzieję, że udało mi się to wytłumaczyć.
      Pozdrawiam :)

      • Październik 4, 2012 godz. 21:53 #

        Dziękuję

        • Czerwiec 18, 2013 godz. 10:55 #

          A czy zakręcamy go zakrętką mocno tak? Czy folią spożywczą mogę przykryć?

          • Czerwiec 18, 2013 godz. 16:36 #

            Jest kilka metod przechowywania go. Najważniejsze by mógł oddychać, można zrobić dziurki w zakrętce, nie przykrywać go wcale (ewentualnie może się utworzyć na powierzchni mała skorupa), można go też przykryć gazą, czy ręcznikiem papierowym. U mnie w lodówce najlepiej sprawdza się metoda bez przykrywania słoika.
            Pozdrawiam.

      • Iwona
        Listopad 23, 2013 godz. 19:46 #

        Witam, bardzo przydały mi się rady zamieszczone na tej stronce. Przepis na chlebek mam od znajomej, zawsze mi wychodził, ale czegoś mu brakowało. Dzisiejszy jest pyszny.

  12. Październik 1, 2012 godz. 18:12 #

    Witam,

    Jakiego typu mąka jest najlepsza do zakwasu? 720? 1 000, 2 000?

    Pozdrawiam

    • Październik 1, 2012 godz. 20:57 #

      Witam.
      Są różne szkoły, można użyć klasycznej mąki żytniej (typ 720) albo pełnoziarnistej (nawet razowej, typ 2000).
      Jest to kwestia gustu, wypieki na zakwasie z mąką o typie niższym będą trochę „lżejsze”.
      Pozdrawiam i życzę udanych wypieków :)

    • Marek
      Styczeń 3, 2014 godz. 16:55 #

      nie jestem tutaj specjalistą, chociaż kilka razy już wyhodowałem zakwas zgodnie z tutejszymi wskazówkami (za które autorom bardzo dziękuję) jednak przeczytałem na jakiejś innej stronie www, że mąką (na sam zakwas) powinna być jednak RAZOWA a nie oczyszczona, to jest podstawa całego tego procesu fermentacji i rozwoju bakterii (nie podam źródła bo nie pamiętam). Natomiast do SAMEGO WYPIEKU oczywiście można dodać każdej mąki (najlepiej w podanym przedziale 700-2000) i jak napiała Pani Tosia, będzie miało to wpływ na wyrośnięcie i „lekkość” chleba.

      • Marek
        Styczeń 3, 2014 godz. 17:01 #

        w sprawie „mąki” również doczytałem, na stronach www, że zakwas ŻYTNI będzie lepiej pomagał w wyrośnięciu chleba z udziałem mąki żytniej (dalszy proces rozmnażania bakterii w trakcie wyrastania chleba) niż np. dodanie zakwasu do chleba w 100 proc pszennego. Oczywiście w każdym wypadku zakws poprawi smak, wilgotność miekiszu i trwałość chleba, jednak udział moąki żytniej ma wpływ na całokształt (nie musi być 100 proc. jak ktoś nie lubi zbyt „ciężkiego pieczywa”)

  13. Kunegundzia
    Październik 6, 2012 godz. 18:15 #

    Droga Tosiu,

    Zanim zaczniesz udawac speca od zakwasow I wprowadzac ludzi w blad radze przeczytac troche literatury fachowej.

    1. Nalepsza maka na zakwas zytni jest oczywiscie maka pelnoziarnista jako ze ma najwiecej zyjatek, mineralow i innych dobroci potrzebnych do prawidlowego rozwoju naszego zakwasu.
    Pszenny tez robilam z pelnoziarnistej i o wiele lepsze efekty niz ze zwyklej.
    2. Bzdura jest ze trzeba wlozyc zakwas do lodowki po 5 dniach bo sie zepsuje. Zakwas to zyjace stworzenie, symbioza dzikich drozdzy ze szczepem bakterii jakiejs tam, nie bede sie teraz and tym spuszczac bo to nie forum dla mikrobiologow. Wiec jak cos zyje to zrec chce. Mozna go karmic latami, bez wkladania do lodowki, im starszy tym lepszy. Ale w tym wypadku bedzie to niepotrzebna strata maki I istniejacego juz zakwasu ktorego zawsze przed karmieniem trzeba troche wyrzucic, chyba ze chcemy miec morze zakwasu lub pieczemy chleby codziennie jak w piekarniach. Zakwas wstawiamy do lodowki (najlepiej po 7 dniach)zeby se poszedl spac I jesc nie chcial, a na ok 12h przed planowanym zagniataniem chlebka wyjmujemy dokarmiamy I odstawiamy w cieple miejsce. Do lodowki wstawiamy tyle ile nam sie podoba a nie koniecznie 3 lyzki!!! Ilosc zalezy do tego ile zamierzamy piec chlebow, ile zakwasu wymaga przepis itd.
    3. Jak juz wspomnialam, zakwas im starszy tym lepszy. Podobno (wedlug wlasciciela dwoch piekarn)lepiej sie nie spieszyc i poczekac 7 dni niz uzyc zakwasu 5dniowego. Mowa o zakwasie mlodym dopiero rozpoczetym, ja ostatnio weszlam w posiadanie 15letniego!

    http://www.sourdoughhome.com/startingastarter.html

    Jezeli macie czas I ochote, zerknijcie na powyzszy link w raze problemow z zakwasem. Niestety jest po angielsku wiec niektorzy moga byc zmuszeni spedzic troche wiecej czasu na przetumaczanie.
    Po miesiacach experymentow I nieudanych prob wychodowania wlasnego zakwasu, odnioslam w koncu sukcess po przeczytaniu ww strony. Wiekszosc ludzi wyhoduje zakwas bezproblemowo, niestety tak nie bylo w moim przypadku.
    Dlatego z wlasnego doswiadczenia ze rozne czynniki moga roznie wplywac, np. woda ma tu duze znaczenie, w moim przypadku bardzo twarda woda, po uzyciu cieplej przegotowaniej wody zakwas wyszedl pieknie. Ale i mineralna nie byla najgorsza. I zdecydowanie maka wieloziarnista!
    Duzo by jeszcze pisac, najwazniejsze nie poddawac sie I szperac po internecie, sa rozne szkoly hodowania zakwasu, w koncu ktoras przyniesie efekty.

    Powodzenia

    • Październik 6, 2012 godz. 18:36 #

      Witam.
      Po pierwsze nie nazwałam się nigdy specem od zakwasów, dzielę się tu jedynie swoim doświadczeniem i wrażeniami z innymi.
      Nikt nie napisał też czy lepsza jest mąką żytnia pełnoziarnista, czy żytnia o niższym typie. Próbowałam piec na zakwasach przygotowanych z obu mąk i mimo różnicy w smaku i wyglądzie oba zakwasy się sprawdzały. Chociaż rzeczywiście mąka pełnoziarnista jest bardziej wartościowa.

      Jeśli chodzi o odkładanie zakwasu do lodówki to tak się składa, że zanim w ogóle zaczęłam przygodę z zakwasem przeczytałam sporo na ten temat. W większości pozycji znalazłam informację, że dłużej przechowywany zakwas powinien być w małych ilościach. Oczywiście nie chodzi tu o dokarmiony zakwas 12 godzin przez pieczeniem. Są nawet opracowane specjalne techniki przechowywania zakwasu, jeśli wyjeżdża się np. na urlop i przez miesiąc nie ma możliwości, aby go dokarmiać.

      Wiadomo, że im zakwas jest starszy, tym silniejszy i lepszy. Zazdroszczę możliwości pieczenia na tym 15letnim :)

      Dziękuję za podesłanie linka, na pewno tam zajrzę, a być może i nie jedna osoba chętnie z niego skorzysta.
      Co do różnych szkół hodowania zakwasu to rzeczywiście tak jest, dlatego też może ma Pani odmienne zdanie na temat przechowywania zakwasu.
      Pozdrawiam.

  14. Beata
    Październik 17, 2012 godz. 22:27 #

    Droga Tosiu :)
    Dziękuję za przepis :) Za pierwszym razem udało mi się wyhodować całkiem ładny zakwasik :)
    Wydawałoby się, że sprawa jest skomplikowana, a okazuje się, że wcale nie.
    Własny chleb jest rewelacyjny! Więc dołączam do grona tych, którzy stawiają na własne wyroby.

    Pozdrawiam ciepło

    • Październik 18, 2012 godz. 10:07 #

      Cieszę się, że pierwsze kroki już udane. Mam nadzieję, że wszystkie chleby będą wychodziły rewelacyjnie :)
      Pozdrawiam serdecznie.

  15. Monika
    Październik 19, 2012 godz. 16:45 #

    Witam,
    od dwóch lat robię chleb. Dostałam zakwas od koleżanki wraz z przepisem.
    Nic w nim nie ma o dokarmianiu zakwasu. Do każdej porcji zużywam cały zapas i z każdego nowego ciasta odkładam 2 łyżki. Chleb robię średnio raz na dwa tygodnie, ale zdarzyło mi się już mieć i 4 tyg. przerwy. Zakwas jest żytnio-pszenny, w proporcjach zależnych od kombinacji mąki użytej do danej porcji chleba.
    Trochę mi się znudziło robienie wiecznie tego samego więc zaczęłam szukać jakiegoś urozmaicenia. Niestety nie wiem jak zdefiniować mój zakwas (aktywny, dokarmiać czy nie) stąd nie wiem czy i jak mogę go wykorzystać do publikowanych tutaj przepisów.

    Może jakaś podpowiedź?

    Pzdr
    Monika

    • Październik 20, 2012 godz. 10:10 #

      Witam.
      Słyszałam o takim patencie na odkładanie zakwasu z ciasta chlebowego. Ja tej zasady nie stosuje, bo zazwyczaj piekę za każdym razem inny chleb.
      Jeśli następnym razem zostaną Pani 2 łyżki zakwasu, ok. 10 godzin przed następnym pieczeniem proszę dokarmić zakwas (np. dodając 100 g mąki żytniej pełnoziarnistej i 100 ml leniej wody).
      Następnego dnia taki zakwas będzie dokarmiony, czyli aktywny i gotowy do użycia według podanych na stronie przepisów.

      Pozdrawiam serdecznie.

      • Monika
        Styczeń 7, 2013 godz. 13:49 #

        Bardzo dziękuję!
        Co prawda z dużym opóźnieniem, ale wróciłam do tej strony i idei zmiany sposobu na chleb. Spróbuję tego sposobu.
        Przechowywanie zakwasu są bardzo wygodne. Teraz będę mogła robić chleb na zmianę.

        Pzdr noworocznie
        Monika

  16. malwina
    Październik 23, 2012 godz. 10:02 #

    i chyba coś mi nie wychodzi z tym zakwasem. na początku było super, bardzo szybko zaczął pracować – już po dobie. potem się zaczął rozwarstwiać, na wierzch wyszła woda, mało bąbelkuje. już jest chyba 6 dzień, nie wiem, czy go wywalić, czy coś jeszcze z niego będzie. z tym że mąkę i wodę to brałam na oko, bo mi się baterie w wadze wyczerpały…

    • Październik 23, 2012 godz. 13:21 #

      Rozwarstwianie zakwasu się zdarza, wystarczy go wymieszać. Często to przez zbyt słabe dokarmianie.
      Natomiast trudno mi powiedzieć czy zakwas u Pani w ogóle wyszedł, bo go nie widzę i nie czuję. Jeśli chociaż trochę bąbelkuje, pachnie lekko octowo, a jedynie lekko się rozwarstwił to wszystko jest z nim ok. Może Pani część „wyrzucić”, a resztę jeszcze raz go dokarmić mąką i wodą, albo po prostu spróbować już na nim upiec by przekonać się, czy zakwas „sobie poradzi”.
      Czasem nie wchodzi, wynika to chociażby z powodu wody, czy temperatury w której jest trzymany. Proszę się nie zniechęcać :)

      • malwina
        Październik 29, 2012 godz. 19:55 #

        nie wyszedł. z pierwszego zakwasu zakalec, zrobiłam drugi zakwas, zmieniłam wodę. teraz jest w piekarniku ale widzę już, że też będzie zakalec, bo ciasto po prostu nie wyrosło. zakwas bardzo słabo pracuje…
        zakwas generalnie hoduję na kaloryferze, ma ciepło. przy robieniu drugiego zakwasu używałam już wagi i wszystko skrupulatnie ważyłam. chyba się poddam, bo nie wiem, gdzie popełniam błąd.

        • irena
          Czerwiec 3, 2014 godz. 11:31 #

          Ciasto na czystym zakwasie w temp. 28-30 stopni Celsjusza rośnie parę godzin, w zależności
          od wigoru zakwasu. na początku tempo przybierania objętości jest małe, potem się zwiększa.
          objętość ciasta musi wzrosnąć dwukrotnie. ciasto należy wkładać do rozgrzanego do 230 stopni piekarnika, po 5-10 minutach ( w zal. od piekarnika) zmniejszyć temp. do 190 stopni.
          formę z ciastem należy przenosić bardzo ostrożnie, każde stuknięcie o coś czy szybszy ruch powoduje niszczenie delikatnej struktury ciasta i powoduje opadanie ciasta, a potem zakalec.
          dość trudne jest uchwycenie właściwego ‚momentu’ by ciasto było akuratnie sfermentowane, nie za dużo nie za mało.
          Ciasto dla naszego zdrowia powinno fermentować przynajmniej 4 godz. by substancje antyodżywcze takie jak śluzy ( żyto) czy też związki fitynowe uległy neutralizacji.
          wtedy mamy z chlebka samo zdrowie.

  17. Magda
    Październik 26, 2012 godz. 08:29 #

    dwa małe pytanka:
    jakiej pojemności naczynia należy użyć żeby zakwas nie zwiał? ;-)
    i czy można robić mniej tegoż
    np 50g:50ml
    no ok 3 pytanka
    na jaką ilość chleba wystarcza Pani taka ilość zakwasu?
    pozdrawiam

    • Październik 26, 2012 godz. 08:36 #

      Witam. Już odpowiadam (udało się tak szybko, akurat usiadłam przy komputerze :)
      1. jakiej pojemności naczynia należy użyć żeby zakwas nie zwiał? ;-)
      -Używam słoika po miodzie (ponad litrowym)
      2. i czy można robić mniej tegoż np. 50g:50ml
      - tak, można, jeśli nie potrzebuje Pani więcej zakwasu do wypieku, ważniejsze są proporcje, a nie ilość jaką Pani dokarmi.
      3. na jaką ilość chleba wystarcza Pani taka ilość zakwasu?
      - Zazwyczaj zostawiam sobie w lodówce kilka łyżek zakwasu, do 50 g. Dokarmiam przed pieczeniem zakwas porcją 100g:100ml, dzięki temu uzyskuję 150 g zakwasu.
      Są różne przepisy na chleb, ale dla przykładu przy chlebie słonecznikowym na zakwasie będzie to chleb o wadze ok. 700 g http://smakowitychleb.pl/chleb-slonecznikowy-na-zakwasie/
      lub 8 bułeczek http://smakowitychleb.pl/paluchy-pszenno-zytnie-na-zakwasie/
      Pozdrawiam!

  18. Klaudia
    Październik 28, 2012 godz. 16:29 #

    witam! chcialabym zrobic chlebek na swieta i zaczac go oczywiscie piec albo w czwartek rano albo w srode wieczorem dzisiaj jest niedziela i otoz moje pytanie… po ilu dniach bede mogla uzyc tego zakwasu? musze czekac te 5 dni? czy daloby sie wczesniej?

    • Październik 28, 2012 godz. 17:38 #

      Witam. Jeśli wszystko dobrze pójdzie to już 4 dnia może Pani spróbować zacząć piec. Proszę jednak pamiętam, że im starszy zakwas, tym większa jego moc. Do niektórych wypieków na tak młodym zakwasie warto dodać odrobinę drożdży np. łyżeczkę suszonych. Co do ilości zakwasu, jeśli potrzeba 400 gram to należy go dokarmić dzień przed pieczeniem większą ilością mąki i letniej wody.

  19. Klaudia
    Październik 28, 2012 godz. 16:31 #

    aaa i dodaje ze potrzebuje 400 gram zakwasu zytniego

  20. Sławek
    Listopad 3, 2012 godz. 13:42 #

    Witam,

    a co jeśli po 5 dniach zakwas jeszcze się nie skwasił? dziś 5 dzień a zakwas ma może 2 pęcherzyki na powierzchni. Mógł być to problem z ciepłym miejsce? można go jeszcze 1 dzień dokarmić?

    • Listopad 4, 2012 godz. 11:44 #

      Witam.
      Zakwas potrzebuje ciepła, niektórzy wkładają go specjalnie do piekarnika nagrzanego do 35-40 stopni. Można go dalej spróbować dokarmić i zobaczyć co się wydarzy.

  21. karol
    Listopad 16, 2012 godz. 18:53 #

    Witam. Na ile można zostawić ten zakwas odkładany do lodówki?

    • Listopad 17, 2012 godz. 10:16 #

      Witam.
      Tak naprawdę, zakwas może stać nawet 2 tygodnie w lodówce, jednak należy pamiętać o tym, że on lubi być dokarmiany i należy to robić co jakiś czas. Lepiej solidniej (sporą ilością mąki i wody) niż częściej.
      Są opracowane sposoby na to, jeśli się wyjeżdża na dłużej i zakwas nie może być w tym czasie dokarmiany. Zakwasem należy posmarować np. miskę, a następnego dnia zeskrobać. Tak przygotowany zakwas można trzymać w lodówce lub w szafce, a po powrocie do domu z urlopu odpowiednio dokarmić. Nie próbowałam tej metody, ponieważ swój zakwas staram się dokarmiać przynajmniej raz na tydzień.
      Pozdrawiam.

  22. Listopad 17, 2012 godz. 15:50 #

    To ile tego gotowego zakwasu się daje do mąki ???

  23. Ania
    Grudzień 4, 2012 godz. 23:07 #

    Witam,

    Właśnie robię zakwas :) wydaje mi się że wygląda ok :) do tego zakwasu użułam mąkę żytnią typ 2000 chciałam sie zapytać czy dobrej mąki użyłam ??

    • Grudzień 5, 2012 godz. 15:26 #

      Witam serdecznie.
      Tak, wybrała Pani odpowiednią mąkę.
      Życzę powodzenia przy hodowli zakwasu :)

  24. Ania
    Grudzień 8, 2012 godz. 11:48 #

    Upiekłam juz chlebek, wyszedł przepyszny :) zostawiłam 3 łyżki zakwasu w słoiczku, potrzebuję 300 g zakwasu do nastepnego wypieku, czy mam go dokarmic wiekszą ilością maki i wody aby uzyskać tyle zakwasu ? chciałabym jeszcze dać trochę zakwasu mamie jak to zrobić ?

    • Grudzień 8, 2012 godz. 12:22 #

      Tak, proszę go dokarmić większą ilością mąki i wody, wykorzystać 300 g zakwasu, 3 łyżki odłożyć dla siebie do lodówki, a 3 łyżki przełożyć do nowego słoika dla mamy.
      Myślę, że jak dokarmi go Pani ilością 170 g mąki żytniej pełnoziarnistej i 170 ml letniej wody, to na wszystko starczy.
      Powodzenia!

  25. Ania
    Grudzień 8, 2012 godz. 22:11 #

    Dziękuję za odpowiedź. Czy jak dokarmie zakwas to mogę następnego dnia już piec czy dać do lodówki i poczekać parę dni ?

    • Grudzień 9, 2012 godz. 09:10 #

      Zakwas dokarmia się ok 10-12 godzin przez wyrabianiem ciasta na chleb, zostawia się go w ciepłym miejscu. Niewykorzystany zakwas zostawia się w słoiku i chowa do lodówki, aby tam grzecznie czekał na następny raz.
      Czyli wygląda to tak:
      Dokarmianie->odpoczynek w cieple->wyrabianie ciasta->pieczenie->reszta zakwasu do lodówki
      Pozdrawiam.

  26. Barbara
    Grudzień 10, 2012 godz. 18:50 #

    Ja dodałam w proporcji 1:1 ale mimo tego wyszedł mi dziwnie gęsty….
    mam nadzieję że jutro rano będę mile zaskoczona i będzie buzował lub cokolwiek się z nim stanie.
    To moja pierwsza próba oby się powiodła:)) O postępach będę informować.

    • Grudzień 10, 2012 godz. 19:51 #

      To dobrze, jeśli na początku jest gęsty. Mam nadzieję, że uda się Pani wyhodować porządny zakwas :)

  27. Barbara
    Grudzień 11, 2012 godz. 22:33 #

    Jak na razie jest cudownie… zaczęły wyvhodzić bąbelki i śmierdzi- to chyba dobry znak:))

    • Grudzień 12, 2012 godz. 20:59 #

      Bąbelki to dobry znak :) Zapach jest specyficzny, ale można go z czasem polubić. Jest on lekko kwaskowaty, albo nawet przypominający zapach jabłek?
      Pozdrawiam.

  28. Barbara
    Grudzień 13, 2012 godz. 07:12 #

    Nie wiem czy to normalne ale po jakimś czasie oddziela mi się woda:/ tak ma być?? -

    • Grudzień 13, 2012 godz. 16:57 #

      Rozwarstwienie zakwasu to częste zjawisko, czasem tak się robi np. z powodu zbyt słabego dokarmienia (albo za dużej ilości wody, a za małej mąki). Wystarczy taki zakwas wymieszać i dodatkowo dokarmić.

  29. Marta
    Grudzień 13, 2012 godz. 12:02 #

    Witam.
    Zawsze piekę 2 chlebki i będę potrzebować większej ilości zakwasu czy przy następnym pieczeniu mogę dokarmić go większą ilością mąki wody? Ja użyłam do zakwasu mąki 720 ale czy mogę przy następnym pieczeniu dokarmić mąką 2000? Pozdrawiam

    • Grudzień 13, 2012 godz. 16:59 #

      Oczywiście, może Pani dokarmić go mąką żytnią pełnoziarnistą, jest to nawet wskazane.
      Można go też dokarmić większą ilością mąki i wody. Z zakwasem jest tak, że lepiej rzadziej go dokarmiać, ale za to porządną dawką niż robić to po trochu często.

  30. Artur
    Grudzień 18, 2012 godz. 14:23 #

    Cześć :)

    No i nie wyszedł mi. Po pierwszym dokarmieniu prawie uciekł mi ze słoika, a później opadł i został tam na stałe. Nie było za dużo bąbelków. Cały czas stał w piekarniku z włączonym światełkiem. 6. dnia zagniotłem ciasto wg. przepisu na chleb żytni (mąka 2000 i 720, woda i sól). I nie wyrósł. Ani milimetra… i teraz zastanawiam się, czy może zamknięty piekarnik sprawił, że zakwas udusił się?

    Help!

    • Grudzień 18, 2012 godz. 20:29 #

      Hej :)
      Chleb żytni na zakwasie ma to do siebie, że jest kapryśny i bardzo powoli rośnie. Prawdopodobnie, po prostu zakwas „nie udźwignął” sprawy, czyli ciasta chlebowego, bo jest za młody. Proponuję do ciasta dodać dodatkowo łyżeczkę suszonych drożdży lub 5 g świeżych, a po kilku dokarmianiach zrezygnować już z tego zabiegu i spróbować jeszcze raz na samym zakwasie.
      Życzę powodzenia i czekam na dalsze informacje, czy się udało :)

      • Artur
        Grudzień 19, 2012 godz. 08:12 #

        Czyli to co mam w lodówce mam cały czas dokarmiać i czekać cierpliwie, aż dojrzeje? Dzięki! :)

        • Grudzień 19, 2012 godz. 13:02 #

          Proszę go dokarmiać przed pieczeniem ok. 10-12 h przed wyrabianiem ciasta i wtedy trzymać w cieple. Najlepiej to robić wieczorem, by rano mieć gotowy zakwas. Kilka takich dokarmień wzmocni zakwas, ale trzeba część takiego zakwasu wyrzucać, albo najlepiej na nim już teraz piec chleby na mące pszennej lub żytnie z dodatkiem drożdży.

  31. aguso
    Styczeń 2, 2013 godz. 15:46 #

    Czy wiadomo ile zakwasu (w gramach) mieści typowa łyżka stołowa (15ml) lub inne naczynie kuchenne np. szklanka 250ml.
    W przepisach podana jest ilość zakwasu w gramach, a mnie łatwiej byłoby odmierzać niż ważyć na wadze.
    Mój pierwszy zakwas prawie wyhodowany (ma już 4 dni i chyba wszystko z nim w porządku – dużo bąbelków, powiększa swoją objętość i pachnie kwaskowo) więc powoli szykuję się do wypieku.

    • Styczeń 3, 2013 godz. 09:01 #

      1 czubata łyżka (stołowa) gęstego zakwasu z mąki żytniej pełnoziarnistej waży ok 20-24 g.
      Trzymam kciuki za Pani wypieki, pozdrawiam.

      • lucyna
        Styczeń 7, 2013 godz. 09:38 #

        zainspirowana twoimi informacjami zrobiłam zakwas z mąki żytniej razowej typ 2000 ściśle wg twojego przepisu i dzisiaj mój zakwas ma 5dzień ale martwi mnie że nie przybyło go i nie ma pęcherzyków powietrza wygląda jak ciasto jest gęstosci śmietany gęstej proszę o pomoc co mam zrobić

        • Styczeń 7, 2013 godz. 11:08 #

          Zakwas nie rośnie w nieskończoność, dlatego najważniejsze jest, aby bąbelkował oraz jego lekko kwaskowaty zapach. Jeśli taki posiada, a na powierzchni znajduje się chociaż trochę bąbelków, to myślę, że jest jeszcze szansa na jego ratunek. Proponuję przełożyć kilka łyżek obecnego zakwasu do słoika, dokarmić go ponownie i postawić bez przykrycia (musi oddychać) obok rozgrzanego kaloryfera. Zimą ta metoda powinna lepiej się sprawdzić od piekarnika. To może mu pomóc odżyć, jeśli nie, to proszę spróbować jeszcze raz. To się czasem zdarza, że za pierwszym razem hodowla się nie udaje. Zakwas jest kapryśny z natury i na niepowodzenie może wpływać wszystko, mąką, temperatura wody podczas dokarmiania, jej jakość oraz temperatura przechowywania. Proszę się nie poddawać. Czekam na pozytywne wieści :)

  32. Monika
    Styczeń 7, 2013 godz. 13:56 #

    Mam pytanie,
    gdzie można kupić makę typ 720?
    Typ 2000 jest już stosunkowo łatwo znaleźć. Pełno jest mąki 500-450 do ciast, ale 720 nie widziałam.
    Jest mnóstwo gotowych mieszanek, ale te się chyba nie nadają do Waszych przepisów.
    Są też mąki bez żadnych „numerków” i w sumie nie wiadomo jakiego są typu

    • Styczeń 7, 2013 godz. 16:34 #

      Mąka żytnia typ 720 to po prostu klasyczna mąka żytnia. Ja zazwyczaj kupuję ją w lepszych marketach np. Bolmi, Almie lub w Piotrze i Pawle.
      2000 to mąką żytnia pełnoziarnista, która do zakwasu nadaje się jeszcze lepiej niż 720.

  33. Dorota
    Styczeń 10, 2013 godz. 15:27 #

    Witam,
    Czytam informacje o zakwasie i rózne przepisy od kilku miesięcy i dalej mam wątpliwości.
    Są różne przepisy na chleb na zakwasie.Ja nadal nie wiem, czy dobrze postepuję z zakwasem.
    Np. mam taki przepis:
    zaczyn:

    60 g zakwasu
    90 g mąki żytniej razowej
    90 g wody

    ciasto właściwe:

    400 g mąki pszennej (typ 450 lub 500)
    270 g wody
    1 łyżeczka soli
    1 łyżeczka cukru

    Jest tu zaczyn i ciasto własciwe. Składniki zaczynu wymieszac i odstawic na 8-10 h.
    Ja robię tak:
    Wyciagam zakwas z lodówki, około 50g, czekam aż się ociepli, dodaję około 100g wody i 100g mąki i zostawiam na ok 8h.Czy mam rozumieć,że to jest własnie dokarmianie zakwasu? Po tych około 8 h mój zakwas jest juz dokarmiony, czyli aktywny i biorę z niego te 60 g zakwasu i robię zaczyn, który i tak jak jest podane w przepisie zostawiam na noc na około 8-10h – a 2-3 łyzki chowam do lodówki. Czy j adobrze rozumiem, czy może robie niepotrzebnie podwójna robotę.

  34. Dorota
    Styczeń 10, 2013 godz. 15:31 #

    Często pisze się o metodzie 1 i 3 stopniowej. Czy te metody dotyczą zakwasu, czy zaczynu. Tego nie mogę jakos tak sobie poukładać w głowie i ciągle tego nie rozumiem.

  35. Dorota
    Styczeń 10, 2013 godz. 18:12 #

    Przepraszam za moją „cała serię pytań”,- trochę zagmatwanych,ale naprawdę mam z tym problem.

    PRZECZYTAŁAM WYŻEJ TAKIE ZDANIE:
    Zakwas gotowy do użycia to zakwas wyhodowany na początku, czyli po 5 dniach, albo po każdym dokarmianiu, na które trzeba przeznaczyć jedną noc.

    To co tutaj jest napisane to dobrze rozumiem.Interesuje mnie część dalsza, czyli:

    Zakwas jest gotowy do użycia – po dokarmieniu, na które przeznaczamy całą noc. To tez rozumiem, ale moje pytanie jest takie:
    Czy ten zakwas dokarmiony wieczorem i pozostawiony na całą noc – czy on rano jest tylko dokarmionym zakwasem- którego uzyjemy do sporządzenia zaczynu a potem zrobimy ciasto właściwe, czy on rano jest już zaczynem, z którego juz potem robimy ciasto właściwe.

    W przepisach video na tej stronie jest pokazane jak zrobic chleb.Jest np. pokazany sposób zrobienia zaczynu, czyli dajemy do miski mąkę, wodę i zakwas i odstawiamy to po wymieszaniu na 8-10 h, -ale czy ten zakwas uzyty do tego zaczynu jest wcześniej dokarmiony i stał całą noc i dopiero taki dokarmiony po całej nocy jest uzyty do zaczynu?
    Czy dobrze rozumiem,,że:
    po pierwsze) dokarmiamy zakwas i zostawiamy na ok 10 h
    po drugie) z dokarmionego zakwasu robimy zaczyn, który stoi kolejne 8-10h
    CZYLI 2 x po ok.8 h.
    Na tych filmach jest pokazane tylko 1x 8h, a całe 8-godzinne dakarmianie zakwasu jest pominięte.
    PROSZĘ O POMOC

    • Styczeń 10, 2013 godz. 19:27 #

      Witam.
      Sporo wątpliwości, ale usiadłam na spokojnie i przeczytałam. Postaram się to w miarę klarownie wytłumaczyć.
      Zakwas dokarmiony wieczorem i pozostawiony na noc, rano jest aktywny, czyli dokarmiony i gotowy do użycia. Są różne metody jak postąpić dalej. Warto sobie popróbować różne przepisy i techniki, by to wyczuć.
      Niektórzy z takiego zakwasu robią jeszcze zaczyn i zostawiają go na kilka godzin, a dopiero z tego potem robią ciasto już właściwe na chleb.

      Częściej jednak ten zakwas aktywny rano, to po prostu zaczyn, który był pozostawiony na noc. Wszystko zależy od przepisu.
      Czyli, w takim wypadku: wyjmujemy zakwas z lodówki, gdy będzie miał temperaturę pokojową robimy z niego zaczyn (kilka łyżek zostawiamy do lodówki).
      Po ok. 10 godzinach zaczyn mieszamy z pozostałymi składnikami tworząc ciasto chlebowe.
      Z tego co Pani piszę tak rozumiem, że proces tworzenia zaczynu to po prostu dokarmianie zakwasu mąką i wodą.

      Mam nadzieję, że teraz jest już wszystko jasne.

  36. Dorota
    Styczeń 10, 2013 godz. 21:27 #

    Dziękuję za szybką odpowiedz.
    To co Pani napisała mi w odpowiedzi-to jest dla mnie zrozumiałe.
    Oglądając filmik video z przepisem na chleb, jest pokazane,że aby zrobić zaczyn mieszany np.50g zakwasu, makę i wodę i to pozostawiamy na około 8-10h.
    Moje pytanie jest takie:
    -czy te 50g zakwasu ma byc wyciągnięte prosto z lodówki i uzyte do tego zaczynu
    -czy te 50g zakwasu wyciągamy z lodówki, dokarmiamy, czekamy np.noc i dopiero uzyjemy da zaczynu

    • Styczeń 10, 2013 godz. 23:39 #

      Są różne przepisy, ale z tego co rozumiem i ja bym tak zrobiła, to chodzi tutaj o zakwas z lodówki (o temperaturze pokojowej) od razu użyty do zaczynu – co też jest dokarmianiem.

  37. Dorota
    Styczeń 10, 2013 godz. 21:55 #

    Chleb pszenny-razowy z suszonymi morelami i tymiankiem
    Autor: Tosia
    Czas przygotowania: 3 godziny 30 minut Czas pieczenia: 50 minut Całkowity czas: 4 godziny 20 minut
    Porcje: 1

    Składniki
    300 g aktywnego zakwasu żytniego
    300 ml letniej wody
    230 g mąki pszennej razowej
    370 g mąki pszennej chlebowej typ 650
    łyżeczka drożdży suszonych (nie jest to konieczne)
    łyżeczka soli
    łyżeczka cukru
    100 g suszonych moreli
    łyżeczka posiekanego świeżego tymianku
    łyżeczka suszonego tymianku

    Znalazłam też taki przepis, gdzie trzeba użyc 300g aktywnego zakwasu. Całkowity czas zrobienia tego chleba jest podany 4h i 20 min. Rozumiem, że trzeba jeszcze dodać do tego czasu całą noc na to,aby z zakwasu wyciągnietego z lodówki uzyskać po dodaniu mąki i wody 300g zakwasu aktywnego

    • Styczeń 10, 2013 godz. 23:43 #

      300 g aktywnego zakwasu oznacza, że wieczór wcześniej zakwas z lodówki został dokarmiony wodą i mąką, a następnego dnia dzięki temu był gotowy do użycia. W czas przygotowania chleba z tego przepisu nie jest wliczone dokarmianie zakwasu. Każdy robi to indywidualnie, ponieważ każdy zakwas jest na swój sposób inny, jedne bardziej gęste, inne rzadsze, trudno podać uniwersalny przepis, aby zaczyn wyszedł każdemu tak samo. Dla ułatwienia sobie pracy i dla uniknięcia rozczarowań piszę zawsze przepisy już włączające aktywny zakwas, czyli dokarmiony zaczyn.
      Teraz dała mi Pani do myślenia, może zmienię ten nawyk, by to było jasne dla każdego czytelnika.

  38. Dorota
    Styczeń 10, 2013 godz. 21:56 #

    Czy tak jest, czy ja znowu mylę pojęcia?

  39. Dorota
    Styczeń 11, 2013 godz. 12:00 #

    Wszystko mi się juz powoli rozjaśnia.Prosze mi jeszcze podpowiedziec jak Pani by postąpiła z takim przepisem:

    ZACZYN
    60 g zakwasu
    90 g mąki żytniej razowej
    90 g wody

    CIASTO WŁAŚCIWE

    400 g mąki pszennej (typ 450 lub 500)
    270 g wody
    1 łyżeczka soli
    1 łyżeczka cukru

    Jest tu zaczyn i ciasto własciwe. Składniki zaczynu wymieszac i odstawic na 8-10h.

    - CZY DO TEGO PRZEPISU,ABY ZROBIC WYŻEJ PODANY ZACZYN BIORĘ ZAKWAS PROSTO Z LODÓWKI (PO CHWILOWYM OCIEPLENIU),
    - CZY BIORĘ ZAKWAS Z LODÓWKI, OCIEPLAM DO TEMP.POKOJOWEJ, DOKARMIAM,ZOSTAWIAM NA NOC I DOPIERO BIORĘ TE 60G ZAKWASU JUZ DOKARMIONEGO I DOPIERO SPORZĄDZAM ZACzYN, KTÓRY TAK JAK PODAJE PRZEPIS POZOSTAWIAM NA 8-10h.

    Chodzi mi konkretnie o tą czynność-opisaną wyżej. Czy ja może niepotrzebnie robię podwójną pracę – chodzi mi teraz o wyżej podany przepis.Mając ten przepis robiłam tak:
    1.wyciągam zakwas z lodówki, czekam do ocieplenia, dokarmiam i zostawiam na noc
    2 biorę odpowiednią ilość aktywnego, czyli dokarmionego zakwasu, ilość taka jak podaje przepis, w tym prrzepisie 60g i zabieram się za zrobienie zaczynu, który tak jak podaje przepis zostawiam na kolejne 8-10h.
    3.po tych kolejnych 8-10h robię ciasto własciwe

    Czyli ja robiłam tak,że wychodziło mi dwa razy po ok 8-10h ( 1 raz na dokarmienie zakwasu z lodówki, a drugi raz na sporządzenie zaczynu ) i potem jeszcze wyrastanie ciasta właściwego
    CZY DOBRZE ROBIĘ, CZY MOŻE PODWÓJNIE I NIEPOTRZEBNIE.?

    • Styczeń 11, 2013 godz. 12:38 #

      Nie jestem autorką tego przepisu, ale uważam, że tworzenie zaczynu jest tu po prostu etapem dokarmiania zakwasu.

      Aby działać według wskazówek z przepisu, wystarczy wyjąć zakwas z lodówki, trochę go ocieplić i od razu dodać 90 g mąki żytniej razowej i 90 g wody, dokarmiając go w ten sposób, czyli robiąc zaczyn.
      Nie musi on być aktywny na początku, bo „ożywia” go Pani robiąc zaczyn.

      Dlatego uważam, że robiła Pani podwójnie. Chociaż pewnie chleb też wychodził, tyle, że kosztem czasu i z zaburzonymi proporcjami.

  40. Dorota
    Styczeń 12, 2013 godz. 09:38 #

    No własnie, dziękuję serdecznie Tosiu.Ostatnie zdanie napisane przez Panią jest bardzo cenne i znaczące dla mnie.Chyba własnie chodziło mi o to, aby usłyszec,że robię podwójną robotę,dziekuję serdecznie za te wskazówki.

    • Styczeń 12, 2013 godz. 15:11 #

      Proszę bardzo, mam nadzieję, że się nie mylę. Proszę dać znać jak wyszedł wypiek według nowego podejścia.
      Pozdrawiam serdecznie.

  41. Dorota
    Styczeń 12, 2013 godz. 17:28 #

    Prosze mi jeszcze podpowiedzieć-jesli nie sprawi to Pani kłopotu.Na tym blogu smakowitychleb.pl jest tez taki przepis:
    Chleb domowy na zakwasie

    Zaczyn:

    90 g aktywnego zakwasu żytniego
    90 g mąki pszennej chlebowej
    150 ml ciepłej wody

    Ciasto właściwie:
    200 g zaczynu
    400 g mąki pszennej chlebowej
    200 ml ciepłej wody
    2, 5 łyżeczki soli
    Przygotowujemy zaczyn. W misce mieszamy ze sobą zakwas, mąkę i ciepłą wodę. Mieszamy do uzyskania lepkiej konsystencji.
    Odkładamy miskę przykrytą materiałową szmatką na ok. 18 godzin.

    Dalszej części przepisu nie wklejałam, bo wiadomo o co chodzi.
    Tuataj są podane składniki na zaczyn i na ciasto własciwe.
    Składniki zaczynu nalezy połączyc i odstawic na 18 godzin.To rozumiem,ale w tym zaczynie jednym ze składników jest 90g aktywnego zakwasu.I teraz mam ponownie pytanie.
    -Te 90g zakwasu mam wyciągnąć z lodówki i chwilkę tylko ocieplić i dodac 90g mąki pszennej i 150ml wody
    -czy mam go dokarmic i trzymac całą noc, aby był aktywny i dopiero zrobic z niego zaczyn i zostawic na 18 h.

    Po wyciągnięciu prosto z lodówki nie jest on aktywny

  42. Dorota
    Styczeń 12, 2013 godz. 17:32 #

    W moim wpisie z 11.01 z godziny 12.oo podałam przepis na zaczyn

    ZACZYN
    60 g zakwasu
    90 g mąki żytniej razowej
    90 g wody
    To co mi Pani odpowiedziała odnośnie tego zaczynu, to jest dla mnie zrozumiałe.
    Proszeę mi tylko powiedziec, czy:
    -to,że raz jest napisane w składnikach na zaczyn
    60 g zakwasu
    - a w kolejnym przepisie na zaczyn
    60g aktywnego zakwasu
    CZY TO JEST TO SAMO, CZY TO JEST ZUPEŁNIE CO INNEGO?
    TO MNIE NADAL BARDZO MYLI I NIE WIEM JAK POSTAPIĆ Z PRZEPISEM

    • Styczeń 12, 2013 godz. 17:40 #

      Proszę Pani, z tego przepisu, który podawała Pani wczoraj wynika, że prawdopodobnie zakwas ma być z lodówki. Pisałam o tym już wcześniej. Jeśli ma Pani wątpliwości, proszę spytać autora przepisu.
      Jeśli w przepisie jest zaznaczone, że zakwas ma być aktywny, znaczy, że trzeba go wcześniej dokarmić. Jeśli jest napisane np. 100 g zakwasu, oznacza to, że ma być wyjęty z lodówki i dopiero wtedy dokarmiony.
      Są różne przepisy i każdy chleb jest inny, dlatego najlepiej trzymać się wskazówek z danego przepisu i zbytnio nie komplikować. Przy wypieku chleba trzeba być pewnym tego co się robi. Inaczej nie wychodzi.
      Pozdrawiam.

  43. Dorota
    Styczeń 12, 2013 godz. 22:52 #

    DZiekuję serdecznie za rozwianie moich wszystkich wątpliwości i serdecznie pozdrawiam.

  44. Aśka
    Styczeń 13, 2013 godz. 16:35 #

    Ha! Udał się… po tygodniu, ale za to pracuje. W drugim dniu pięknie wyrósł, byłam dumna z mojego nowego „zwierzątka”. Niemal natychmiast po karmieniu padł :( Po pięciu dniach moich poczynań i oglądania zakwasu co chwilę (może się zawstydził?) widać było nieco bąbelków i bardzo lekko pachniał octem. Znaczy żyje, ale woli walki w nim nie ma. Połowę wyrzuciłam, resztę nakarmiłam standardowo (100+100) i dodałam łyżkę wody z kiszonych ogórków (wóz albo przewóz). Podgrzałam w piekarniku- po 2 dniach w temp pokojowej miałam może nie aż takie śliczne bąbelki jak na zdjęciu powyżej, ale zdecydowaną poprawę – na pewno. Właśnie rośnie na nim (i drożdzach- nie chciałam ryzykować) chleb pszenno-żytni. Reszta nakrmiona i lekko podrośnięta- w lodówce czeka na swoją kolej. Może komuś pomoże :)

    • Styczeń 13, 2013 godz. 20:24 #

      Cieszę się, że zakwas pracuje. Zazwyczaj rośnie on mocniej na początku, jeśli potem jest trochę bąbelków i zapach, to wszystko jest ok :)
      Jestem ciekawa jak będą wychodzić Pani kolejne wypieki.
      Pozdrawiam!/

  45. milka
    Styczeń 19, 2013 godz. 09:26 #

    witam, mam pytanie. wiem ze chlebek jest bardzo wrazliwy na wszelkie amatorskie eksperymenty, dlatego wole sie spytac, niz musiec wyzucac tyle dobergo (nie lubie).
    czy podczas robienia zakwasu mozna mieszac typy mąk?
    zaczelam robic zakwas na mace zytniej 720 (3dni dokarmiania) i czy nastepnego dnia (lub 2 kolejne) moge go podkarmic 2000???
    bede bardzo wdzieczna za odpowiedz

    • Styczeń 19, 2013 godz. 11:53 #

      Witam serdeczne.
      Może Pani tak zrobić, sama czasem tak robię, że zamiast mąką żytnią razową o typie 2000, dokarmiam zakwas 720.
      Dlatego polecałabym Pani przerzucić się na mąkę razową już na stałe. Zakwas jest wtedy bogatszy w wartości odżywcze, a do tego gęstszy.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  46. Paulina
    Styczeń 19, 2013 godz. 23:31 #

    będę dziś robić zakwas. w zasadzie zaraz.
    bardzo proszę o trzymanie kciuków, odezwę się za kilka dni. :)

    • Styczeń 20, 2013 godz. 10:38 #

      Trzymam kciuki, czekam na dalsze informacje, czy wszystko się udało :)

      • Paulina
        Styczeń 20, 2013 godz. 19:07 #

        witam. moje nowe zwierzątko ma 17,5 godziny [zrobione wczoraj koło 1:30]. siedzi sobie spokojnie w piekarniku w temperaturze ciut powyżej 25 stopni. najpierw powiększyło swoją objętość trzy razy, teraz trochę opadło [do półtora raza]. widoczne są pęcherzyki. stąd moje pytanie – czy to normalne, że już ma bąbelki i pachnie kwaskowato? w sensie czy może żyć już tak szybko? :)

        • Styczeń 20, 2013 godz. 19:18 #

          Witam.
          Uważam, że wszystko jest w porządku. Zazwyczaj zakwas najbardziej rośnie na początku hodowli.
          Bąbelki i kwaskowaty zapach, to dobry znak, nawet już na początku.
          Czy piekarnik jest cały czas włączony? Proponuję wyłączyć temperaturę i zostawić jedynie zapalone światełko, albo trzymać go po prostu przy kaloryferze. Zima sprzyja hodowli :)
          Pozdrawiam.

          • Paulina
            Styczeń 20, 2013 godz. 19:35 #

            nie, nie jest włączany. był nagrzany wczoraj do 50 stopni, wyłączony i zostawiony z lampką. ale pokazuje temperaturę. :) kaloryfer odpada ze względu na dwa koty, jedyne możliwe miejsce, to zamknięte, właśnie piekarnik. ;)

  47. Marta
    Luty 1, 2013 godz. 20:42 #

    Witam, już drugi raz sporządzam zakwas według podanego przepisu i ciągle mam ten sam problem. Na początku już po 18 godzinach zakwas z mąki żytniej 2000, postawiony na kaloryferze, pięknie rośnie, bąbelkuje i podwaja objętość. Nagle opada i mimo, że w 24 godzinie dodaję nową porcję mąki, nie podnosi się. Brak bąbelków, nie pracuje, nie rośnie, świeży kwaskowy zapach zamienia się w ostry zapach fermentacji. Po prostu śmierdzi jakby sfermentował i się popsuł, wogóle nie rośnie i nie ma bąbelków, próbowałam po 5 dniach upiec na tym chleb. Masakra, zakalec i w dodatku z kwaśnym posmakiem. Trzymam się wszystkich podanych instrukcji, zakwas trzymam w cieple na kaloryferze, ale on po prostu kiśnie i zamiera po kilkunastu godzinach.

    • Luty 1, 2013 godz. 20:55 #

      Witam.
      Trudno powiedzieć, zakwas rządzi się swoimi własnymi prawami. Czy Pani zakwas jest przykryty przy kaloryferze, czy odsłonięty? Być może pod wpływem zbyt wysokiej temperatury i przykrycia się „kisi”. Aby ładnie bąbelkować, potrzebuje oprócz ciepła, także powietrza.
      Mam nadzieję, że jakoś pomogłam.
      Życzę powodzenia i czekam na dalsze informacje, czy zakwas wyszedł.

  48. Marta
    Luty 1, 2013 godz. 21:00 #

    Dziękuję, za poradę, spróbuję jeszcze raz w jakimś bardzo dużym słoju, na razie trzymałam w szklanym shakerze do drinków, bo tam jest dziurkowane wieczko. Może to przyczyna niepowodzeń.

  49. pati
    Luty 1, 2013 godz. 22:03 #

    Aby uzyskać konsystencję gęstej śmietany musiałam dodać więcej wody. Czy to normalne?
    mam mąkę żytnią razową typ 2000

    • Luty 2, 2013 godz. 00:17 #

      Tak, proporcje dokarmiania zakwasu mogą się trochę zmieniać, szczególnie już przy wyhodowanym zakwasie.
      Czasami dodaję 150 ml letniej wody i 100 g mąki żytniej razowej, innym razem 100 ml wody i 100 g mąki.
      Ważne, aby konsystencja była odpowiednia.

  50. Damian
    Luty 3, 2013 godz. 10:51 #

    To już moja druga próba, a efekty takie same. Jak za pierwszym razem, mój zakwas pięknie wyrósł po pierwszym dniu. Później było tylko gorzej. Obecnie jestem na etapie 4 dnia godzina 21:00, a więc przed ostatnim dokarmianiem zakwasu. Zakwas kompletnie nie urósł. Co prawda nie śmierdzi, a raczej pachnie nawet przyjemnie (możliwe, że lekko octowato, ale jeśli tak, to naprawdę bardzo lekko). Na jego powierzchni nie widać bąbelków (no chyba, że takie wielkości 1/4 łepka od szpilki też się liczą, to pewnie kilka by się znalazło. O ile to w ogóle bąbelki). Poniżej zamieszczam zdjęcie.

    Tym razem zakwas trzymam koło kaloryfera. Pierwszego dnia utworzyła się na nim skorupka, więc przykryłem słoik wieczkiem, lecz tak, aby była półcentymetrowa szczelina (żeby zakwas mógł oddychać). Przy pierwszym podejściu trzymałem zakwas na szafie w najcieplejszym pokoju w mieszkaniu. Do zakwasu użyłem mąki żytniej typ 2000. Woda raczej prawidło ciepła (mieszam wrzątek z wodą o temperaturze pokojowej w proporcjach 1:3). Skłaniam się ku podejrzeniu, że źle go mieszam. Może za krótko ? Może mało delikatnie ? Wkładam drewnianą łychę w słoik i kręcę dookoła słoika jakbym herbatę mieszał. I tak z pół minuty. A może proporcje mąki i wody złe ? Niby trzymam się ściśle proporcji 1:1 (do odmierzania używam wagi kuchennej). Pierwszego dnia jak wymieszałem mąkę i wodę zakwas był bardzo gęsty. Tak gęsty, że po wymieszaniu musiałem go trochę uklepać, żeby nie sterczał taki kikut z dna słoika. Ale z każdym dokarmianiem zakwas stawał się coraz rzadszy. Tak chyba powinno być ?

    Obiecane zdjęcie:
    http://www.damianwojcik.ovh.org/public/zakwas.jpg

    • Luty 3, 2013 godz. 15:16 #

      Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak się dzieje. Przypuszczam, że zakwas może mieć za ciepło.
      Ja bym spróbowała go jeszcze odświeżyć, bo po zdjęciu i z opisu wynika, że coś z niego może jeszcze być. Przełożyłabym kilka łyżek zakwasu do nowego słoika i go jeszcze raz dokarmiła. W przypadku mąki żytniej razowej można dolać trochę więcej letniej wody. Ważne, aby zakwas miał mniej więcej konsystencję gęstej śmietany. Czasem dokarmiam go wręcz na oko.
      Jeśli chodzi o mieszanie, myślę, że pół minuty, a do tego drewnianą łyżką to odpowiednia metoda. Możliwe, że pierwszego dnia był za gęsty i miał za ciepło, więc być może się trochę „ukisił”. Skorupka z wierzchu powstała przez wysuszenie, to też może świadczyć o zbyt wysokiej temperaturze.
      Mam nadzieję, że udało mi się jakoś naprowadzić. Proszę też słuchać swojej intuicji, zakwas żyje w swoim świecie, trzeba go zrozumieć :)
      Pozdrawiam i czekam na dalsze info, czy zaczął poprawnie bąbelkować.

      • Damian
        Luty 5, 2013 godz. 01:00 #

        Tosia, a ma znaczenie jak dokarmiam zakwas ? Można dosypać mąki do słoika z zakwasem, potem dolać wody i wszystko wymieszać czy lepiej wymieszać mąkę z wodą w oddzielnym naczyniu, wymieszać i dopiero dodać do zakwasu i znowu wymieszać ? Może w tym tkwi problem mojego niepowodzenia. No bo staram się dbać o ten zakwas najlepiej jak mogę. Mam już nawet ustawiony alarm w telefonie żeby doglądać go dokładnie o wskazanych godzinach, a nie godzinę czy dwie później. Zakwas wręcz zawładnął planem mojego dnia ;)

        • Luty 5, 2013 godz. 08:19 #

          Ja dokarmiam bezpośrednio w słoiku w którym zakwas sobie mieszka. I nawet nie zawsze się trzymam dokładnie godzin dokarmiania.
          A jak się miewa w tej chwili zakwas? Mam nadzieję, że w końcu się odwdzięczy za staranną opiekę :)
          Jeśli nadal nie ma efektów, to proponuję jeszcze spróbować metody z trzymaniem go w lekko nagrzanym, a następnie wyłączonym piekarniku.

          • Damian
            Luty 5, 2013 godz. 13:12 #

            W walce którą z nim toczę wciąż na prowadzeniu jest … zakwas :D Ale może jeszcze jest za wcześnie na efekty, ponieważ zrobiłem tak jak mówiłaś dopiero wczoraj rano. Chciałem mu dać jeden dzień na przemyślenie swoich błędów. Nie przemyślał ich, więc wylądował w zlewie. Niewdzięczny. 50g odłożyłem do nowego słoika i dokarmiłem (50g mąki i 60-70g wody – tym razem dolewałem na oko żeby konsystencja była dobra).

            Póki co bąbelków brak, ale zapach się zmienił. Nie wiem czy to dobry znak czy nie. Pachnie brzydko, więc pewnie zły.

          • Luty 5, 2013 godz. 14:04 #

            Skoro nie przemyślał swojego zachowania, to może w końcu teraz się uda :)
            Jeśli chodzi o zapachy, niektórzy twierdzą, że kwaskowaty zapach zakwasu jest brzydki(ja polubiłam), więc może to jednak dobry znak.

          • Damian
            Luty 6, 2013 godz. 08:20 #

            Ha ! Wczoraj wieczorem zapomniałem (a w zasadzie nie chciało mi się) mieszać mojego zakwasu i o dziwo dzisiaj rano tak pięknie wyrósł. Widać sporo bąbelków.

            Jedna rzecz jest ciekawa. Nie mówiłem o tym, ale jak reanimowałem zakwas, to przełożyłem go po trochu do dwóch słoiczków, a nie jednego. Oba słoiczki otrzymały taką samą dawkę zakwasu, były tak samo dokarmiane i trzymane obok siebie. I wiesz co Tosiu ? Jeden wyrósł tak pięknie jak pisałem, natomiast drugi praktycznie wcale. Zachował wolę walki :D

            Podejrzewam, że moim problemem była woda. Dokarmiając zakwasy mąki dawałem odmierzoną ilość, natomiast wody na oko – tak żeby konsystencja była dobra. A skoro na oko, to pewnie do jednego słoiczka dolałem jej trochę mniej, a do drugiego trochę więcej i o. Minimalna różnica, a jakie efekty ! :D

            Mam nadzieję, że mi nie zdechnie teraz mój zakwas. Dokarmiłem go przed chwilą i myślę, że jak jutro rano ładnie będzie fermentował, to mogę zacząć piec chyba ? Co o tym sądzisz Tosiu ? :D

          • Luty 6, 2013 godz. 13:47 #

            Damian, ja też często mieszam zakwas szybko i mało starannie patyczkiem (chińskimi pałeczkami). A zawsze wychodzi, można z tego wyciągnąć wnioski, że zakwas wcale nie lubi nadopiekuńczych właścicieli.
            Najbardziej zaintrygował mnie Twój eksperyment z dwoma słoiczkami. Jak widać, czasem trudno wytłumaczyć i zrozumieć naturę zakwasu. Dzięki za informacje, zapamiętam to :)

            Jeśli chodzi o pieczenie, od kiedy zakwas bąbelkuje? Bo zazwyczaj potrzebuje kilki dni.
            Czasem z młodym zawkasem jest problem, bo nie jest w stanie „udźwignąć” ciasta i chleb nie wyrasta. W takim przypadku do ciasta chlebowego, oprócz zakwasu dodaje się łyżeczkę drożdży. Wiadomo jednak, że nie po to się hoduje zakwas, aby drożdże dodawać. Dlatego ostrzegam, że na początku może być z wypiekiem jeszcze problem.
            Sama nie wiem czy jutro, to może wytrzymasz chociaż dwa dni? :)

          • Damian
            Luty 6, 2013 godz. 16:15 #

            Tak wyraźnie to bąbelkuje od dzisiaj rano. A teraz rośnie jak szalony, że aż w słoiku mi się nie mieści. A zakwas, który dzisiaj rano nie wyrósł właśnie uciekł mi ze słoika i rośnie bardziej niż ten pierwszy, także nic już z tego nie rozumiem :D

            Chyba nie mam wyjścia i muszę go jutro wykorzystać. Jeden słoiczek wykorzystam, a drugi przy dokarmianiu przełożę do większego słoika i dam mu jeszcze dojrzeć.

            Dziękuję za pomoc Tosiu ! :D

    • Marzec 20, 2013 godz. 16:33 #

      Witam

      Przed świętami będę miał zakwas z Piekarni niedaleko mnie (od 12 lat go tam hodują).
      Jeśli chcesz email z adresem wyślę Ci na start trochę :) techmatik@gmail.com

      pozdrawiam Piotr

  51. mario
    Luty 5, 2013 godz. 21:51 #

    Witam, właśnie choduję swój pierwszy zakwas. Mam gorącą prośbę czy posiada ktoś może przepis (ilość składników) na chleb na zakwasie z automatu. Posiadam automat silvercrest (z lidla), będę wdzięczny, z góry dziękuję.

    • Marek
      Luty 12, 2013 godz. 21:58 #

      warto poszukać na youtube.. ja znalazłem bardzo prosty przepis na wypiek w moim automacie :)
      http://youtu.be/fhoK7SFRAAU

      • Luty 12, 2013 godz. 22:28 #

        Dzięki za link. Na pewno zerknę i przygotuję za jakiś czas swój przepis :)

  52. Małgorzata
    Luty 8, 2013 godz. 17:26 #

    witam serdecznie,czytam wszystko i wydaje mi się,że już sporo pojęłam w związku z produkcją zakwasu i zaczynu.Mam pytanie -kiedy chowam do lodówki zakwas to musi go być mało -aż mi żal wyrzucać,ale czy ma być zamknięty zakrętką całkowicie czy może oddychać?Włożyłam go do lodówki ze szmatka ,którą był przykryty przez 5 dni i czuje się jego zapach -to chyba nie jest dobrze?

    • Luty 9, 2013 godz. 09:16 #

      Zakwasu może być więcej niż kilka łyżek, ale w mniejszej ilości łatwiej go przechować. Gdy zostawiam więcej, zazwyczaj się rozwarstwia lub na jego powierzchni tworzy się skorupa. Staram się tak go dokarmiać, by wykorzystywać całość przy danym wypieku i zostawić jednak tych kilka łyżek w słoiku.
      Stosowałam obie metody, zakwas w słoiku z zakrętką oraz bez. I przychylam się do pozostawiania go bez nakrętki, aby mógł oddychać.
      Czy czuje Pani zapach, gdy otwiera się lodówkę, czy chodzi o zapach samego zakwasu? Ja otwierając lodówkę zapachu nie czuję, chociaż może już się do niego przyzwyczaiłam.

  53. Małgorzata
    Luty 9, 2013 godz. 16:00 #

    Witam Pani Tosiu ,dzięki za odpowiedź-w lodówce pachnie zakwasem ,ale dziś jakby mniej albo przyzwyczajenie.Upiekłam wczoraj pierwsze chlebki i niestety nie urosły i półzakalec z tego wyszedł.Nie martwię tym zbytnio,bo smak dobry ,trzeba popracować nad techniką,za tydzień walczę od nowa ….pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za informację

  54. Marek
    Luty 12, 2013 godz. 21:55 #

    Witam.. pierwszy chleb na zakwasie (zrobionym wg powyższego przepisu) nie wyrósł jakbym tego oczekiwał ale, jak czytałem, przy młodym zakwasie nie ma się co spodziewać cudów :) .. Teraz piekę drugi i.. jestem mile zaskoczony :) .. robię w automacie i po 4h leżakowania wyrósł pięknie (jakieś 2-3 cm poniżej rantu).. teraz zaczynam pieczenie i mam nadzieję na udany wypiek.
    Dziękuję za przepis na zakwas i cierpliwe wyjaśnienie wszelkich niejasności.. dzięki temu sam nie musiałem zadawać dodatkowych pytań :)

    • Luty 12, 2013 godz. 22:30 #

      Witam serdecznie.
      Cieszy mnie Pana spostrzegawczość i fakt, że skorzystał Pan z rad w komentarzach.
      Mam nadzieję, że drugi chleb będzie udany, a skoro ciasto ładnie urosło, to są na to spore szanse :)

      • Marek
        Luty 13, 2013 godz. 15:53 #

        No i jest.. udał się.. chociaż przy wypieku nieco osiadł.. miałem nadzieję, że jeszcze z 1cm podrośnie a on 2cm opadł.. najważniejsze, ze nie ma zakalca a smak wywołujący uśmiech na twarzach domowników rekompensuje ten niewielki niedostatek.. mam nadzieję, że z każdym wypiekiem będzie lepiej bo i zakwas będzie bardziej dojrzały :)

        • Luty 13, 2013 godz. 18:03 #

          Na pewno z wypieku na wypiek, zakwas będzie coraz silniejszy, chleb jeszcze smaczniejszy, a Pana technika jeszcze lepsza :)
          Pozdrawiam.

  55. Mo Yan
    Luty 13, 2013 godz. 21:00 #

    Witam serdecznie:)
    Już parę pytań na tej stronie zadawałam, odpowiedzi bardzo mi pomogły. Mam jednak jeszcze jeden problem. Upiekłam ostatnio chleb z zakwasu żytniego ( z trudem uzyskanego) i mąki orkiszowej… wypiek udał się, chleb nie opadł i da się zjeść, ale ma dziwną konsystencję, jest jakby „gliniasty” . Czy wie może Pani dlaczego? I co zrobić, aby zrobił się bardziej puszysty i żeby nie był taki „gliniasty” ? Zależy mi przy tym, aby był to nadal chleb tylko na zakwasie, a nie z domierzką drozdży…
    Pozdrawiam:)

    • Luty 14, 2013 godz. 00:42 #

      Witam serdecznie :)
      Cieszę się, że chleb się udał. Jeśli chodzi o to, że jest gliniasty, to podejrzewam, że zakwas mógł być dosyć płynny i w połączeniu z wodą wyszło za dużo „mokrych składników”. Jest też taka możliwość, że był odrobinę za krótko pieczony, bowiem każdy piekarnik ma inną moc.
      Czy użyta mąka orkiszowa była pełnoziarnista, czy typ 700? Przy samej mące pełnoziarnistej i zakwasie trudno o puszysty wypiek. Zdecydowanie jest to łatwiejsze pracując z mąką pszenną lub mieszając mąki ze sobą. Czy przepis zawierał mąkę orkiszową, czy może proporcje i składniki były trochę zmieniane?
      Pozdrawiam.

  56. Mo Yan
    Luty 15, 2013 godz. 18:16 #

    Witam :) Zakwas był z mąki zytniej typu 2000 ( rzeczywiscie dość płynny – 1/2 szklanki). Do tego dodałam 3 szklanki mąki orkiszowej typu 650, 300 ml wody i sól. Niestety nigdzie nie udało mi sie znaleźć wskazówki, ile zakwasu należało dodać. Czy ta ilosć jest dobra?

    Co zrobić więc, żeby zakwas był bardziej gęsty? Jeszcze raz proszę o poradę:))
    Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję.

  57. Luty 15, 2013 godz. 19:07 #

    Nie wiem co to był za przepis, jeśli nie podano w nim nawet ilości zakwasu.
    Na 650 g mąki i 300 ml mleka, dałabym 200-300 g zakwasu. Gliniasty mógł być, bo za krótko rósł lub był niedopieczony.
    Polecam wyrobione ciasto przełożyć do koszyka do wyrastania chleba lub durszlaka, więcej o tym tutaj: http://smakowitychleb.pl/o-koszykach-do-wyrastania-chleba/
    Aby zakwas był bardziej gęsty, należy instynktownie trochę zmienić proporcje, dodać więcej mąki i o np. 20 ml mniej wody.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

  58. Daria
    Luty 16, 2013 godz. 09:50 #

    Witam. Ja również skorzystałam z pani przepisu na zakwas i jest 5-ty dzień. Myślę, że zapach ok , ale w ogóle nie ma bąbelków. Nie wiem co robić. Chciałam dzisiaj piec chleb, ale to chyba nie ma sensu?

    • Luty 16, 2013 godz. 11:07 #

      Witam.
      Czy objętość zakwasu powiększyła się, nawet jeśli był dawno dokarmiany? Czy ma kwaskowaty zapach?
      Czasami bąbelki się nie pojawiają, ale to nie oznacza, że zakwas sobie nie poradzi. Być może miał za zimną, albo wręcz przeciwnie – za ciepło i dlatego się ukisił.
      Jeśli ma specyficzny zapach, spróbowałabym na nim upiec, ale jako, że to bardzo młody zakwas, do pierwszego chleba dodałabym łyżeczkę drożdży.
      Pozostałą ilość zakwasu bym ponownie dokarmiła, aby popracować nad jego mocą.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

  59. Marta
    Luty 18, 2013 godz. 19:59 #

    Witam!
    Swój zakwasior zrobiłam na poczatku stycznia , pracuje jak tralala, babelki są śmierdzioszek lekki jest wiec chyba z nim wszystko ok, poza jedną rzeczą chleb piokę raz w tyg i jeszcze żaden nie wyszedł taki jak ma być.
    Przepis mam inny trochę na zasadzie robienia zaczynu 8 h odstawienia, potem chleb właściwy i do 6h odstawić. Chlebek mimo niezbyt wysokiej temperatury w domu ( ok 19st) rośnie ale jest stanowczo za mokry. przepis mam taki 60 g zakwasu 90 maki żytniej razowej 90 wody to zaczyn potem 300 maki żytniej razowej i 280wody zrobić papajkę i odstawić .
    Robiąc tak dokładnie za każdym razem wychodzi mi za mokry choć zjadliwy.
    Jak wymieszałam w ostatniej fazie 200 maki pszennej razowej i 100 maki żytniej razwej i odstawiłam chleb po dodaniu zaczynu na noc ok 12 h chleb wyszedł za kwaśny.
    I nie wiem w czym problem, w Pani przepisach znalazłam w wiekszości przepisy z maką zytnia chlebową 720.

    Czy problemem może być maka żytnia razowa typ 2000??
    Czy jakiś inny problem.
    Zakwasem obdarowałam 3 osoby im wychodzi dobry ale wiem ze kolezanka dodaje tez zwykłej maki pszennej typ 500.
    Czy ma Pani jakiś przepisik na chleb do którego można dodać i suszone owoce albo słonecznik, albo cokolwiek ale żeby to był jeden przepis najlepiej taki do zmieszania bez wyrabiania ciasta.
    Teraz spróbuje któregoś z Pani przepisu z maka żytnia 720 mam nadzieje że wyjdzie dobry :)

    • Luty 18, 2013 godz. 23:23 #

      Witam serdecznie.

      Napiszę Pani wprost, jeśli wielokorotnie ten sam przepis nie wychodził tak jak należy, czas spróbować innych. Powodów tego, że nie do końca jest udany, może być tak wiele, a nie jest to mój przepis, więc nie chcę się w to mieszać.
      Mogę za to polecić swoje proporcje/przepisy, które wychodzą mi za każdym razem.

      Czy zależy Pani na tym, aby był to chleb żytni? Moje ulubione to chleby pszenne pieczone na zakwasie żytnim np. ten http://smakowitychleb.pl/chleb-pszenny-na-zakwasie-zytnim/ lub ten http://smakowitychleb.pl/chleb-mleczny-na-zakwasie/
      Nie trzeba ich jakoś długo wyrabiać, raczej dosłownie kilka minut, by składniki się dobrze połączyły. Do takiego ciasta można oczywiście dodać suszone owoce, czy ziarna słonecznika, a proces wyrastania trwa o wiele krócej.

      Z chlebów żytnich mogę Pani polecić np. ten przepis na chleb żytni z jabłkiem http://smakowitychleb.pl/chleb-zytni-z-jalkiem-na-zakwasie/ użyłam tutaj mąki żytniej typ 720 oraz razowej. Chleb wyszedł znakomity, a dzięki dodatku musu jabłkowego, nie jest ani trochę kwaśny.

      A jeśli chce Pani spróbować przepisu z samą mąką żytnią 720 to polecam ten http://smakowitychleb.pl/chleb-zytni-na-zakwasie-z-miodem-i-sezamem/ (z miodu można zrezygnować, dodać łyżeczkę cukru i garść pokrojonych suszonych owoców).

      Pozdrawiam i życzę powodzenia z dalszymi wypiekami :)

  60. Marta
    Luty 19, 2013 godz. 03:52 #

    Dziekuje za rade.
    Dziekuje wogóle za odpowiedz bo juz napisałam wszedzie gdzie to możliwe :)
    Nie koniecznie chodzi o to żeby był w pełni żytni bardziej chodzi o fakt żeby był lekko mokrawy i trochę bardziej zbity ale nie gliniany i mulący.
    I też nie chodzi o fakt zagniatania ciasta co bardziej o brak czasu wtedy wygodniej wymieszać i odstawić na noc np badz na 2 etapy
    Mam jeszcze pytanie w sprawie ziaren. Czy bardzo trzeba zmieniać proporcje dodając ziarno orkiszu , jeczmienia czy soje które sa wilgotne po ugotowaniu?
    Czy np dodajac otrębów trochę czy płatków owsianych muszę dodawać troszkę wiecej wody?
    A jak z tym przepisem na chleb sezamowy na zakwasie? czy mogę nap zamiast sezamu dodać soi i postepowac zgodnie z tym przepisem.

    • Marta
      Luty 19, 2013 godz. 05:12 #

      Prosze mi jeszcze powiedziec czy jest jakas roznica miedzy zakwasem aktywnym a zakwasem aktywnym dokarmionym bo roznie jest w Pani przepisach. Ja zawsze przed pieczeniem dokarmiam zakwasior. Czy jesli pisze aktywny zakwas to dawac taki niedokarmiony?

    • Luty 19, 2013 godz. 08:58 #

      Dodając małą ilość suchych składników, niekoniecznie trzeba dodawać więcej wody, może ewentualnie 10-20 ml. Wybierając mokre składniki, zmniejszamy ilość wody. Trzeba obserwować ciasto w trakcie mieszania składników i trochę instynktownie do tego podejść. Tak naprawdę powinno się tak robić z każdym przepisem, bo w różnych domach korzysta się z różnych mąk, a zakwas może mieć różną konsystencję.
      Może Pani zamieniać składniki w każdym przepisie, oczywiście przy odrobinie rozsądku :)
      Jeśli chodzi o nazewnictwo. Zakwas dokarmiony, to zakwas aktywny. Czasem tak piszę, bo w niektórych 3fazowych przepisach, zaczyna się od zakwasu prosto z lodówki, czyi niedokarmionego.
      Pozdrawiam.

    • Luty 19, 2013 godz. 09:06 #

      Ps. Co do tego zagniatania.
      Czasem warto poświęcić tych kilka minut więcej na wyrabianie, przy zakwasie często nie trzeba tego robić długo. Składniki się ze sobą dobrze połączą, a chleb będzie miał ładną porowatą strukturę.
      Chleby niewyrabiane są zazwyczaj mocno zbite.

  61. Marta
    Luty 19, 2013 godz. 11:55 #

    Dziekuje Ci bardzo. Bede testowac wasze przepisy . Teraz przynajmniej jestem pozytywniej nastawiona pozdrawiam

    • Luty 19, 2013 godz. 14:24 #

      Proszę bardzo. Pozytywne nastawienie przy wypieku chleba to bardzo ważny etap sukcesu :)

  62. Marta
    Luty 21, 2013 godz. 07:51 #

    Witam
    To znowu ja. Zrobilam chlebek z Twojego przepisu ten z sezamem :-)
    I wyszedl prawie idealny jak dla mnie troszke za slony ale najwazniejsze to ze konzystencja jego jest idealna. Wilgotny ale puszysty poprostu super. Dodalam troche siemienia do sezamu i poprostu rewelacja. Tak ze bardzo dziekuje. Mam nadzieje ze reszta tez mi bedzie wychodzic bo inaczej pewnie bedziecie mnie miec dosc z pytaniami.
    Mam jeszcze takie pytanko
    Bo zakwasu mam jakies 100 150 g a raz w tyg pieke 3 chlebki troche wieksze niz wasze i obliczylam ze trzeba mi jakies 600g (wedlug waszych przepisow) zakwasiora. Czy dokarmic goraztak pozadnie zeby starczylo i jeszcze zostalo czy raczej zrobic to na 2 etapy.
    Tak dla zasady zrobilam jeszze jeden zakwasik dzisiaj juz jest 6 dzien wiec w sumie jest juz gotowy ale i tak bedzie w sumie ich jakies 200 250 g i nie wiem jak teraz zrobic.
    Czy dokarmic je wiecej obydwa i zostanie troche z obydwuch czy poprostu zostawic wiecej?
    Jescze raz dziekuje za skuteczna pomoc :-)
    Pozdrawiam

    • Luty 21, 2013 godz. 09:09 #

      Witam.
      Chodzi o chleb żytni na zakwasie z miodem i sezamem? http://smakowitychleb.pl/chleb-zytni-na-zakwasie-z-miodem-i-sezamem/
      To bardzo dziwne, bo jest tam tylko łyżeczka soli i kilka łyżek miodu, a w prawie każdym przepisie dodaję łyżeczkę soli i łyżeczkę cukru i nigdy mi nie wychodzą za słone chleby.
      Cieszę się, że udało się kupić mąkę chlebową :)
      Jeśli chodzi o pytanie..
      Uważam, że niepotrzebnie powstał nowy zakwas. Ja bym rozdzieliła stary na dwa słoiki, jeśli jest taka potrzeba. Ten nowy będzie miał słabą moc i nie wiadomo, czy w ogóle coś na nim urośnie. Połączyłabym go ze starym.
      Z zakwasem to jest tak, że on lubi być dokarmiany rzadziej, a porządniej niż często i małą ilością.
      Czy te 3 chleby tygodniowo są pieczone jednego dnia, czy co 2 dni?
      Mimo wszystko zostawiłabym więcej i je połączyła.
      Pozdrawiam :)

  63. Marta
    Luty 21, 2013 godz. 13:01 #

    To jest sezamowy na @akwaske bez zagniatania 2 lyzeczki soli i jest naprawde slony ale i tak pyszny hehe.
    Chleby sa lieczone w jednym dniu bo niestetybraki czasu i koncza sie wszystkim w tym samym czasie.
    Dobrze ze wiem ze mozna polaczyc, to ile trzebaby zostawic zeby starczylo na 600g do chleba plus to co powinno zostac.
    Czyli jak pieke raz w tyg to dokarmic tylko przed pieczeniem?

    • Luty 21, 2013 godz. 13:34 #

      Autorem przepisu na sezamowy na zakwasie jest akurat Śliwka :) Każdy ma inny smak, ja raczej nie dodaję więcej niż łyżeczkę soli na mniej niż 1 kg mąki.
      Trudno mi dokładnie powiedzieć jaką ilością dokarmić zakwas, tym bardziej, że nie widzę jaką ma konsystencję. Proszę to obliczyć we własnym zakresie, patrząc na proporcje jakimi dokarmiała Pani do tej pory.
      Stawiałabym na 250-300 g mąki żytniej razowej i 250-350 ml letniej wody.

  64. Ania
    Luty 22, 2013 godz. 18:11 #

    Witam :)

    U mnie wyszło trzy łyzki zakwasu do odłożenia to 100g czy to zadużo ? Czy za każdym razem jak zostawiam zakwas mam zostawic 3 łyżki w słoiku czy mam dac do nowego słoike te 3 łyżki ?

    • Luty 22, 2013 godz. 18:49 #

      Witam.
      To muszą być spore łyżki w takim razie. Nie muszą to być zawsze dokładnie 3 łyżki, mogą być 2-4.
      Chodzi o to, aby w słoiku (tym samym w którym zakwas był wcześniej) została niewielka ilość zakwasu do przechowywania.
      Pozdrawiam :)

  65. Rafi
    Luty 25, 2013 godz. 13:50 #

    Witam.A czy można zrobić to w ten sposób,że odłożyć nie 3 łyżki zakwasu a ok 100 gram wyrobionego surowego chleba w słoik do lodówki,a przy następnym pieczeniu podobnie?

    • Luty 25, 2013 godz. 15:52 #

      Witam.
      Można zrobić tak, że nie odkłada się aktywny zakwas do lodówki, tylko bierze się wyrobione ciasto chlebowe na zakwasie, ale tylko pod warunkiem, że nie ma innych dodatków niż mąka i woda. Dlaczego Pan chce tak zrobić? W cieście chlebowym jest zazwyczaj już sól lub jeszcze dodatkowe składniki, więc to niekoniecznie jest dobry pomysł.

      • Rafi
        Luty 26, 2013 godz. 15:06 #

        Dziękuję za odpowiedz.Pytam się ponieważ moja znajoma dostała taki właśnie zakwas z piekarni ma on 150 lat i powiedziano jej,że taki rozród zakwasu jest najlepszy i najmniej pracochłonny.Pozdrawiam

        • Luty 26, 2013 godz. 15:14 #

          Rozumiem, czyli jest to po prostu zakwaszone ciasto. Nie piekłam chleba stosując tę metodę, więc nie chcę wprowadzać w błąd jak z takim ciastem daje postępować. Pozdrawiam.

  66. wysokiok
    Luty 26, 2013 godz. 04:05 #

    Witam.
    Przeczytałem „produkcję” zakwasu i komentarze.
    Dodam swoje 3 grosze.
    Pierwotny zaczyn wody i mąki ma bardzo mało grzybków drożdżowych – komórek drożdżowych. Dlatego należy stworzyć środowisko do jak najszybszego rozmnażania. Trwa to kilka dni. Z kilku tysięcy powstanie np. miliard komórek. Należy przy tym zwracać uwagę, aby środowisko rozmnażania nie „przegrzać” bo wtedy kolonie drożdży zgina. Najbezpieczniejsza temperatura to 25 st. C.Wówczas skrobia zawarte w mące są rozkładane na cukry, a te na alkohol etylowy i dwutlenek węgla, który jest widoczny w postaci piany- bąbelków.
    Odradzałbym w/w 30 sekundowe mieszanie fermentującego zakwasu. Przy tej czynności warstwa dwutlenku węgla nad rozczynem jest usuwana z naczynia poprzez zawirowania. Dostający się tlen umożliwia powstawanie bakterii octowych, które przerabiają alkohol dalej na ocet. Nie należy dopuszczać do przewietrzania naczynia fermentującego i likwidacji cienkiej warstwy dwutlenku węgla w naczyniu. Naczynie z zakwasem powinno być zamknięte, ale nie szczelnie – tak aby dwutlenek węgla swobodnie się ulatniał. Należy dbać, aby jak najwięcej warstwy dwutlenku węgla pozostawało w naczyniu przez cały okres fermentacji.
    Proponuję zastąpić słowo dokarmianie słowem rozmnażanie. Pozostawienie małej ilości fermentującego zakwasu i dodanie nowej porcji mąki z wodą daje możliwość ponownego rozmnożenia się komórek drożdżowych w naczyniu. Z jednej komórki po 2 godzinach powstają 2 po czterech godzinach cztery, a po 24 g. 4096. W tym przypadku nowy zakwas zaszczepiliśmy milionami komórek drożdżowych. Ta reakcja jest logarytmiczna. Po kilku godzinach mamy nowy zakwas z miliardem komórek.
    Może jeszcze jedna informacja.
    Co spulchnia chleb.
    Drożdże „pracują” wytwarzając dwutlenek węgla i alkohol. Przez kilkanaście godzin wytwarzają to w zakwasie potem w cieście.
    Po podgrzaniu ciasta dwutlenek węgla rozszerza się. Potem alkohol w temp. 70-80 s. C zamienia się w gaz, a na końcu woda zamienia się w parę. Dlatego temp. pieczenia jest ok. 180 s. C.
    Otrzymujemy piękny wypieczony chlebek.
    Pozdrawiam.

  67. Marzec 6, 2013 godz. 19:19 #

    Tosiu jak poznać, że zakwas sie popsuł? Robie pierwszy raz i sfermentował. Zastanawiam się czy jest już do wyrzucenia..

    • Marzec 7, 2013 godz. 12:04 #

      Póki bąbelkuje i wydziela kwaskowaty zapach wszystko jest ok.
      Nie widzę go i nie wiem jaki jest w tej chwili, trudno mi doradzić.
      Jeśli jest mieszanką maki i wody i „stoi w miejscu”, czyli nie bąbelkuje i wydziela specyficznego zapachu, wtedy prawdopodobnie się „ukisił”. Można spróbowac go jeszcze odratować, przełożyć 3 łyżki do nowego słoika i jeszcze raz dokarmić. A jeśli się jedynie rozwarstwił i pojawiła się woda u góry – należy go wymieszać.
      Mam nadzieję, że jakoś pomogłam.

  68. Kasia
    Marzec 7, 2013 godz. 21:02 #

    Cześć :) Tosiu, dzięki za taką jasną i prostą instrukcję wytwarzania zakwasu :) Mój zakwas właśnie kończy 4 dzień, ładnie wyrósł, pachnie chyba też tak jak powinien, ale trochę się martwię, bo nie widziałam jeszcze bąbelków, mimo że paskud całkiem sporo urósł . Mam nadzieję, że może jutro się pojawią. Nurtuje mnie jedno pytanie: z komentarzy zamieszczonych pod Twoją instrukcją produkcji zakwasu wynika, że im zakwas starszy, tym większa szansa, że chleb będzie lepszy – czy dobrze to zrozumiałam? Jesli tak jest, to kiedy można zacząć piec pierwszy chleb na zakwasie? Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to powinnam jutro ok. 15 mieć gotowy zakwas (jeśli bąble się pojawią, bo rozumiem, że wtedy dopiero zakwas jest gotowy?). Czy mogę dokarmić zakwas jutro wieczorem – czyli w piątek – (koniec 5. dnia) i zaczynać przygotowywać z niego zaczyn już następnego dnia (czyli w sobotę, 6 dzień)? A może powinnam poczekać kilka dni?

    • Marzec 8, 2013 godz. 08:53 #

      Cześć Kasiu :)
      Skoro zakwas urósł, to dobry znak, znaczy, że się zapowietrzył i jakieś bąbelki jednak musiały powstać.
      To prawda, że im zakwas starszy, tym jest mocniejszy, jego smak również szlachetnieje. Na samym początku często się zaleca dodawanie do młodego zakwasu np. łyżeczkę suszonych drożdży. Nie jest to koniecznie, ale różnie bywa. Bardzo młody zakwas może sobie nie poradzić w cieście i nie wyrosnąć, tak jak powinien.
      Uważam, że w sobotę można już z niego próbować piec, chociaż nie gwarantuję, że pierwszy chleb się w pełni uda (jeśli nie będzie w nim drożdży).

      • Kasia
        Marzec 8, 2013 godz. 12:40 #

        Dziękuję za odpowiedź. Liczę się z tym, że pierwszy chleb może nie wyjść idealny, ale szczerze mówiąc to nie mogę się już go doczekać. Wolałabym nie dodawać drożdży, więc chyba zaryzykuję, że chleb wyjdzie taki sobie, a co tam, najwyżej ten pierwszy wypiek będę jadła sama, jak nikt z rodziny się nie skusi :) Dzięki za pomoc!

  69. Leszek
    Marzec 8, 2013 godz. 19:00 #

    Dziękuje Tomaszowi za świetny i bardzo prosty sposób na zakwas na bazie soku z kiszonych ogórków.Polecam.Pierwszy raz upiekłem chlebek na w.w zakwasie z dodatkiem ziaren pdprażonego słonecznika.Rewelacja.

  70. Gabrysia
    Marzec 12, 2013 godz. 00:37 #

    Witam!
    Dziękuję za super prostą, łopatologiczną i zrozumiałą instrukcję na zrobienie zakwasu. Mój pierwszy zakwas jest piękny, udany, pachnie cudownie (no lubię te zapach i już ;-) czeka sobie na jutrzejsze pierwsze pieczenie chleba :-)
    Chciałam jeszcze dodać, że dla mnie bardzo pomocne były komentarze i odpowiedzi na nie. To plus klarowny opis jak zrobić zakwas przyczyniło się do zakwasowego sukcesu.
    Pozdrawiam i będę często zaglądać.

  71. wiesława
    Marzec 19, 2013 godz. 17:42 #

    wiesława
    Marzec 19, 2013 godz. 17:01 #

    Witam !!!
    Właśnie wyjęłam z lodówki po raz drugi mój zakwas aby go dokarmić odczekać 12 godz i zrobić zaczyn do chlebka tylko mam jedno pytanie z resztą tego zakwasu muszę czekać do rana( czyli 24godz od wyjęcia )ażeby włożyć go z powrotem do lodówki czy mogę go schować zaraz po tym jak odłożę trochę do zaczynu, proszę o pomoc :)

    • Marzec 19, 2013 godz. 18:04 #

      Odpowiedziałam Pani już pod przepisem na chleb, ale wkleję jeszcze tutaj wypowiedź:
      „Witam.
      Odłożony zakwas można od razu schować do lodówki. Zakwas zostawiamy w temperaturze pokojowej, tylko jeśli planujemy pieczenie. Pozdrawiam i życzę udanych wypieków :)

  72. wiesława
    Marzec 20, 2013 godz. 19:42 #

    Dziękuję :)

  73. kaja
    Marzec 20, 2013 godz. 21:11 #

    Witam, mam spory problem z uzyskaniem stałej i dość wysokiej temperatury, wymaganej do uzyskania zakwasu od podstaw. Do tej pory nigdy mi się to nie udało go wychodować i od kilku już lat piekę chleb stosując suszone drożdze, ale po lekturze komentarzy Tosi moje kubki smakowe szaleją i teraz chleb na zakwasie to wyzwanie. Może ktoś z Państwa podarował by mi zbędną część zakwasu -będę bardzo wdzięczna. batabaki@wp.pl

    • Marzec 20, 2013 godz. 21:16 #

      Witam.
      Mogę się z Panią podzielić zakwasem. Odezwę się w tej sprawie drogą mailową.
      Pozdrawiam!

  74. Marcin
    Marzec 21, 2013 godz. 12:38 #

    cześć Tosia
    Mam automat do wypieku chleba, który znacznie ułatwia mi pracę i oszczędza czas.
    Często korzystam z Twoich przepisów (ps chałka jest wspaniała) za co z góry bardzo dziękuję.

    Mam pytanie
    Chciałbym zamiast drożdży suchych użyć zakwasu. Czy piekłaś już chleb żytni lub pszenny na zakwasie w automacie? Jak go przygotować? Czy ciasto należy wyrobić samemu a w automacie skorzystać tylko z programu pieczenia? Czy mogę użyć zakwasu dodać do niego mąki, wody i pozostałych składników po czym włączyć program pieczenia chleba (licząc że automat sam wyrobi ciasto)?

    dziękuję z góry za info i pozdrawiam

  75. Samuel
    Marzec 22, 2013 godz. 14:30 #

    Witam,
    spróbowałem upiec chleb wg poniższego przepisu:
    Przez dni robiłem zakwas z mąki żytniej, codziennie dodawałem po pół szklanki wody i mąki, od poniedziałku wieczór do piątku wieczór. W sobotę po południu z 15 dag mąki żytniej pełnoprzemiałowej i 15 dag mąki orkiszowej wymieszałem z 300 ml wody i szklanką 5-dniowego zakwasu i odstawiłem na 12 godzin. Po tym czasie odłożyłem do szklanki ok. słoika tej mieszaniny do lodówki. Pozostałą część wymieszałem z resztą mąki żytniej pełnoprz. i orkiszowej wg przepisu, z wodą i różnymi ziarnami.
    Ale o co chodzi: w lodówce mam teraz dwa zakwasy: ten 5-dniowy i drugi w szklance. Czy Pani Tosia mogłaby mi podpowiedzieć, którego użyć przy wypieku następnego chleba? I jak to dalej pociągnąć?
    Pierwszy chleb piekłem w niedzielę 17 marca
    Pozdrawiam

    • Marzec 22, 2013 godz. 15:10 #

      Witam.
      Trudno mi przewidzieć jaki był pierwotny zamysł autora tego przepisu. Istnieją przepisy, w których wykorzystuje się ciasta zakwaszone (czyli tak jak w tym przypadku, byłoby z mieszaniną w szklance) i z niego piecze kolejny chleb. Ja piekę tylko na zakwasie i jakoś ta metoda do mnie bardziej przemawia, bo lubię piec różne chleby i zmieniać proporcje. Nie potrafię, więc przewidzieć co się wydarzy, gdy wykorzysta Pan mieszaninę ze szklanki.
      Ja bym wybrała zakwas 5-dniowy. 10 godzin przed kolejnym pieczeniem wyciągnęłabym go z lodówki, dokarmiła np. 150 g mąki żytniej razowej i 100 ml letniej wody, wymieszała. Po kilku godzinach kilka łyżek aktywnego zakwasu przełożyłabym do słoika, schowała do lodówki, a z reszty przygotowałabym ciasto na chleb, z którego już bym nic nie odkładała.
      Pozdrawiam.

      • Samuel
        Marzec 23, 2013 godz. 13:56 #

        Dziękuję, bardzo mi Pani pomogła

  76. Lila
    Marzec 30, 2013 godz. 06:22 #

    Udał się chlebek na tym zakwasie. Dziękuję.

  77. Artur
    Kwiecień 1, 2013 godz. 15:21 #

    Witam,

    Z ciekawości zapytam czy możliwe/dopuszczalne jest miesszanie zakwasu pszennego z żytnim albo robienie zakwasu z mieszanki pszenno-żytniej, albo używanie zakwasu żytniego do wypieku ciasta pszennego i na odwrót?
    Pozdrawiam :-)

  78. Kasia
    Kwiecień 12, 2013 godz. 07:46 #

    Tosiu ratunku – dzisiaj 5-ty dzień hodowania zakwasu żytniego a ja o zgrozo postąpiłam machinalnie i zamiast zamieszać go i odstawić to oczywiście co zrobiłam dokarmiłam o stałej porze …. Czy dzisiaj mogę zacząć piec chleb, czy raczej lepiej odłożyć to na jutro?

    Bardzo dziękuję za odpowiedź :D

    • Kwiecień 12, 2013 godz. 08:39 #

      Jeśli zakwas został rano dokarmiony, to pod wieczór, za jakieś 8-10 godzin można na nim zacząć piec :)
      Powodzenia!

      • Kasia
        Kwiecień 12, 2013 godz. 08:41 #

        dziękuję raz jeszcze

  79. Ewa
    Maj 3, 2013 godz. 11:08 #

    A ja swój zakwas zagłodziłam :( Zrobił się rzadziutki, cieniutki, przelewa się przez palce, nie wydaje żadnego zapachu ani innych oznak jakiegokolwiek życia. Zapewne użyłam za mało pokarmu przy jego narodzinach i nie otaczałam go należytą opieką w okresie dojżewania. Czy jest jakaś szansa na cudowne ozdrowienie? Może trochę pożywienia, gotowa jestem na użycie piekarnika! Boję się, że tak bolesne pierwsze przeżycie może zaważyć na dlaszych losach wypieku pieczywa w miom domu i ogólnodomowym głodzie oraz buncie małżonka bojkotującego coranne wizyty w piekarni. Pozdrawiam i proszę o pomoc.

    • Maj 3, 2013 godz. 19:28 #

      Nie widzę go, więc trudno stwierdzić, czy są dla niego jeszcze szanse, ale czuję, że tak.
      Można spróbować go uzdrowić, dokarmiając go 150 g mąki żytniej razowej i 100 ml wody. Tak dokarmiony zakwas proszę zostawić w ciepłym miejscu bez przeciągów i po 10 godzinach sprawdzić, czy zaczął pracować na nowo. Jeśli nie, proszę się nie poddawać, zakwas można przygotować na nowo i dbać o niego, by więcej się to nie powtórzyło.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  80. Ania
    Maj 8, 2013 godz. 12:15 #

    Mam problem. Otóż mój zakwas zaczęłam robić trzy dni temu. Zaczęłam również o 21, ale zapomniałam następnego dnia po 24 godzinach go dokarmić… Zrobiłam to dopiero o 15 kolejnego dnia. Wyczułam, że ma jakiś dziwny zapach. Czy powinnam go dalej „hodować” czy wyrzucić i zacząć od nowa? Pomocy! :(

    • Maj 8, 2013 godz. 22:32 #

      Wszystko zależy od tego, jaki ten zapach faktycznie jest. Jeśli jest kwaskowaty, lekko octowy, to wszystko z nim ok. Czy na powierzchni zakwasu zaczęły pojawiać się pierwsze pęcherzyki powietrza?
      Jeśli nie ma specyficznego zakwasu i nie ma bąbelków, być może nie będzie łatwo go pobudzić do życia i będzie trzeba zacząć od nowa. Proszę spróbować, nie widząc go, trudno to stwierdzić.
      Powodzenia :)

  81. kasia
    Maj 8, 2013 godz. 16:02 #

    bardzo prosze o rade. zrobilam 3 zakwasy tydzien temu. pszenny, orkiszowy i zytni z maki zytniej pelnoziarnistej.dokarmialam w poludnie w proporcjach 100/100 ,temp wody 38st.postawilam na szafce obok okna.4-tego dnia nie bylo mnie do 10 wieczorem wiec dokarmilam po 10.to samo 5,6,7-mego dnia.
    pszenny i orkiszowy od poczatku babelkuja i nieco urosly, nie wiedzialam czy w domu jest wystarczajaco cieplo wiec wynosilam je na patio przez 3 dni, wygladly ok, jednak niewiele sie dzialo z zytnim, mial troche babelkow chyba 3-go dnia i to tyle,nie tworza sie w nim babelki, pare malutkich tylko, nie rosnie, nie plesnieje, nic sie z nim nie dzieje. 5-tego dnia wyciagnelam 2/3 z kazdego zakwasu i schowalam do lodowki. reszte zostawilam w sloikach i dokarmiam 50/50 i dalej to samo.probowalam dokarmic zytni w proporcjach 40/60 zeby rozrzedzic go troche bo ciezki sie wydaje,bez zmian. czy cos zrobilam zle? zaden z nich nie urusl masywnie, nie ”wychodzil” ze sloikow, ale dwa pozostale babelkuja i sa miekkie, choc pszenny ma jakis nalot i pachnie bardzo intensywnie, ale sprawdzilam kilkakrotnie i wyglada to jak separujaca sie woda , nie plesn. czy on jest w porzadku? i najwazniejsze- co sie dzieje z zytnim? bardzo dziekuje.

    • Maj 8, 2013 godz. 22:38 #

      Sporo informacji, ale postaram się na wszystko odpowiedzieć.
      Czy na patio, gdzie były trzymane i było ciepło nie było przeciągów? Jeśli nie było, to wszystko powinno być ok.
      Aby stwierdzić, czy zakwas pracuje, warto go powąchać i sprawdzić, czy bąbelkuje. Zakwas nie musi wylatywać ze słoika, aby był aktywny, więc tym się proszę nie przejmować.
      Separująca się woda nad powierzchnią zakwasu pszennego zdarza się często, zakwas się rozwarstwia, bo było w nim za dużo wody. Wystarczy go wymieszać lub odlać trochę tej wody i dokarmić go.
      Trudno mi napisać co z zakwasem żytnim, jeśli go nie widzę i nie czuję. Kierowałabym się chociaż minimalnymi pęcherzykami powietrza i kwaskowatym zapachem.
      Mam nadzieję, że jakoś pomogłam, czekam na wieści jak zakwasy się miewają.
      Pozdrawiam!

  82. MANIEK
    Maj 10, 2013 godz. 16:30 #

    WITAM! MAM JUZ WYCHODOWANY ZAKWAS 7 DNIOWY,ZAMIERZAM PIEC CHLEB WYŁACZNIE Z MAKI ORKISZOWEJ PELNOZIARNISTEJ I BIALEJ.MAM PYTANIE CZY ZAKWAS 7 DNIOWY NIE BEDZIE ZA MŁODY ABY UDZWIGNAC CHLEBEK,DODAM ZE MAKI PELNOZIARNISTEJ JEST PRZEPISIE 2 RAZY WIECEJ JAK BIALEJ,SAMEGO ZAKWASU MA BYC 340 GRAM…DZIEKUJE ZA ODPOWIEDZ.

    • Maj 10, 2013 godz. 19:01 #

      Dzień dobry.
      Zawsze jest ryzyko z młodym zakwasem, ale przy długim wyrastaniu, ciasto chlebowe powinno jednak ładnie urosnąć. W razie wątpliwości, proszę do ciasta dodać łyżeczkę suszonych drożdży lub 5-10 g świeżych, wtedy na pewno urośnie, a następnym razem można już z drożdży zrezygnować.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  83. Karolina
    Maj 14, 2013 godz. 12:49 #

    Witam,

    czy jeżeli chciałbym upiec chlebek z dwóch lub trzech porcji to mogę zakwas dokarmić dowolną ilością wody i mąki tak żeby starczyło na większy wypiek?Np. gdybym potrzebowała 600 gr zakwasu to ile użyć mąki i wody?

    • Maj 14, 2013 godz. 22:35 #

      Dzień dobry,
      Tak, może Pani dokarmiać zakwas większą ilością mąki i wody. Aby uzyskać 600 g aktywnego zakwasu, potrzeba ok. 300-350 g mąki.
      Pozdrawiam.

  84. Filip
    Maj 15, 2013 godz. 23:26 #

    tez mam taka wagë

  85. Mąż
    Maj 25, 2013 godz. 10:27 #

    „Rozgrzewamy go do 40-50 stopni. Następnie wyłączamy piekarnik, pozostawiając jednak zapalone światełko.”

    Eee, a w piekarniku gazowym bez światełek? :) Ja przepraszam za głupie pytanie, ale mieszkanie wynajmowane, piekarnik stary, ale jak upiekę chleb na zakwasie to może żona nie będzie tak mocno biła …

    • Maj 25, 2013 godz. 17:28 #

      Zakwas można wyhodować również w warunkach naturalnych, szczególnie wiosną/latem, gdy w domu jest cieplej. Piekarnik może być dodatkową pomocą, aby dać zakwasowi ciepło. Nie znam się na funkcjach piekarnika gazowego, więc radzę po prostu z tego etapu zrezygnować :)

  86. Krzysiek
    Czerwiec 12, 2013 godz. 11:58 #

    Witam serdecznie wszystkich mam pytanko mój zakwas w drugi dzień tak zaczął szaleć że wyskoczył ze słoika robią się na nim duże bąble powietrza i mocno czuć CO2 czy zakwas jeszcze się nadaje do dalszego użycia ?

    • Czerwiec 12, 2013 godz. 16:44 #

      Witam.
      Tak, proszę się nie obawiać, widocznie słoik był za mały, jeśli w pierwszych dniach hodowli zakwas ładnie pracuje to bardzo dobry znak, nic tylko się cieszyć. W ciągu kolejnych dni powinien się trochę uspokoić, ale wszystko wskazuje na to, że będzie z niego kiedyś chleb :)

  87. Piotr
    Czerwiec 24, 2013 godz. 14:20 #

    Mam pytanie dotyczące dokarmiania ożywiania zakwasu.
    Piekę chlebuś w oparciu o przepis z „Chleb żytni z pieczonym czosnkiem na zakwasie”.
    Ja stosuję jakąś metodę 3 stopniową start ok 16 potem 22 i rano ok 7 dokarmianie i potem popołudniu lub po 4- 5 godzinach wypiek chlebusia.
    Zaletą 3 stopniowej metody jest to iż bardzo szybko rośnie chlebuś 2 1/2 godziny i keksówka 25 pełniuteńka. Ale to metoda na 3 bardzo pyszne chlebusie z w/w przepisu.:)
    Inaczej zostaje mnóstwo dzikusów aktywnych.

    Ok teraz odnośnie pytania.
    Mój zakwas okupuje lodówkę jak często go karmić? I jaka procedurę przyjąć?
    (Osobiście dzikusy karmie raz na 2 tyg (dostają 100 gr mąki i 100 gr wody) przed karmieniem ogrzewam je do temp pokojowej, potem dostają jeść, następnie czekam na ich reakcję i do lodówki :) Ciekawi mnie czy tak można? Zakwas pszenny zawsze na wierzchu ma sporo wody takiej ciemnej, żytni się trzyma choć ma taka twardą skorupę mimo to oba bardzo fajnie pachną.
    Z góry dziękuje za pomoc.
    Pozdrawiam

    • Czerwiec 24, 2013 godz. 19:19 #

      Ja zakwas dokarmiam po prostu przed pieczeniem. Robię tak samo, że wyciągam go z lodówki, ogrzewam, a potem dopiero dokarmiam, zostawiam w cieple czekając na reakcję, a następnie z takiego zaczynu przygotowuję ciasto, a resztę przekładam do słoika i wkładam do lodówki.
      Jeśli nie ma się w planach pieczenia, to można go oczywiście dokarmić, a następnie umieścić w lodówce, ale łatwiej przechowywać jego mniejszą porcję. Najlepiej dokarmiać zakwas minimum raz na 2 tygodnie.
      W sprawie rozwarstwienia zakwasu, jest to częste zjawisko, czasem tak się robi np. z powodu zbyt słabego dokarmienia (albo za dużej ilości wody, a za małej mąki). Zazwyczaj jest to prostu za dużo wody w nim. Wystarczy taki zakwas wymieszać i dodatkowo dokarmić.
      Za to skorupa pojawia się, gdy zakwas przechowywany jest bez przykrycia, wtedy się trochę wysusza. Lepiej, by robiło się tak niż trzymać go w zakręconym słoiku. Można ewentualnie zrobić w nakrętce dziurki lub przykrywać go gazą, czy ręcznikiem papierowym i obserwować jak się miewa.
      Pozdrawiam :)

  88. Dorota
    Czerwiec 26, 2013 godz. 19:06 #

    Witam.Byłam przygotowana i nastawiona na robienie zakwasu żytniego, jednak z pewnych powodów zaczęłam robić zakwas z użyciem mąki pszennej,ale przez nieuwagę wg przepisu na zakwas żytni.Czy jest ryzyko,że zakwas pszenny mi nie wyjdzie?Dzisiaj mija drugi dzień,czyli pierwsze dokarmienie mam właśnie za sobą.Przed dokarmieniem zakwas był jednolity z pęcherzykami.

    • Czerwiec 27, 2013 godz. 08:49 #

      Witam.
      Nic się nie stało, zakwas i tak powinien się udać, hoduje się je bardzo podobnie. Od pewnego momentu może Pani już postępować według wskazówek z tego przepisu: http://smakowitychleb.pl/zakwas-pszenny-krok-po-kroku/
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.

      • Dorota A.
        Czerwiec 30, 2013 godz. 22:22 #

        Witam:).Nakombinowałam trochę z tym zakwasem pszennym,ale na całe szczęście wyszedł i chlebek pięknie się upiekł:).

        • Lipiec 1, 2013 godz. 07:57 #

          Najważniejsze, że chleb się udał :)

  89. Weronika
    Lipiec 2, 2013 godz. 00:52 #

    Witam, jakiś czas temu dostałam od siostry część jej zakwasu żytniego, który dokarmiłam i potem upiekłam na nim mój pierwszy chleb. Zachęcona tym, że pięknie wyszedł postanowiłam kontynuować swoją przygodę z pieczeniem domowego chleba. Zrobiłam swój zakwas od podstaw i początkowo chleb udawał się a teraz moje chlebki nie rosną, robią się po prostu zbite, mokre i „kluchowate”. Zaczyna mnie to zniechęcać a chciałabym jednak piec dalej. Przepis mam taki – 500g mąki pszennej, szklanka zakwasu, szklanka wody, łyżka soli, 200st, piekę 1h10m w piekarniku bez termoobiegu, grzanie góra i dół. Czy coś robię nie tak, że teraz przestały się udawać te moje chlebusie? Zakwas mam w słoiku, mieszam drewnianą łyżką, dokarmiam mąką żytnią razową w proporcji szklanka mąki szklanka wody (zazwyczaj letnia przegotowana). Słoik stoi w kuchni na parapecie. Pomyślałam, że może „zepsułam” swój zakwas, bo może ma tam za ciepło. Czy to możliwe? Czy może być „za stary” i dlatego nie działa jak trzeba? Kiedy go dokarmiam to ewidentnie widać, że jest aktywny, bo robi się bardzo dużo pęcherzyków powietrza i unosi się w górę. Będę wdzięczna za pomoc. Mam nadzieję, że nie zamęczyłam ilością swoich wątpliwości i problemów z zakwasem. Pozdrawiam serdecznie i niecierpliwie czekam na odpowiedź :)

    • Lipiec 2, 2013 godz. 23:36 #

      Witam.
      Trudno mi pomóc dokładnie, gdy przepis nie jest mój, nie znam go i nie wiem dokładnie jakie kroki zostały poczynione zanim chleb pojawił się w piekarniku. Ile czasu chleb wyrastał i czy ciasto było długo wyrabiane? Chleby pszenne na zakwasie wyrabia się trochę dłużej niż żytnie, dzięki temu są lekkie i puszyste. Jeśli wychodzą zbite i kluchowate, to albo były źle wyrabiane, składniki się nie połączyły, ciasto miało złe proporcje lub chleb za krótko wyrastał.
      Czy woda dodawana do ciasta była letnia, bo taką bym zalecała dodawać. Mam też wątpliwości co do proporcji, wydaje mi się, że na taką ilość mąki jest to za dużo zakwasu oraz soli. Kolejne pytanie – czy zakwas, który jest używany do chleba był już aktywny, czyli dokarmiony?
      Znając odpowiedzi na te pytania może pomogę bardziej. Polecam też sprawdzone przepisy z naszej strony.
      Pozdrawiam serdecznie :)

  90. sandra
    Lipiec 5, 2013 godz. 13:05 #

    witam,
    zakwas czas start;)dam znac co u mnie wyszło:)

  91. Edyta
    Lipiec 17, 2013 godz. 22:34 #

    Zaczęłam od zakwasu pszennego, nie wyszedł mi :(
    Dziś zrobiłam krok 1 w zakwasie żytnim, ALE…
    z podanych proporcji 100g/100ml wyszła mi klucha, a miała być śmietanka, dolałam więc więcej wody, pewnie drugie tyle
    O co chodzi?

    • Lipiec 18, 2013 godz. 08:45 #

      Mąka mące nierówna, może być bardziej lub mniej zmielona, dlatego lepiej obserwować konsystencję zakwasu niż odmierzać dokładnie według podanych proporcji.

      • Edyta
        Lipiec 22, 2013 godz. 21:01 #

        Witaj, dziękuję za odpowiedź, niestety znów mi nie wyszło (czasem godziny były inne…).
        Znalazłam w innym dziale taką twoją wypowiedz:

        Hej.
        Tak, myślę, że jest to możliwe. Jakiś czas temu piekłam chleb na zakwasie żurkowym, ale z dodatkiem zakwasu żytniego, przepis tutaj: http://smakowitychleb.pl/chleb-na-zakwasie-zurkowym/
        „Można spróbować uczynić z zakwasu na żur zakwas chlebowy. Zrobiłabym to tak, że przełożyłabym łyżkę zakwasu na żur do czystego słoika, dodała 100 g mąki żytniej razowej lub mąki pszennej razowej i 100 ml letniej wody. Składniki pomieszała i słoik postawiła w ciepłym miejscu. Być może po 10 godzinach zakwas taki nadawałby się do upieczenia chleba, ale nie próbowałam, więc nie potwierdzam, czy na pewno :)
        Pomyślałam, że to może jakiś ratunek dla mnie wstawiłam przed chwilą tak jak napisałaś, żur, mąka pszennna razowa i woda. No i teraz takie mam pytanie: jak rano poznać, czy zakwas jest gotowy?Czy wystarczy że urośnie i ładnie pachnie?

        • Lipiec 23, 2013 godz. 09:08 #

          Witam.
          Często dzieje się tak, że początkująca osoba potrafi wyhodować piękny zakwas, a myśli, że jest zły i go wyrzuca. Jak wyglądał Pani zakwas, bo może był udany, tylko o tym Pani nie wie? Przestrzeganie dokładnych godzin trakcie jego dokarmiania nie jest aż tak istotne.
          Gotowy zakwas pachnie kwaskowato, a na jego powierzchni znajdują się pęcherzyki powietrza, oprócz tego rośnie on po dokarmianiu.
          Jestem ciekawa jak eksperyment z zakwasem żurkowym. Proszę jednak pamiętać, że zakwas musi być domowy, jeśli użyje Pani takiego z butelki, to wątpię, aby cokolwiek z tego wyszło.
          Pozdrawiam.

          • Edyta
            Lipiec 23, 2013 godz. 10:24 #

            Nie, nie było bąbelków, a zapach… też nie ten.
            Zakwas zurkowy jest domowy, niestety po nocy nic się nie zmieniło (nie urósł, nie bąbelkuje). Czy powinnam go dokarmić teraz czy po 24h? Nie mam pojęcia na co teraz czekać i jak stwierdzić, że już jest gotowy.

  92. Weronika
    Sierpień 7, 2013 godz. 23:10 #

    Czy zakwas aktywny to taki, który po dokarmieniu bąbelkuje i „przepracowuje” dodaną mąkę (czyli te 5-6 godzin po dokarmieniu) czy taki, który już przestał bąbelkować po dokarmieniu? :)

    • Sierpień 8, 2013 godz. 08:24 #

      Aktywny zakwas to taki kilka godzin po dokarmieniu, można już na nim piec :)

  93. -seb-
    Sierpień 20, 2013 godz. 23:28 #

    O joj !!!
    Od dawna robię chlebek żytni na zakwasie (zawsze ofiarowanym), a ostatni zakwas miałem chyba z 1,5 roku, no ale potem pojechałem na wakacje i wiedząc że do 2 tyg chlebka nie zrobię, po prostu wyrzuciłem go :( [wiem, powinienem za to iść na kolanach do Częstochowy...]. Tym razem jednak postanowiłem zrobić zakwas samodzielnie, uprzednio znajdując w necie Twoją stronkę. Skoro mówisz że to pestka, to zacząłem już w sobotę! Po 3 dniach rzeczywiście pięknie zaczęło pachnieć i mnóstwo pęcherzyków się pojawiło, tylko że konsystencja jednak nie ta-za rzadka, i wtedy dodałem mąki i tylko kapkę wody. Niestety następnego dnia na powierzchni było już tylko może z 5 pęcherzyków, choć zapach nadal poprawny. Wedle zaleceń zamieszałem tylko, ale też postanowiłem mój zakwas troszkę podgrzać w garnku z wodą. Uczyniwszy to owinąłem słoik w ręcznik chcąc jakby pobudzić zakwas do pracy. Dziś przy dokarmianiu podobnie jak wczoraj-kilka pęcherzyków, ale zapach wciąż właściwy. Lipa, bo jutro miałem wypiekać mój pierwszy chlebek… Chyba że tej nocki ruszy z kopyta! Hope so… Mam dwie opcje porażki: 1. Brak wody w dniu 3-cim, przez co zabrakło odpowiedniej temp. do pracy bakterii, 2. Napisałaś, że w ostatnim dniu należy zamieszać zakwas ostrożnie, ja natomiast za każdym razem do dnia 3 mieszałem zakwas z prędkością miksera i to może to rozbiło biedne bakteryjki??? Masz jakieś info na ten temat??? Przepraszam za ten cały elaborat, ale jak najbardziej pozdrawiam! :)

    • Sierpień 21, 2013 godz. 18:36 #

      Witam serdecznie.
      No cóż, każdemu może się to zdarzyć :)
      Z zakwasem to naprawdę różnie bywa, często działam z nim bardziej na zasadzie intuicji i zrozumienia. Każdy zakwas jest inny i ma swoje potrzeby. Z tego co wywnioskowałam istotne było zarówno to, że w pewnym momencie zakwas nie został dokarmiony, jak i to, że był mieszany zbyt mocno.
      Czasami tak się dzieje, że czytelnicy myślą, że ich zakwas za mało bąbelkuje, że się nie udał, a w rzeczywistości wcale tak nie jest. Jeśli w konsystencji wyszedł zbyt rzadki w porównaniu do poprzedniego, to proszę słuchać swojej intuicji i dodać więcej mąki, aby był gęsty.
      Mam nadzieję, że się uda, trudno mi pomóc na odległość.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

  94. marzena
    Wrzesień 9, 2013 godz. 12:57 #

    Witam cie Tosiu
    Mam zakwas już od miesiąca. kilka razy w tygodniu piekę chlebek i jest pycha. Tylko mam taki problem. Piszesz aby zostawić 50-150g na następny chlebek. i teraz gdy potrzebuję na inny chlebek np. 300g zakwasu , to jak mam go dokarmić przed pieczeniem. Zazwyczaj daję 100 g mąki i 100 ml wody. Ale z tego nie będę miała ilości potrzebnego zakwasu, i teraz jeśli mam aktywnego zakwasu np.150 g a potrzebuję 300 to jak mam go dokarmić? Czy jest jakaś zależność. I jeszcze jedno pytanko jak zrobić aby skórka była z połyskiem?
    pozdrawiam Marzena

    • Wrzesień 9, 2013 godz. 13:55 #

      Witam serdecznie.
      Z dokarmianiem zakwasu jest różnie, wszystko zależy od tego ile czasu ma zostać w lodówce. Zazwyczaj jak mam niecałe 100 g zakwasu w słoiku i dokarmiam go ok. 100 gramami mąki i 100 ml wody, to następnego dnia akurat starcza mi tyle ile potrzeba do chleba i trochę do słoika do lodówki. Dokarmiać można też większą ilością mąki, czasem, gdy piekę kilka chlebów na raz dodaję nawet 250 g mąki do zakwasu i oczywiście proporcjonalną ilość wody. Czasem robię też to trochę na oko, więc nie przywiązywałabym aż tak wielkiego znaczenia dla każdego grama.
      Aby uzyskać chrupiącą skórkę, należy wierzch wyrośniętego chleba posmarować rozbełtanym jajkiem/żółtkiem. Można też spryskać chleb wodą. Więcej informacji tutaj: http://smakowitychleb.pl/jak-uzyskac-chrupiaca-skorke/
      Pozdrawiam!

  95. Magdalena
    Październik 6, 2013 godz. 10:40 #

    Witam serdecznie a ja mam pytanie odnośnie konsystencji zakwasu , w ostatnim dniu powinien być jak wyrobione ciasto czy raczej płynny jak gęsta śmietana? pozdrawiam!

    • Październik 6, 2013 godz. 21:42 #

      Witam serdecznie.
      Wiele zależy od proporcji dokarmiania zakwasu, czyli tak zwanej hydracji (stosunku wody do mąki). Planuję w najbliższym czasie przygotować wpis na ten temat.
      Jednak już teraz mogę powiedzieć, że z podanych proporcji w pierwszych dniach hodowania zakwasu, konsystencja będzie raczej jak gęsta śmietana.
      Pozdrawiam.

  96. Weronika
    Październik 8, 2013 godz. 22:08 #

    Witam, mam problem z moim teraz już 6 dniowym zakwasem. Zaznaczę, że robiłam wszystko zgodnie z przepisem. Zakwas zamieszkał w piekarniku z włączoną lampeczką, miał cieplutko. Zakwas pachnie dobrze tzn jest to zapach kwaskowaty, trochę przypominający zapachem piwo (?) w każdym razie nie jest to zapach przykry czy zgnilizny. Zakwas w smaku jest kwaśny aż gębę wkręca. jedna tylko rzecz mnie niepokoi.. mój zakwas nie ucieka… Jego konsystencja przypomina gęstą śmietanę. BRAK BĄBELKÓW! Nie wiem co robić? Wywalić czy pracować jakoś dalej nad moim leniwym produktem?

    • Październik 8, 2013 godz. 22:23 #

      Witam serdecznie.
      Nie ma się czym przejmować, proszę nie wyrzucać! Ten uciekający ze słoika zakwas to trochę mit. Póki zakwas ma kwaskowaty zapach to wszystko z nim ok. Na początku nie będzie on za silny, potrzebuje czasu i dokarmiania, a pęcherzyki powietrza zaczną się pojawiać na jego powierzchni same. Konsystencja gęstej śmietany jest jak najbardziej odpowiednia.
      W razie pytań, proszę pisać.
      Pozdrawiam i powodzenia przy pierwszych wypiekach z jego użyciem :)

  97. Marta MM
    Październik 10, 2013 godz. 21:07 #

    Witam,

    dziś mój zakwas miał już 3 dni, chciałam zrobić dokarmianie, zaglądam do słoika i okazało się że jest pleśń.
    Co mogło być źle ?
    Może za ciepło ? słoik wisiał w łazience przy grzejniku.
    i jeszcze jedno pytanie, czy woda ma być przegotowana ?
    dziękuje
    pozdrawiam
    Marta

    • Październik 10, 2013 godz. 22:54 #

      Witam serdecznie.
      Na początek ważne pytanie, czy ten zakwas był w zakręconym słoiku? Nawet jeśli miał jak oddychać, to prawdopodobnie miał zbyt gorąco, dodatkowo wilgoć z łazienki i po prostu się ukisił.
      Zakwas lubi ciepło, ale nie w każdym środowisku mu dobrze, szczególnie na początku, najważniejsze, aby nie miał przeciągu. Może w kuchni, przy rozgrzanej kuchence, czy piekarniku będzie mu lepiej?
      Jeśli chodzi o wodę, u mnie nie jest do końca przegotowana. Wlewam do czajnika lub rondla i podgrzewam ok. 30-60 s, aż woda będzie letnia, ale jeszcze niezbyt gorąca.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!

  98. ola
    Październik 14, 2013 godz. 10:32 #

    witam,
    wyjęłam dzisiaj mój zakwas żytni z lodówki aby go dokarmić celem zarobienia zaczynu na jutrzejszy wypiek; jakież było moje zdziwienie kiedy po zdjęciu szmatki ze słoiczka, którą zakwas był przykryty ujrzałam na jego powierzchni małe włochate plamki (czy to pleśń???); zaznaczę iż zakwas był zawsze odpowiednio dokarmiany, ocieplany, i przechowywany… a może takie małe włochate plamki to norma?ostatnio na tym zakwasie piekłam chleb w ubiegły wtorek…
    p.s. pisałam do Pani maila dość obszernego w ubiegłym tygodniu z zakładki kontakt bardzo proszę o info czy dotarł?
    pozdrawiam
    Ola

    • Październik 14, 2013 godz. 10:49 #

      Witam serdecznie.
      Już widzę, że wiadomość dotarła. Przez weekend byłam zajęta, ale za chwilę odpowiem też na tamtą wiadomość :)
      Jeśli chodzi o problem z zakwasem. Niestety czasem się to zdarza, często z powodu zbyt dużej wilgoci w lodówce lub zbyt wysokiej temperatury (np. 10 stopni, a nie 6), to może powodować rozwijanie się na zakwasie pleśni. Może być też tak, że zakwas stał za długo bez dokarmiania i był za rzadki, im zakwas gęstszy, tym lepiej się będzie trzymał w czasie przechowywania.
      Czasami też na zakwasie występują plamki, w różnych kolorach, ale nie muszą oznaczać pleśni. Choć „włochatość” tu nie jest niestety dobrym znakiem.
      Można sprawdzić, czy zakwas ma odpowiedni, kwaskowaty zapach. Jeśli tak, należy odłożyć do miseczki odrobinę zakwasu (z dołu słoika) w ciepłą temperaturę na ok. 10 godzin. Jeśli zakwas faktycznie jest spleśniały, pleśń powinna się rozrosnąć na nowo. Jeśli po upływie tego czasu nie stanie się nic takiego, można przyjąć, że dla zakwasu jest jeszcze ratunek.
      Zabieg ten jest jednak ryzykowny, bowiem należy pamiętać, że pleśń jest zagrożeniem dla naszego zdrowia.
      Na przyszłość proponuję trzymać zakwas w otwartym słoiczku, przykrywać gazą lub zrobić w wieczku dziurki u góry, które zapewniają mu dopływ powietrza.
      Pozdrawiam.

  99. Październik 14, 2013 godz. 11:10 #

    Dziś zaczęłam robić zakwas z Twojego przepisu :) Jestem pełna radości i optymizmu, bo pierwszy raz sama robię chleb od podstaw – do tej pory robot robił za mnie chleb :) chleb ten był smaczny, ale brakowało mi w nim tego czegoś co ma chleb robiony na zakwasie, a nie na drożdżach.

    • Październik 14, 2013 godz. 11:20 #

      Bardzo się cieszę i życzę jednocześnie powodzenia.
      To prawda, że chleb upieczony od podstaw na samodzielnie wyhodowanym zakwasie jest wyjątkowy, ale osobiście jestem zdania, że te drożdżowe też mogą być niesamowite. Wszystko zależy od przepisu, o wiele bardziej mi smakują takie samodzielnie formowane z piekarnika niż z automatu (moim zdaniem są bezkształtne i za suche).
      Mam nadzieję, że pieczenie na zakwasie się spodoba!
      Pozdrawiam serdecznie :)

      • Październik 22, 2013 godz. 21:05 #

        Spodobało mi się :) mąż nawet dziś powiedział, że warto zainwestować w koszyk na chleb, takie pyszne robię wypieki :) i to wszystkie z Twoich przepisów :) )))

  100. Asia
    Październik 24, 2013 godz. 16:01 #

    Witam!
    Zrobiłam wg Pani przepisu zakwas pszenny i zakwas żytni, a potem upiekłam chleb.Wydaje mi się że udał się. Jest smaczny. Ale mam kilka pytań:
    1. Ten chleb ma bardzo twardą skórkę grubości około 3mm. Ja lubię chrupiące skórki ale ta jest zbyt twarda.Ciężko wbić się w nią nożem i ciężko gryzie się ją.Czy ma Pani pomysł dlaczego jest aż tak twarda? Czy zrobiłam coś nie tak?
    2. Zawsze do zakwasu i ostatecznie do zrobienia ciasta używałam ciepłej wody, ale z kranu. Można tak czy musi być gotowana?

    • Październik 25, 2013 godz. 16:03 #

      Witam serdecznie.
      Chętnie odpowiem na pytania i pomogę, ale najpierw bym musiała wiedzieć z jakiego przepisu Pani korzystała, gdyż gruba skórka raczej niewiele ma wspólnego z mocą wyhodowanego zakwasu.
      Jeśli chodzi o płyn, wszystko zależy od jakości wody w Pani domu. Woda dodawana do ciasta powinna być letnia, lecz nie gorąca. Wystarczy wlać odmierzoną ilość do rondelka i krótko podgrzać. Zajmuje to mniej niż 1 minutę, a jednak warto, bo niefiltrowana woda z kranu jest czasem „za twarda”.
      Pozdrawiam!

  101. Asia
    Październik 24, 2013 godz. 16:05 #

    Jeszcze mam trzecie pytanie. Mam po 3 łyżki zakwasu odłożone w lodówce.Jeśli za kilka dni dokarmię zakwas tuż przed robieniem ciasta na chleb to znów mogę odłożyć po 3 łyżki zakwasów do lodówki żeby np znów za tydzień upiec z niego chleb? I tak mogę robić za każdym razem gdy piekę chleb? I tak mogę odkładać zakwasy np przez kilka miesięcy?

    • Październik 25, 2013 godz. 16:04 #

      Dokładnie tak, ja zawsze odkładam kilka łyżek z dokarmionego, aktywnego zawkasu, przekładam do słoika i wkładam do lodówki. W ten sposób można hodować zawkas latami, a jest on jak wino – im starszy, tym lepszy :)

      • Martyna
        Grudzień 8, 2013 godz. 11:10 #

        Jak zrobić zakwas już rozumiem za co bardzo dziękuję! :) Mam tylko pytanie odnośnie tego zakwasu odłożonego z 3 łyżek. Odkładam te 3 łyżki a chleb chcę upiec za tydzień, jak powinnam to zrobić, kiedy i ile razy i po ile gramów mąki i ml wody dokarmić? Chciałabym też zawieźć zakwas mamie, co powinnam z nim zrobić po dowiezieniu aby np. na następny dzień upiec chleb? Chciałabym jeszcze zapytać ile taki chleb na tym zakwasie może leżeć?

        • Martyna
          Grudzień 8, 2013 godz. 11:34 #

          Chodzi mi dokładnie o to że mam te 3 łyżki zakwasu w lodowce i chcę upiec chleb o takiej samej gramaturze np. za tydzień , kiedy i ile powinnam dodać mąki i wody do tych 3 łyżek zakwasu żeby było go na jeden bochenek i żebym mogła odłożyć kolejne 3 łyżki? nie mam wagi i nie wiem ile tego zakwasu ma wyjść dokarmiając jeden raz a nie codziennie przez te kilka dni.

        • Grudzień 8, 2013 godz. 17:37 #

          Zakwas w wyżej podanego przepisu hodujemy przez kilka dni tylko raz! Gotowy zakwas wystarczy dokarmić ok. 8-12 godzin przed pieczeniem (najlepiej zostawić na noc).
          Można zostawiać więcej niż 3 łyżki. Zależy ile zakwasu potrzebujemy, ale dokarmiamy według mniej więcej takich proporcji: 100 g mąki żytniej razowej: 100-120 ml letniej wody. Od proporcji ważniejsza jest konsystencja, ma przypominać gęstą śmietanę.
          Przy pieczeniu domowego chleba bardzo ważna jest waga kuchenna, warto ją kupić, nawet najprostszy, najtańszy model. To wiele ułatwia.
          Jeśli przełożysz kilka łyżek zakwasu dla mamy, to wystarczy, że dokarmicie go 8 godzin przed pieczeniem, aby zakwas był aktywny, to wszystko :)
          Chleb na zakwasie u mnie zazwyczaj jest zjadany do 3 dni, ale utrzymywać się może w odpowiednim chlebaku nawet do tygodnia. Potem w końcu się trochę wysusza, ale można go wtedy wykorzystać np. na grzanki.

  102. Asia
    Październik 24, 2013 godz. 21:48 #

    To znowu ja:)
    Znalazłam w jednej z Pani wypowiedzi info o stronie http://zakwasowamapapolski.blogspot.com/ dzięki której można od kogoś „wziąć” trochę zakwasu. Na tej mapie pojawiają mi się tylko osoby mające zakwas żytni.A czy jest taka mapa osób z zakwasem pszennym?
    Dziękuję z góry
    Asia

    • Październik 25, 2013 godz. 16:08 #

      Zakwasowa Mapa Polski nie ma podziału na zakwas żytni, czy pszenny. Widocznie w Pani okolicy nikt takiego nie posiada. Ja również znajduję się na ten mapie i oferuję słoik zakwasu pszennego.
      Zakwas żytni można jednak przekształcić w pszenny. Wystarczy odłożyć do nowego słoika łyżkę zakwasu żytniego i dokarmiać go regularnie mąką pszenną razową :)

  103. Kamila
    Listopad 6, 2013 godz. 21:10 #

    Zrobiłam zakwas zrobilam tez chlebek wstawilam zakwas do lodowki stal tam moze 2tygodnie i dzis czuc od niego jakby octem taki bardzo wyrazisty zapach i boje sie ze znaczy to ze sie zepsul ale wole zapytac fachowcow zanim go wyrzuce :)

    • Listopad 6, 2013 godz. 21:31 #

      Warto zakwas dokarmiać raz na dwa tygodnie. A kwaskowaty, octowy zapach jest główną oznaką tego, że zakwas jest aktywny :)
      Zepsuje się dopiero jak przestanie pachnieć, „bąbelkować” po dokarmieniu lub na jego powierzchni pojawi się pleśń.

  104. Anna
    Listopad 13, 2013 godz. 12:03 #

    Mam dylemat ponieważ zrobiłam 1 krok w celu uzyskania zakwasu i po odmierzeniu 100g mąki typu 2000 i 100 ml wody wyszedł mi twardy kit którego nawet nie mogłam dobrze wymieszać. ktoś w komentarzach wspomniał o proporcji 1:1 ale czy to nie powinno być np. szklanka wody i szklanka mąki? Czy na pewno ml i g? Dolałam jednak do tego więcej wody żeby uzyskać konsystencję gęstej śmietany i zobaczę co z tego wyjdzie

    • Listopad 14, 2013 godz. 09:38 #

      Proszę spojrzeć na komentarze wyżej ilu osobom już udało się wyhodować zakwas z tego przepisu. Ml i g nie są tu pomyłką.
      Warto jednak pamiętać o tym, że mąka mące nierówna i w kuchni czasem trzeba słuchać własnej intuicji. Ważniejsza jest tu konsystencja zakwasu, niż dokładnie odmierzone składniki.
      Zakwas powinien w konsystencji przypominać gęsty jogurt, więc słusznie Pani wyczuła, że coś jest nie tak. A dodanie większej ilości wody było słusznym zabiegiem :)

  105. Julia
    Listopad 16, 2013 godz. 10:25 #

    Witam. Jakiego typu mąki żytniej mam użyć do wyhodowania zakwasu? Pozdrawiam :)

    • Listopad 17, 2013 godz. 09:23 #

      Witam.
      Najlepiej mąkę żytnią razową typ 2000, ale może to być również zakwas delikatniejszy na bazie mąki żytniej jasnej typ 700.
      Pozdrawiam :)

  106. Listopad 18, 2013 godz. 23:37 #

    Upiekłam dzisiaj swój pierwszy chleb z zakwasu zrobionego z powyższego przepisu i muszę przyznać, że pieczenie pysznego chleba jest znacznie prostsze niż mogłoby się wydawać. Chleb wyszedł wspaniały (orkiszowy na żytnim zakwasie). Cała rodzina zgodnie uznała, że od dzisiaj jemy wyłącznie pieczywo pieczone na tym zakwasie. Polecam i dziękuję za inspirację.

    • Listopad 19, 2013 godz. 23:28 #

      Bardzo się ciesze i życzę kolejnych udanych wypieków :)

  107. Anna
    Listopad 23, 2013 godz. 09:01 #

    Witam ponownie !
    Chciałam Pani podziękować za przepis na zakwas który udał się idealnie i pierwszy z niego chlebek został już zjedzony.Do pierwszego wypieku dodałam kuleczkę drożdży w strachu przed zakalcem i nie wiem jak długo piec chleby z dodatkiem drożdży tzn. kiedy ten młody zakwas w pełni udźwignie wypiek.
    pozdrawiam

  108. Grudzień 1, 2013 godz. 03:25 #

    Witam serdecznie :)
    Czy zakwas mozna przechowywac w lodowce z no frost? Chodzi mi o to, ze system ten wysusza produkty, odciaga wode a w zkwasie jest woda. Tym bardziej, ze sloik ma byc z zakretka z dziurkami co ulatwia wysuszanie.

    Dzieki i pozdrawiam
    B.

    • Grudzień 1, 2013 godz. 18:24 #

      Witam serdecznie.
      Szczerze mówiąc trudno jest mi to przewidzieć, jak w takiej lodówce zachowa się zakwas. Wydaję mi się, że będzie ok.
      Słoik nie musi być zakręcony w ogóle, można go przykryć gazą, albo spróbować z zakrętką z dziurkami.
      Polecałabym poeksperymentowanie w tym temacie, można też spróbować go dokarmiać większą ilością wody, aby był mniej gęsty.
      Przy okazji proszę dać znać jakie będą efekty.
      Pozdrawiam :)

      • Grudzień 2, 2013 godz. 22:34 #

        Nieee, otwarty na bank nie bo wyschnie :) przetestuje zakretke z dziurkami i dam znac co z tego wyszlo. Ale za robienie zabiore sie dopiero za 2 – tyg wiec i odpowiedz bedzie niepredko.

        Czesc
        B.

        • Grudzień 3, 2013 godz. 10:14 #

          Rozumiem, luźno zaproponowałam też taką opcję, bo ja w taki sposób przechowuję zakwas, ale piekę i dokarmiam zakwas często, noi nie mam takiej funkcji w lodówce.
          W takim razie życzę powodzenia i czekam na wiadomość za jakiś czas :)

  109. Ana
    Grudzień 7, 2013 godz. 22:01 #

    Jak mogę przechować zakwas przed wakacjami jak wyjeżdżam na długo?

    • Grudzień 8, 2013 godz. 17:26 #

      Zakwas można bez większych problemów przechowywać w lodówce przez jakieś 2 tygodnie, później różnie to bywa, kwestia losowa. Można z nim też podróżować.
      Przy dłuższych wyjazdach można zakwas zasuszyć, czyli rozsmarować aktywny zakwas na kartce/tacy/kartoniku i zostawić. Po jakimś czasie można go ożywić dokarmiając wodą i mąką.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  110. Gabi
    Grudzień 17, 2013 godz. 22:18 #

    Witam. Mam pytanie.Zrobiłam zakwas ponad miesiąc temu, piekę 2 razy w tygodniu. Chleby wychodzą, zakwas rośnie bąbelkuje, ale niepokoi mnie jego zapach. Jest bardzo octowy po wyjęciu z lodówki, po dokarmieniu zapach nie jest intensywny ale jeśli stoi na blacie kilka – kilkanaście godzin to znowu nabiera intensywności. Jakiś czas temu zostawiłam na dnie tylko 1-2 łyżki zakwasu i kilka razy dokarmiłam świeżą mąką i wodą. Na kilka dni pomogło ale teraz znów jak odkrywam słoik to czuć ocet. Nie wiem co o tym myśleć bo wszystko jest ok tylko ten zapach taki bardzo mocny. Proszę o radę.

    • Grudzień 19, 2013 godz. 23:17 #

      Witam serdecznie.
      Niestety nie potrafię pomóc na odległość, bo nie czuję zapachu, ale uważam, że nie jest to powód do niepokoju, bo przecież octowy zapaszek zakwasu jest oznaką tego, że jest aktywny :) Po prostu nie każdemu on odpowiada i dlatego niektórych niepokoi, a innych zachwyca.

  111. Karolina
    Grudzień 18, 2013 godz. 15:08 #

    Do zakwasu można użyć mąki żytniej razowej typ 2000 z góry dziękuje za odpowiedz:) Pozdrawiam?

    • Grudzień 19, 2013 godz. 23:20 #

      Tak, do zakwasu używa się mąki żytniej razowej typ 2000 :) Można też z żytniej typ 700, ale polecam działać w tym przypadku z razową.
      Pozdrawiam!

  112. Grzesiek
    Grudzień 24, 2013 godz. 13:55 #

    Witam próbuje robić zakwas według pani przepisu wstawiłem go wczoraj o 21 dziś o godzinie 9 zamieszałem dziś jest drugi dzień o godz 21 miałem po raz pierwszy dokarmić i tak przez przypadek zaglądam do słoika a jest godzina 13 a tam słoik wypełniony jest po brzegi po prostu ( rośnie jak na drożdżach) i dodatkowe wieczorne 50 g mąki i 50ml wody nie zmieści mi się czy mam przełożyć całość do innego naczynia ????

  113. Grzesiek
    Grudzień 25, 2013 godz. 11:48 #

    No tak i wyleciało niestety byłem zmuszony przełożyć całość do większego naczynia o 21 dokarmiłem czekam na efekt

  114. Grzesiek
    Grudzień 26, 2013 godz. 23:51 #

    No no jestem pod wrażeniem pani przepisu na zakwas tak jak pisałem wcześniej próbowałem go zrobić i miałem nadzieje że mi się udało po przełożeniu do większego słoika myślałem że go opanowałem to tyczy się wcześniejszych moich wpisów niestety!!!!!!!!!!!!!!! Dziś ostatnie dokarmianie o 21 i jak jest napisane w przepisie tak zrobił jest godzina 23:44 i właśnie jestem po wielkim sprzątaniu prawie wszystko wyleciało na podłogę nie wiedziałem że trzeba go robić w naczyniu 10 litrowym ??? To co zostało ma ładne bąble i wygląda prawie tak jak na pani fotkach czy myśli pani że to co zostało w słoiku to już zakwas?

    • Grudzień 27, 2013 godz. 10:33 #

      Witam serdecznie.
      Przepraszam, że wcześniej nie odpisałam, ale jak Pan rozumie – były święta.
      Z zakwasem bywa różnie, u każdego hodowla przebiega inaczej. Zapewne u Pana w domu/kuchni jest bardzo ciepło, stąd taka reakcja zakwasu. Ja robię go zazwyczaj w litrowym słoiku, czasem zdarza się, że ucieka, ale zazwyczaj przez pierwszych kilka dni, kiedy jest naprawdę młody. Dojrzały zakwas już nie będzie tak uciekał.
      Jeśli zakwas tak ładnie pracuje i bąbelkuje to wszystko jest z nim ok. To co zostało w słoiku jest już aktywnym zakwasem. Przy kolejnym karmieniu i pierwszym pieczeniu, powinno wszystko wrócić do normy.
      Życzę udanych wypieków i pozdrawiam.

  115. Malgosia
    Grudzień 27, 2013 godz. 11:39 #

    Witam
    moje osobiste doświadczenia odnośnie przechowywania zakwasu – wbrew temu, co piszą praktycznie na wszystkich stronach chlebowych, zawsze przechowuję go w szczelnie zakręconym słoiku. Kilka razy próbowałam w warunkach kontaktu z powietrzem – popsuł się zawsze :) . Jeśli chodzi o czas – ostatni stał w lodówce od sierpnia kompletnie nieużywany i niedokarmiany. Przed Świętami naszła ochota na prawdziwy chleb i po 2-krotnym dokarmieniu ruszył jak szalony, chleb cudowny.
    Podkreślam, że to jedynie moje osobiste doświadczenie, a nie uniwersalna rada i negacja powszechnych zaleceń. Ale jak widać wszystko na świecie jest względne :) :) .
    Pozdrawiam wszystkich rozmiłowanych w domowym zakwasowym chlebie.

    • Grudzień 27, 2013 godz. 13:03 #

      Witam serdecznie.
      To prawda, zakwas żyje swoimi prawami i potrafi zachowywać się różnie. U mnie zakręcanie słoika się nie sprawdza, ale jak widać u niektórych wręcz odwrotnie.
      Dziękujemy za komentarz, każde doświadczenie jest ważne i może inspirować innych do wypieku domowego chleba :)

  116. Slawek
    Styczeń 6, 2014 godz. 11:05 #

    Wczoraj robiłem wpis, w którym opisałem jak robię chleb, w którym mówiłem, że zbędne jest dokarmianie zakwasu, ale nie odniosłem się co do robienia zakwasu, / po prostu nie wczytałem się w Twój przepis / jest on bardzo skomplikowany i z pewnością wielu odstrasza. Piekę chleb na zakwasie wiele lat, i tylko raz na początku pieczenia robiłem zakwas i to bardzo prosto, mianowicie wsypałem do glinianej miski parę łyżek mąki i zalałem wodą aby mieć płynną konsystencję, i zostawiłem na parę dni, /4-6 dni/. Nie robiłem żadnego „Dokarmiania”. Zakwas ten wykorzystałem w całości i tylko raz, do następnych chlebów wykorzystywałem dwie, trzy łyżki ciasta z robionego wcześniej chleba. Jest takie ładne słowo ” Zaczyn” czyli zawsze jak piekę chleb zostawiam dwie, trzy łyżki ciasta na następny chleb i to jest ten ” Zaczyn”. Zaczyn trzymam w misce / nie może być szczelnie przykryty bo z pleśnieje/ można go trzymać tydzień , miesiąc i więcej, po prostu po pewnym czasie zsuszy się on. Przed pieczenie Zaczyn zalewam wodą zostawiam na ok. 12 godz. i tego przygotowuję chleb. Polecam gorąco tę metodę, jest ona prosta i wywodzi się ze starych babcinych czasów. Dokarmianie jest bardzo skomplikowane i mocno zniechęcające. Polecam pieczenie chleba wykorzystując ZACZYN.
    Gdy opowiadam znajomym, że piekę samemu chleb i że to zajmuje mi 15 min / czas przygotowania ciasta/ nie wierzą mi, ale jest to prawda 15 minut, oczywiście proces pieczenia trwa nawet do 24 godz. ale fizycznej pracy jest bardzo mało.

    Sławek

    • Styczeń 7, 2014 godz. 11:01 #

      Dokarmianie zakwasu niewiele różni się od zalewania Pana zaczynu wodą ok. 12 godzin przed pieczeniem. Tutaj sytuacja wygląda podobnie, tyle, że dodajemy jeszcze mąkę.
      Powyższy przepis dotyczy jedynie wyhodowania zakwasu, jest to proces jednorazowy, trwa 5 dni. Oczywiście jest to kwestia gustu i można wybrać metodę przygotowywania zaczynu, ja jednak wolę piec na zakwasie. Tym bardziej, że to sprzyja eksperymentowaniu z ciastem i przeróżnymi dodatkami.
      Dokarmianie zakwasu wieczorem trwa 3 minuty, przygotowanie rano ciasta na chleb na zakwasie do 10 minut, więc pieczenie na zakwasie również nie jest skomplikowane :)
      Pozdrawiam.

  117. Slawek
    Styczeń 14, 2014 godz. 10:29 #

    Mam pytanie co się dzieje z zakwasem, np. gdy wyjeżdżamy na przykład na 3-4 miesiące, czy jest on nadal „dokarmiany”, czy nie ma ryzyka, że spleśnieje tak jak piszą osoby próbujące piec chleb tą metodą. Oczywiście oba sposoby są dobre ale uważam metodę Zaczynu za wygodniejszą i również ona pozwala na eksperymentowanie z mąkami i dodatkami jak np. pestki słonecznika, dyni, siemienia lnianego, fig itd. Zaczyn jest to stała forma zakwasu i po zalaniu zaczynu wodą i odczekaniu kilku lub kilkunastu godzin otrzymujemy „zakwas.” Tak jak wspomniałem wg mojej opinii metoda „zaczynu” jest wygodniejsza, po prostu z każdego pieczonego chleba odkładam trochę ciasta, i nic nie robię, zostawiam do momentu kiedy mam ochotę piec następny chleb. Zachęcam spróbować.

    pozdrawiam Sławek

  118. basia
    Styczeń 27, 2014 godz. 20:44 #

    A ja z kolei mam takie pytanie :
    Piekę chleb, odkładam te 3 łyżki zakwasu do lodówki i .. Czy po jakimś określonym czasie mogę znów go dokarmić i piec chleb? Czy mogę zakwas dokarmiać niemal dzień po dniu i teoretycznie piec chleb codziennie?

    • Styczeń 27, 2014 godz. 20:48 #

      Dokładnie tak, odłożony zakwas można dokarmiać codziennie i w kółko powtarzać ten sam proces dokarmiania i odkładania kilku łyżek.
      Pozdrawiam i życzę udanych wypieków :)

  119. Marta
    Styczeń 29, 2014 godz. 20:27 #

    Witam,

    mój zakwas dobiega końca.. Jutro dzień 6, ale co jeśli pęcherzyki powietrza się nie pojawią? Będzie to znaczyło że coś poszło nie tak? :/ Póki co zapach jest octowy i co jakiś czas pojawiają się pojedyncze pęcherzyki.. Zobaczymy. Słoik trzymam w piekarniku, bo w domu przy grzejniku odpada.. Został by stłuczony lub zjedzony przez moje brzdące ;)
    I jeszcze jedno. Ile zakwasu mam dodać do pieczonego chlebka? Nie ma to znaczenia czy piekę jeden czy trzy?
    Z góry dziękuję za info! Pozdrawiam i dzięki za super blog! :D

    • Styczeń 30, 2014 godz. 09:46 #

      Witam serdecznie.
      Jeśli pojawiają się pojedyncze pęcherzyki, to znaczy, że zakwas jednak trochę pracuje, zapach również jest ważny.
      Co do ilości zakwasu w jednym wypieku, to zależy od przepisu, proszę zerknąć na różne receptury http://smakowitychleb.pl/kategoria/chleby-pieczone-na-zakwasie/
      Zazwyczaj ok. 100-200 g dokarmionego zakwasu na jeden chleb.
      Myślę, że skoro jest octowy zapaszek można spróbować na nim upiec i dodać po prostu szczyptę suszonych drożdży, pryz następnym dokarmianiu może już będzie lepiej pracował. Im zakwas starszy, tym lepszą ma moc, więc wymaga cierpliwości.
      Pozdrawiam :)

      • Marta
        Styczeń 30, 2014 godz. 19:36 #

        Dziś nastąpił przełom!:) Urósł i zaczął pęcherzykować;) więc wszystko skończyło się dobrze:) Jutro piekę chlebuś!

        wiem w czy był problem.. za mało powietrza, bo piekarnik był głównie zamknięty aby utrzymać wyższą temperaturę. Rano go otworzyłam .. i proszę:)

        dzięki!!

        • Styczeń 30, 2014 godz. 19:38 #

          Ah, to jasna sprawa, gdybym wiedziała wcześniej, że tak było, to bym podpowiedziała. We wpisie nawet zaznaczyłam, że drzwiczki w piekarniku mają być uchylone!
          Cieszę się, że zakwas jest już aktywny i zapowiada się pierwszy wypiek.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

  120. Marta
    Styczeń 30, 2014 godz. 08:15 #

    Tak jak przewidziałam… pęcherzy brak :( Co mogło pójść źle? za zimno ? za ciepło ? zapach jest okej- wali octem ;) czy zakwas żyje?? zaryzykować?? Czekam wytrwale na info :)

  121. klet
    Luty 1, 2014 godz. 17:22 #

    Jestem w kraju, gdzie nie kwasi się jedzenia i nawet zsiadłe mleko się nie zawsze udaje. Boję się, że mój zakwas z przysłanej z Polski, a więc drogocennej mąki żytniej, może spleśnieć lub zgnić zanim się zakwasi. Czy można dodać odrobiny wody z ogórków kiszonych, które również przyjechały właśnie z Polski? Czy to może zarazić zakwas odpowiednimi bakteriami, które szybciej opanują środowisko i nie dopuszczą do niepożądanych procesów, czy może to zupełnie inny zestaw bakterii kwasu mlekowego i nie można ich tam wprowadzać?
    Pozdrawiam

    • Luty 2, 2014 godz. 15:17 #

      Do zakwasu można dodać łyżkę soku z ogórków, ale raczej się tej metody nie stosuje. Mimo wszystko ważniejsze będzie dokarmienie zakwasu porcją mąki razowej i letniej wody.
      Myślę, że niezależnie od klimatu, możliwe jest hodowanie zakwasu, pod warunkiem, że w domu stworzy się dla niego odpowiedni klimat np. w uchylonym piekarniku rozgrzanym do 50 stopni.
      Życzę powodzenia i pozdrawiam.

  122. Mateusz
    Luty 2, 2014 godz. 21:46 #

    Czy po kazdym dokarmianiu rozgrzewamy piekarnik na nowo do 40 stopni czy swiatlo wystarczy?

    • Luty 4, 2014 godz. 13:17 #

      Nie trzeba w ogóle do dokarmiania korzystać z piekarnika, wystarczy, że w domu jest ciepło i zakwas stoi w miejscu bez przeciągów.
      Dokarmiać można wieczorem, dodając 100 g mąki razowej i 100-120 g letniej wody, wymieszać i odstawić na noc w ciepłe miejsce.
      Pozdrawiam.

  123. Luty 5, 2014 godz. 12:08 #

    Witam,
    Jestem w trakcie 3 dnia:)
    Chciałam opowiedzieć jaki błąd zrobiłam na początku – więc zamknęłam pojemnik plastikowy w którym trzymam zakwas :D Rano po otworzeniu szafki (gdzie stał pojemnik) przeżyłam szok! Nakrywka wyskoczyła daleko w tył, cała górna szafka i boczna zostały totalnie oblane zakwasem – ale zmyć zaschnięty zakwas jest ciężko.

    Pozdrawiam serdecznie i już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła piec pierwszy chleb w moim życiu:)

    • Luty 5, 2014 godz. 18:16 #

      Witam serdecznie.
      Ojej, to dobrze, że błąd został odkryty, nie można przykrywać szczelnie zakwasu, a tym bardziej w plastikowym pojemniku!
      Proszę go przełożyć do słoika :)
      Powodzenia!

  124. Ewelina
    Luty 14, 2014 godz. 11:23 #

    Witam! Mój zakwas przechowywany w lodówce rozwarstwił się i jest płyn i mąka.. Czy taki zakwas jeszcze się nada do upieczenia chleba?

    • Luty 14, 2014 godz. 17:19 #

      Witam.
      Nie ma się czym przejmować, zakwas często się rozwarstwia, wystarczy go wymieszać lub odświeżyć dokarmiając.
      Pozdrawiam!

  125. Agula
    Luty 17, 2014 godz. 09:10 #

    Witam mam problem zapomniałam dokarmiać zakwasy dnia 3 i zrobiłam to dnia 4 o 9.00 czyli minęło 36 h od ostatniego dokarmianie. Mam pytanko czy to zepsuło zakwas i trzeba go powtórzyć czy wystarczy dalej kontynuować, proszę o szybką odpowiedź pozdrawiam…

    • Luty 17, 2014 godz. 21:43 #

      Witam serdecznie.
      Niestety nie miałam możliwości szybciej odpowiedzieć. Trudno mi przewidzieć jak się zakwas zachowa, nie wiem też jaką podjęła Pani decyzję. Napiszę zatem jak się powinien zachowywać aktywny lub prawie aktywny zakwas – musi mieć kwaskowaty zapach i pęcherzyki powietrza. To znak, że hodowla idzie w dobrą stronę. Pewnie bym zaryzykowała i go dokarmiła z nadzieją, że jeszcze ruszy.
      Pozdrawiam.

  126. Iza
    Luty 21, 2014 godz. 15:34 #

    Witam
    czy do zakwasu musi być woda przegotowana czy może być z kranu???

    • Luty 22, 2014 godz. 17:16 #

      Witam serdecznie.
      Woda z kranu w wielu regionach Polski może być zbyt twarda, najlepiej podgrzać wodę w czajniku.rondelku chociaż przez 30-60 sekund i taką letnią dodać do zakwasu.
      Pozdrawiam.

  127. kamila
    Luty 21, 2014 godz. 17:20 #

    Witam ,staram się wyhodować zakwas.To moj 3 dzien. Mam pytania własciwie dwa .Pierwsze to czy dokarmiajc zakwas musze go wymieszac czy dosypac poprostu i zostawic bez ruszania bo jak zamieszałam to wszystko ”padło”na spod.:-)
    Drugie pytanie to jaka ilosc trzeba wlac do chlebka?

    • Luty 22, 2014 godz. 17:20 #

      Witam serdecznie.
      Składniki zakwasu trzeba krótko wymieszać, do połączenia składników, najlepiej delikatnie, drewnianym patyczkiem. Po kilku godzinach w odpowiednich, ciepłych warunkach zakwas się ponownie podniesie.
      Jeśli chodzi o ilość zakwasu w chlebie. Wszystko zależy od przepisu, tutaj http://smakowitychleb.pl/kategoria/chleby-pieczone-na-zakwasie/ jest dział z wypiekami na zakwasie, proszę przejrzeć i na pewno coś Pani wpadnie w końcu w oko :)

  128. Iza
    Luty 23, 2014 godz. 13:50 #

    Robię zakwas z maki żytniej pełnoziarnistej 2000
    Czy zakwas powinien pachnieć mocnym kwasem?
    mam mąkę żytnią pełnoziarnistą 2000 i mąkę chlebową pszenną razową 1850
    proszę przepis z tych mąk

  129. Teresa
    Luty 24, 2014 godz. 17:53 #

    Witam!
    przystąpiłam do zrobienia pierwszy raz zakwasu z mąki żytniej. Mam pytanie: mąka ma być żytnia czy żytnia pełnoziarnista? Robię na zwykłej żytniej ale w trzecim dniu procesy kwaszenia się zakwasu pojawiły mi się wątpliwości więc postanowiłam zapytać. proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie
    Teresa

    • Luty 25, 2014 godz. 12:04 #

      Witam serdecznie.
      Zakwas można przygotować z mąki żytniej o typie 700 lub żytniej razowej typ 2000.
      Polecałabym jednak wybrać do tego razową, wystarczy, że ten zakwas, który Pani teraz hoduje zacznie być dokarmiany mąką żytnią razową.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!

  130. Iza
    Luty 24, 2014 godz. 23:42 #

    Chyba nie wyszedł mi ten zakwas
    nie ma pęcherzyków powietrza jest gęsty pachnie kwasem ale nic się nie dzieje
    co mam robić?

  131. Iza
    Luty 25, 2014 godz. 10:24 #

    może zakwas miał za zimno dlatego nie ma pęcherzyków powietrza
    jak patrzyłam przez słoik miał malutkie pęcherzyki powietrza

    • Luty 25, 2014 godz. 12:06 #

      Jeśli pachnie kwaskowato i ma chociaż małe pęcherzyki powietrza to jednak coś się dzieje. Dokarmiłabym go raz jeszcze i postawiła w ciepłym miejscu, może po 10 godzinach zacząłby ładnie pracować.
      Nie widzę go, ale przeczuwam, że wszystko z nim ok, potrzebuje po prostu czasu, bo jak wiadomo – im starszy zakwas, tym silniejszy i lepszy.

  132. Teresa
    Luty 25, 2014 godz. 17:35 #

    Dziękuję za odpowiedź.
    Nie wiem jaki typ mąki mam, gdyż dostałam ją w młynie- bez etykiet. Zwykła biała żytnia mąka- piekę z niej chlebki na drożdżach, robię biały barszcz. Zakwas się robi, rośnie do pełna naczynia a po jakimś czasie opada. Pachnie ładnie. dzisiaj dokarmię go razową i zobaczymy. Najwyżej zrobię jeszcze raz:) A czy chleb na zakwasie można robić w thermomiksie? Może poproszę o jakiś prosty przepis na chleb na zakwasie z thermomiksu?
    Proszę…
    Teresa

    • Luty 26, 2014 godz. 09:22 #

      Jeśli biała żytnia to typ 700, razowa jest ciemniejsza, bo ma otręby :)
      Myślę, że jak ładnie rośnie to dobry znak i można spróbować coś na nim upiec. W razie wątpliwości można dodać szczyptę drożdży, a przy następnych wypiekach (jak nabierze mocy) zrezygnować z tego dodatku.
      Pomyślę o przepisie z thermomixem, osobiście nie korzystam z niego w kuchni, ale mogę się kiedyś wybrać do bliskiej mi osoby, która go posiada i opracować przepis. Na razie może Pani wyrabiać w nim ciasto, tak jak w klasycznym mikserze planetarnym.
      Pozdrawiam

  133. Teresa
    Luty 26, 2014 godz. 09:33 #

    Pani Tosiu!
    ślicznie dziękuję za kolejną podpowiedź i również serdecznie pozdrawiam życząc dalszych sukcesów w wypiekach.
    A czy mogę prosić o taki klasyczny przepis na chleb na zakwasie? Z pominięciem thermomiksu.?
    Teresa

  134. Teresa
    Luty 26, 2014 godz. 21:40 #

    Pani Tosiu!
    Ratunku!!! Zakwas mi ucieka!!!! jak dokarmiłam mąką razowa żytnią – zgodnie z Pani radą- zakwas rośnie jak szalony! Właśnie kipi sobie, pachnie ślicznie! Dobrze, że wstawiłam słoik do rondelka to zakwas który uciekł- jest w rondelku:) Myślę, że to jest udany mój pierwszy zakwas!!! Dzięki Pani! Baaaaaardzo dziękuję! Jutro biorę się za pieczenie chlebka na zakwasie i za smażenie pączków bo to w końcu tłusty czwartek!
    Mam bardzo dobry przepis na pączki na zaparzanej mące – mogę się podzielić:)
    Pozdrawiam życząc spokojnej nocy
    Teresa

  135. Teresa
    Luty 27, 2014 godz. 23:03 #

    Pani Tosiu!
    Muszę podzielić się radością z Panią! Upiekłam pierwszy mój chleb na zakwasie bez nawet odrobiny drożdży! Upiekłam na maślance, w thermomiksie ciasto wyrobione. . Pięknie wyrósł, jest pulchny, gąbczasty. Mężowi bardzo smakuje. mnie też. Dziękuję jeszcze raz za cenne rady w trakcie robienia zakwasu.
    Pozdrawiam serdecznie
    Teresa

  136. Joanna
    Marzec 11, 2014 godz. 11:18 #

    Witam,
    Mój zakwas już na trzeci dzień miał octowy zapach, ale ostatniego dnia hodowli niestety nie ma bąbelków. Czy zakwas powinien urosnąć, bo mój mam wrażenie że przybiera tylko tyle ilę go dokarmię. Ma gęstą konsystencję. Czy nadaje się do upieczenia pierwszego chleba?

    • Marzec 11, 2014 godz. 12:20 #

      Witam serdecznie.
      Trudno powiedzieć, skoro go nie widzę, ale octowy zapach to dobry znak. Myślę, że warto go jeszcze raz dokarmić i zostawić na 8-10 godzin i wtedy spróbować na nim upiec.
      Proszę jednak pamiętać, że zakwas nabiera mocy z czasem i przy pierwszych wypiekach warto dodać do ciasta szczyptę suszonych drożdży. Wtedy na pewno wyjdzie.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!

  137. Joanna
    Marzec 11, 2014 godz. 12:32 #

    Dziękuję za odpowiedź. Mam nadzieję, że nie będzie do wyrzucenia. Czyli rozumiem, że jak go dziś rano tylko zamieszałam, to wieczorem go znow dokarmić, rano zamieszać i jutro wieczorem można już coś piec? Z góry dziękuję

    • Marzec 12, 2014 godz. 12:05 #

      Przepraszam, wcześniej nie mogłam odpisać. Piec można po 5 dniu, kiedy zakwas już bąbelkuje, albo chociaż pachnie octowo.
      Po tym czasie, gdy zakwas jest już wyhodowany, wystarczy go dokarmiać np. 100 g mąki razowej i 100 g letniej wody i zostawiać na ok. 8 godzin.
      A jak Pani postąpiła?
      Pozdrawiam :)

  138. Kazio
    Marzec 13, 2014 godz. 21:43 #

    Witam. Chciałem podziękować za tak profesjonalne i szczegółowe porady dla wszystkich początkujących. Korzystając z tych rad wyhodowałem piękny zakwas żytni na bazie mąki typ 2000. Chciałbym podzielić się jednym spostrzeżeniem z innymi nowicjuszami, nie trzeba trzymać się tak bardzo proporcji przy dokarmianiu, ważniejsze aby zakwas po dokarmieniu mąką zachowywał dosyć gęstą konsystencję[ gęstej śmietany] wody dodaję na oko aby utrzymać taką właśnie konsystencję. Przez całe 6 dni dokarmiania zakwas pracuje bardzo mocno, podjazdy pod pokrywkę to norma każdego dnia po dokarmieniu [ a słoik litrowy] co daje podwajanie niemalże objętości. Jeszcze raz dziękuję za rady. Jutro będę piekł pierwszy chleb na zakwasie :)

    • Marzec 17, 2014 godz. 09:38 #

      Tak, to prawda, lepiej kontrolować konsystencję zakwasu niż trzymać się proporcji co do grama :)
      Życzę powodzenia, mam nadzieję, że pierwszy chleb na zakwasi będzie udany.

  139. basia
    Marzec 15, 2014 godz. 22:40 #

    Mam zakwas żytni zrobiony wg powyższego przepisu, który uźywałam z powodzeniem od jakiś dwóch miesięcy. Dziś rano jak zwykle dokarmiłam zakwas ale ten nie urósł. Włożyłem do ciepłego piekarnika i nic, nawet nie drgnął. Mąka dobra, nawet z tego samego opakowania co kilka dni temu. Co się stało?

    • Marzec 17, 2014 godz. 09:48 #

      Trudno powiedzieć, być może stał za długo w lodówce, może miał za zimno w danym pomieszczeniu.
      Można go dokarmić raz jeszcze mniejszą porcją mąki oraz wody i wtedy zobaczyć co się wydarzy.
      Pozdrawiam :)

  140. basia
    Marzec 18, 2014 godz. 09:29 #

    Piekę chleb minimum raz w tygodniu, a w zeszłym piekłam dwa razy, więc zakwas stał w lodówce całe 3 dni.
    Odłożyłam z niego 3 łyżki i spróbuję znowu go dokarmić i zobaczymy.

  141. basia
    Marzec 20, 2014 godz. 08:11 #

    Wczoraj przygotowywałam ciasto chlebowa na ww zakwasie. Miało rosnąć całą noc. Niestety. Chociaż pachnie zakwasem nie urosło ani o cm. Stąd moje pytanie, co zrobiłam źle skoro nie zrobiłam niczego innego poza tym co zawsze? Co teraz mam zrobić? Wyrzucić zakwas i zacząć wszystko od nowa?

    • Marzec 20, 2014 godz. 12:15 #

      Z jakiego przepisu Pani korzystała? Czy woda, którą Pani dodawała do ciasta była letnia? I czy ciasto wyrastało w ciepłym miejscu?
      Powodów może być wiele, nie znając receptury trudno mi pomóc. Czy zostawiła Pani odłożoną część zakwasu w lodówce?Ja bym spróbowała go jeszcze odratować i dokarmić, zobaczyć czy zacznie pracować. Wyrzucenie zakwasu to ostateczność.
      Pozdrawiam.

  142. basia
    Marzec 20, 2014 godz. 14:50 #

    http://smakowitychleb.pl/chleb-slonecznikowy-na-zakwasie/
    http://smakowitychleb.pl/chleb-zytni-na-zakwasie-2/
    Wykorzystuję te dwa przepisy, a zakwas też robiłam wg Waszego przepisu napisanego na górze tej strony. Robiłam wszystko wg przepisu nr 2. Tak, woda była ciepła. Tak, ciasto wyrastało w piekarniku i w kuchni gdzie tez jest ciepło. Kiedy dziś rano mimo wszystko dałam go upiec, to już podczas pieczenia trochę wyrosło ale na prawdę niewiele. Odłożyłam znowu 3 łyżki zakwasu z tego wczorajszego, ale czy to się na coś jeszcze nadaje? Dokarmiam zakwas mąką żytnią 2000.

    • Marzec 24, 2014 godz. 10:23 #

      Jeśli wcześniej z tych przepisów wychodził chleby, to prawdopodobnie jednak coś się stało z zakwasem, jeśli po dwóch próbach dokarmiania nadal nic się z nim nie wydarzy to już chyba nie ma dla niego ratunku :(

  143. jadwinia
    Marzec 25, 2014 godz. 11:04 #

    Potrzebuje pomocy bardziej doswiadczonego kogos…
    Robilam zakwas ponad tydzien temu (przez 6 dni) na mace zurkowej, piekny wyszedl upieklam na nim chlebek i reszte zakwasu schowalam do lodowki przykryty tetra. Dzis wyciagam bo chcialam go dokarmic i jutro upiec chleb. Na odrobinach maki przyklejonej na bokach scianek sloika odkrylam poczatki plesni… To co bylo ponizej przelalam go do innego wyparzonego sloika i dokarmilam, a moze jednak powinnam wszystko wylac i zrobic nowy?
    A moze maka zurkowa sie nie nadaje (jest zbyt malo zmielona)?
    Podczas mieszania delikatniej sie z nim obchodzic i zgarniac wszystko co jest na sciankach na dol?

    • Marzec 25, 2014 godz. 18:38 #

      Nie polecałabym mąki żurkowej do przygotowywania zakwasu chlebowego. Najlepsza będzie mąka żytnia razowa typ 2000, dzięki temu zakwas będzie odpowiednio gęsty i łatwiej będzie go też przechowywać.
      Zakwas bywa kapryśny, zmienia kolory, zasycha na ściankach, a czasem to co wydaję się być pierwszą oznaką pleśnienia wcale tym nie jest. Dopóki zakwas nie ma białego nalotu z włoskami, można rzeczywiście spróbować go przełożyć do czystego słoika i dokarmić. Jeśli po kilku godzinach zacznie bąbelkować, to znaczy, że ma się dobrze :)
      Podczas mieszania faktycznie proszę robić to delikatnie. Powodzenia!

  144. basia
    Marzec 28, 2014 godz. 13:59 #

    Dałam temu zakwasowi jeszcze jedną szansę. Wczoraj rano go dokarmiłam. Urósł (!), więc postanowiłam zrobić ciasto na chleb. Dodałam pierwszą porcję mąki i odstawiłam. Rosło słabo, ale jednak. Po 5 godzinach dodałam kolejną porcję mąki i odstawiłam na noc. Rano było wyrośnięte tylko troszkę ale i tak je upiekłam. Chleb popękał, trochę urósł. Jest smaczny. Na moje oko to chyba sprawa ciepła. Zimą najwyraźniej miałam w mieszkaniu cieplej (chociaż wydawało mi się, że nie) niż mam teraz i dlatego ten zakwas tak, jakoś dziwnie się zachowuje. Co Pani o tym myśli?

    • Marzec 30, 2014 godz. 11:51 #

      Tak, to bardzo możliwe, że bez włączonych kaloryferów w domu jest chłodniej. Proszę poszukać najcieplejszego miejsca lub stawiać zakwas przy rozgrzanym piekarniku lub uchylonym i rozgrzanym do 50 stopni. Może to pomoże zakwasowi lepiej „pracować” :)

  145. Piotr
    Marzec 31, 2014 godz. 20:27 #

    Witam.Jutro pierwszy raz będę piekł chlebek na własnym zakwasie i mam pytanie-na jakiej funkcji piekarnika piec chleb?Termoobieg czy tradycyjnie na grzałkach góra dół?

  146. Aga
    Kwiecień 1, 2014 godz. 15:13 #

    Witam
    Mam pytanko odnośnie tego zakwasu żytniego. Zrobiłam zakwas według przepisu . Zostawiałam do w ciepłym piekarniku ( może był za ciepły ? ) bo juz po 2 dniach „urósł” jak ciasto drożdżowe i zaczął nieprzyjemnie pachnąć , jak sfermentowany. Ma ostry nieprzyjemny zapach, spokojnie moge powiedzieć że aż śmierdzi . Czy taki powinien być czy może go przegrzałam w tym piekarniku i zrobić kolejny ?

    • Kwiecień 2, 2014 godz. 08:18 #

      Witam.
      Co to znaczy, że piekarnik był ciepły? Zakwas ma specyficzny, octowy zapaszek, ale jeśli był trzymany w zamkniętym piekarniku to istnieje możliwość, że skisł. Jeśli trzyma się go w lekko rozgrzanym piekarniku, koniecznie trzeba uchylic drzwiczki, zakwas musi oddychać.
      Korzystanie z piekarnika przy hodowli zakwasu nie jest konieczne, jeśli w domu jest w miarę ciepło.
      Jeśli zakwas bąbelkuje i pachnie octowo, to znaczy, że wszystko z nim ok.

  147. Aga
    Kwiecień 3, 2014 godz. 12:42 #

    Dziękuję za podpowiedź ;)
    Niestety nie uchyliłam piekarnika , a nagrzałam go ” na oko ” gdyż mam stary piekarnik na gaz i nie mam w nim ustawiania temperatury. A w mieszkaniu na co dzień zostawiam na cały dzień otwarte okno , wiec ciepło raczej nie jest.
    Drugiego dnia zakwas bąbelkował, ale po przemieszaniu w późniejszym czasie już nie ;(
    Chyba nie będę ryzykować i spróbuje jeszcze raz od nowa .;)

    • Kwiecień 3, 2014 godz. 22:20 #

      Oj, to faktycznie, wygląda na to, że warunki dla młodego zakwasu nie były sprzyjające. Zakwas musi oddychać, więc na pewno nie można go zamykać w piekarniku, a jeśli chodzi o pomocne rozgrzanie to też należy to zrobić ostrożnie, w wyższej temperaturze się ukisi lub upiecze. I zakwas bardzo nie lubi przeciągów, trzeba dla niego poszukać dobrego miejsca. Ale proszę się nie zrażać, na pewno w końcu wyjdzie :)

  148. milena
    Kwiecień 11, 2014 godz. 18:44 #

    Ja mam podobny problem jak poprzedniczka, mój zakwas dzisiaj strasznie daje octem. Wystartowałam z nim 3-ego kwietnia, i od 3-ego dnia dokarmialam po pare czubatych lyzek maki zytniej co 12 h. (W miedzyczasie upieklam chleb), ale wczoraj wieczorem nie dokarmilam i dzisiaj po poludniu jego zapachal mnie powalił. Trzymam go caly czas wt ym samym miejscu (przy kaloryferze) i w duzym sloiku z wieczkiem szklanym (wyjelam te gumowa czesc, przykrylam sloik tetrą z gumką i na tym „polozylam” wieczko ale nie domykalam), czy to mozliwe ze sie za bardzo ukusil? Bąbelkuje jak dotychczas, ale robilam wczesnije zakwas trzy razy, i zaden nie mial takiego mocnego zapachu

    P.S. Wow, totalnie podziwiam ze oddanie dla bloga i odpowiadania na komentarze po tylu latach :) Super!

    • Kwiecień 13, 2014 godz. 20:42 #

      Witam serdecznie.
      Niestety nie mogłam wcześniej odpisać, aby pomóc.
      Z tego co doczytałam z Pani komentarza, zakwas był dokarmiany przez więcej niż 5 dni. Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ aktywny zakwas można już traktować na innych zasadach i można próbować na nim piec. Zakwas hoduje się jednorazowo, dlatego trochę nie rozumiem dlaczego to już Pani trzeci zakwas? Czy wcześniej się pojawiały problemy?
      Wyhodowany zakwas trzeba przechowywać w lodówce, inaczej się ukisi/spleśnieje. Przy kaloryferze można go trzymać tylko przez kilka godzin po dokarmianiu.
      Używanie wieczka jest tutaj zbędne, lepiej go wcale nie przykrywać niż ryzykować, że się ukisi.
      Trudno jest mi doradzić, skoro go nie widzę. Octowy zapach (który może się wydawać niepoprawny) oraz bąbelki na powierzchni oznaczają, że prawdopodobnie wszystko z nim ok.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

      • milena
        Kwiecień 20, 2014 godz. 19:49 #

        Dziękuję za odpowiedź, jakoś sobie poradziłam ;) Z poprzednimi wszystko było ok, ale jeden mi spleśniał w lodówce (za mocno mieszałam i zaczeło pleśnieć to, co było przy brzegu słoika), a drugi porzuciłam przy przeprowadzce. I rozumiem ze teoretycznie lepiej by bylo trzymac go w lodówce, ale przez moją naiwność („jutro upiekę ten chleb więc go teraz dokarmię”) połączoną z zapominalstwem/lenistwem sprawia ze nigdy nie moge sie zdecydowac zeby go odlozyc do lodowki. Tymbardziej, ze pieke z przepisu z duza iloscia zakwasu (300g) a dokarmiam po dwie-trzy lyzki, wiec wychodzi tak akurat.
        W kazdym razie: Po tym octowym zapachu zaczal mi ten zakwas powoli zdychać (z kazdym dniem slabiej rósł), wiec wywalilam wiekszosc, zachowalam pol szklanki i dolidnie dokarmilam. jeszcze przez jedn dzien walił octem, ale od tego czasu rosnie jeszcze piekniej, a zapach ma super kwaskowato-jabłkowy :)

        Dziękuje za odopwiedz i za super blog! Wesolych Swiat :)

  149. Adrian
    Kwiecień 16, 2014 godz. 17:33 #

    Witam
    Wczoraj nastawiłem zakwas wedle przepisu. Dzisiaj (jeszcze jestem przed dokarmianiem) zauważyłem, że od zakwasu oddziela się woda, mimo to wszystko ładnie bąbelkuje i rośnie.
    Wygląda to tak (od dna licząc)
    Początkowy roztwór (bez bąbelków wygląd jak wczoraj dałem)
    warstwa wody
    Zakwas bąblujący i rosnący
    Martwi mnie ta woda proszę o poradę
    Pozdrawiam

    • Kwiecień 16, 2014 godz. 17:43 #

      Witam serdecznie.
      Pisałam już wiele razy w komentarzach wyżej, że separująca się woda nad powierzchnią zakwasu zdarza się często. Zakwas się rozwarstwia, bo prawdopodobnie było w nim za dużo wody. Wystarczy go wymieszać lub odlać trochę wody i dokarmić go już normalnie według wskazówek. Jeśli zakwas bąbelkuje i rośnie to znaczy, że wszystko z nim ok :)
      Powodzenia i pozdrawiam!

      • Adrian
        Kwiecień 16, 2014 godz. 18:04 #

        Wyżej wymienione przypadki mówiły o wodzie nad zakwasem, w moim przypadku było odwrotnie, co było powodem niepokoju.
        Pozdrawiam i Dziękuję za szybką odpowiedź.

        • Kwiecień 16, 2014 godz. 18:08 #

          Ah to przepraszam, chciałam szybko odpowiedzieć i nie doczytałam. Ale myślę, że sytuacja jest trochę podobna. To może znaczyć, że zakwas wcześniej był niewłaściwie wymieszany, dlatego jego gęsta część urosła w górę, a woda została na dnie.
          Pozdrawiam.

          • Kwiecień 16, 2014 godz. 21:57 #

            Mam pytanie . Czy nie można po prosty zostawiać trochę ciasta i użyć do kolejnego wypieku. Jest przecież zakwaszone. Czy nie zadziała jak zakwas?

          • Kwiecień 17, 2014 godz. 10:02 #

            W takim wypadku jest to praca i wypiekanie chleba z zaczynu, a nie zakwasu. Ale tak, jest to możliwe, tylko za bardzo nie da się wtedy eksperymentować z ciastem.

  150. Zenek
    Kwiecień 18, 2014 godz. 08:48 #

    Witam

    Wyhodowałem zakwas wg tego przepisu. Jest jednak jeden problem, bąbelki są wszędzie lecz nie na wierzchu, czy to normalne?

    • Kwiecień 18, 2014 godz. 17:28 #

      Witam.
      Nie ma się czym niepokoić, czasem zakwas się przesusza trochę na wierzchu, dlatego bąbelki są pod spodem. Prawdopodobnie wszystko z nim ok :)
      Po wyhodowaniu można go przykrywać delikatnie gazą lub ręcznikiem papierowym.
      Pozdrawiam.

      • Zenek
        Kwiecień 19, 2014 godz. 10:45 #

        Dziękuję za odpowiedź. Podziwiam Pani cierpliwość dla początkujących piekarzy. :) Życzę smacznego jajka.

        Pozdrawiam

  151. Kwiecień 25, 2014 godz. 13:07 #

    Tosiu !

    Do tej pory czyli od grudnia ubieglego roku, do chwili obecnej, pieklam chlebek na drozdzach. Tez dobry, lecz ktos dal mi juz gotowy zakwas, wiec upieklam chleb, no wlasnie …. upieklam i do dzis borykam sie jak dalej postepowac. Poniewaz ten zakwas byl na zupelnie pszennej mace, wiec ja tez teraz tak robie.
    Nie mieszkam w Polsce, ale wiem, ze mozna ponoc kupic tu make zytnia …..
    Tosiu, moje pytanie, czy moge nadal kontynuowc moj zakwas na mace tylko pszennej, czy lepiej od nowa zrobic na zytniej ?
    Sorry, ze zawracam Ci glowe ale chcialabym to wiedziec.
    Moc serdecznosci …… :-)

    • Kwiecień 25, 2014 godz. 18:01 #

      To też zależy od tego czy ten zakwas pszenny opiera się mące razowej, bo jeśli jest biały jak jasna mąką to prawdopodobnie jest to tylko zaczyn.
      Jeśli natomiast jest z mąki pszennej razowej to taką mąką można go dalej śmiało dokarmiać. Jest też możliwość dokarmiania zakwasu pszennego mąką żytnią :)
      Chętnie zobaczyłabym zdjęcie tego zakwasu, aby poznać po kolorze jaka to mąką i podpowiedzieć jak go dalej dokarmiać.
      Pozdrawiam serdecznie :)

  152. Ola
    Kwiecień 29, 2014 godz. 23:45 #

    Hej!
    Dzisiaj mój pierwszy dzień w tworzeniu zakwasu. Zrobiłam wszystko tak jak w przepisie. Niepokoi mnie tylko jedna rzecz. Już zakończył się sezon grzewczy i nie mam odpowiednio ciepłego miejsca na hodowanie zakwasu, więc rozgrzałam piekarnik do 50 stopni, następnie wyłączyłam i wsadziłam słoik. Moje pytanie: czy rzeczywiście przez całą noc w piekarniku będzie odpowiednia temperatura dla zakwasu? No i czy zapalone światełko odgrywa jakąś ważną rolę?
    Czekam na odpowiedź, pozdrawiam :)

    • Kwiecień 30, 2014 godz. 15:05 #

      Hej!
      Metoda z piekarnikiem polecana jest tylko w bardzo zimnych domach, wiosną temperatura w domach powinna być na tyle ciepła, że korzystanie z piekarnika przy hodowli zakwasu jest raczej zbędne. A jeśli faktycznie jest zimno, proszę pamiętać o tym, aby uchylić drzwiczki w piekarniku, inaczej zakwas może się ukisić. Zapalone światełko w wielu piekarnikach sprawia, że trzyma ono dłużej ciepło.
      Pozdrawiam i powodzenia :)

      • Ola
        Maj 2, 2014 godz. 01:15 #

        Zakwas tak wyrósł poprzedniego dnia, ze musiałam go rozdzielić na dwa słoiki. Jednak od tamtej pory niewiele urósł. Dzisiaj był moj 3 dzien, zapach jednoznacznie wskazuje na fermentacje, jednak mało jest pęcherzyków. Rano go zamieszam i mam nadzieje, ze w ciagu dnia troche podrośnie :) W momencie rozdzielania go na dwa słoiki było ok godz 19, czyli jakies 2 godz przed planowanym dokarmieniem, czyli naruszeniem w jakiś sposób jego struktury. Mam nadzieje, ze nje zepsulam tym niczego.
        Pozdrawiam!9

        • Maj 4, 2014 godz. 09:24 #

          Nie zawsze na młodym zakwasie pojawia się dużo pęcherzyków, one przychodzą z czasem i z mocą zakwasu. Kwaskowaty zapach dobrze wróży.
          Myślę, że przełożenie zakwasu na dwa słoiki dwie godziny przed planowanym dokarmianiem krzywdy zakwasowi nie zrobi :)
          Czekam na wiadomość jak zakwas się dziś miewa :)
          Pozdrawiam.

  153. basia
    Kwiecień 30, 2014 godz. 12:42 #

    Do tej pory piekłam chleb tylko na drożdżach (wiadomo, szybciej), ale dojrzałam do chleba na zakwasie.
    Przeczytałam dokładnie cały proces tworzenia zakwasu i wszystko jest dla mnie zrozumiałe oprócz jednej kwestii. Mianowicie piszesz, że odkładamy 3 łyżki zakwasu na następny zaczyn ok, ale nie podajesz precyzyjnie z jakiej ilości zakwasu upiekę 1 bochenek chleba!?…no bo jakąś ilość zakwasu mam wyrzucić…..czekam na odpowiedź….dziękuję:)

    • Kwiecień 30, 2014 godz. 15:07 #

      Cieszę się, że zdecydowałaś się na przejście na wypieki na zakwasie.
      Nie podaję precyzyjnie ile potrzeba zakwasu, bo wszystko zależy od wypieku, który wybierzemy. Zazwyczaj jest to ok. 100-250 g aktywnego, dokarmionego zakwasu.
      W tym dziale znajdują się przepisy na przeróżne wypieki na zakwasie, w każdym z nich jest podana gramatura: http://smakowitychleb.pl/kategoria/chleby-pieczone-na-zakwasie/
      Pozdrawiam i życzę udanych wypieków :)

  154. Wojtek
    Maj 17, 2014 godz. 19:15 #

    Witam

    Zakwas dojrzewa u mnie juz 7 dzien. Wszystko przez to, że dosyć słabo pojawiały się pecherzyki . Dzisiaj jest ich juz sporo, ale są drobne. Zastanawia mnie zapach. Jest taki mocno drozdzowy, żeby nie powiedzieć alkoholowy. Wszyscy opisują zapach jako octowy, wiec trochę mnie to niepokoi. Czy cos poszło nie tak ?

    • Maj 18, 2014 godz. 14:59 #

      Witam serdecznie.
      Ja bym się aż tak nie przejmowała tym zapachem, każdy zakwas mimo wszystko pachnie trochę inaczej, do tego „z wiekiem” też się zmienia.
      Jeśli pachnie drożdżami, a wręcz alkoholowo i po tygodniu już bąbelkuje to można zacząć na nim piec :)

  155. Wojtek
    Maj 18, 2014 godz. 22:57 #

    Dziękuje za słowa pokrzepieniu :) . Nikt nie lubi jak troska i praca nad czymś idzie na marne. Jutro cos upieke i dam znać czy się udało. Pozdrawiam serdecznie.

  156. Wojtek
    Maj 21, 2014 godz. 18:50 #

    Udało się. Jak na wypiek na tak młodym zakwasie wyszło nieźle. Tak wiec zapach drożdżowy nie świadczy o jakiejś nieprawidłowości.

    • Maj 26, 2014 godz. 08:12 #

      Super, cieszę się, że się udało.

  157. grażyna
    Czerwiec 3, 2014 godz. 20:30 #

    Witam, nie bardzo rozumiem z tym zakwasem.Dostałam 1 szklankę zakwasu od znajomej. Ile tego zakwasu trzeba uży c cżeby chlebek był dobry i nie był kwaśny

    • Czerwiec 4, 2014 godz. 09:31 #

      Witam serdecznie.
      Wszystko zależy od przepisu, zazwyczaj ok. 150-300 g aktywnego, czyli dokarmionego zakwasu.
      8 godzin przed pieczeniem dokarmia się zakwas np. 100 g mąki żytniej razowej i 100 g letniej wody, miesza i zostawia w ciepłym miejscu. Po tym czasie można już wyrabiać ciasto na chleb, a kilka łyżek zakwasu odłożyć do słoika i schować do lodówki na następny raz.
      Przepisy na chleby na zakwasie znajdzie Pani tutaj: http://smakowitychleb.pl/kategoria/chleby-pieczone-na-zakwasie/

  158. Ola
    Czerwiec 10, 2014 godz. 17:37 #

    Witam,

    Wyprodukowalam zakwas na Wielkanoc. Piekłam pyszne chleby razowe. Średnio 2 razy w tyg. Kiedy pieczywa miałam duzo zakwas wędrował do lodówki.
    Bywało ze nie piekłam nawet 2 tyg ale był dokarmiały i ponownie uśpiony czekał na kolejne wypieki.

    Kiedy planowałam piec chleb noc wcześniej wyciągalam zakwas aby sie przyzwyczaił do temp pokojowej rano dokarmiakam i kiedy był bardzo aktywny zaczęłam produkcje chleba. Teraz, nie wiem co robiłam nie tak czasem zdążyło sie ze pomimo ze urósł on w foremce ( wyrosniety i wystudzony w 100% ) miał zakalec. Bywaly sytuacje gdzie nic sie nie działo i był bardzo wyrośnięty i pulchny przy krojony.

    Od czego to zalezy? To jest 1 pytanie.

    Teraz wogole moj zakwas nie jest aktywny. Nie rozumiem co jest nie taj. Dotąd wszystko było ok. Uśpiony w lodowce , potem wędrował na blat , dokarmiony a teraz nawet nie bombelkuje.

    Czy jest popsuty? Zapach ma cały czas ten sam, kolor tez. Tylko nie widzę procesu pęcherzyków. Pewnie chleb mi nie wyjdzie ale spróbuje .

    Czy mógłby ktos z doświadczeniem odpowiedzieć proszę na moje pytania, byłabym dozgonnie wdzięczna.

    Pozdrawiam ,

    • Czerwiec 11, 2014 godz. 10:09 #

      Być może teraz nie pracuje tak jak należy, bo np. w miejscu w którym stoi po dokarmianiu jet wręcz za gorąco i w trakcie upałów się dusi.
      Wydaje mi się, że zakalec w chlebie nie musi świadczyć o problemach z zakwasem, racze w złym przepisie lub źle wykonanym cieście np. niewłaściwie wyrobionym lub ze złymi proporcjami. Z jakiego przepisu piecze Pani chleb?
      Po jakim czasie od dokarmiania wykorzystuje Pani zakwas do ciasta? Może teraz potrzebuje on więcej czasu. Ja zazwyczaj dokarmiam na noc i zostawiam go na ok. 8 godzin.
      Pozdrawiam.

  159. Ola
    Czerwiec 11, 2014 godz. 11:44 #

    Bardzo dziekuje za szybka odpowiedz.
    Faktycznie moze byc za ciepło dla zakwasu bo stoi on zawsze na parapecie na nasłonecznionym oknie. Zmianie miejsce.

    Najcześciej wykorzystuje dokarmiony zakwas w przeciągu 3-5 h ( potem wyrabiam ciasto, leży w foremce przykryte ściereczką aż podrośnie ).

    Moze okres dokarmiania jest za krótki ? Wydłużenie go wiec.

    Przepis na chleb razowy znalazłam na YouTube ( 300 dag zakwasu, 350ml wody letniej, 300 dah maki Typ 2000 , sól, plus dodatki , nasiona , owoce itp
    Wychodzi pyszny ale tak jak wspominałam zdaża sie 2 na 10 z zakalcem.

    Staram sie piec proste razowe chleby ktore nie sa pracochłonne.

    Pozdrawiam

  160. Jola
    Czerwiec 12, 2014 godz. 14:41 #

    Witam. Jestem w trakcie robienia mojego pierwszego zakwasu zytniego. Drugiego dnia dokarmilam go I niestety nie zostawilam na 24 godz tylko z rozpedu zamieszalam po 12 godz. I dopiero jak zobaczylam, ze zakwas nie wyrosl po kolejnych 12 godz ,zajrzalam do przepisu I …ooops. Zle zrobilam I co teraz? Dokarmilam go ponownie, a jest to jego trzeci dzien. Czy teraz go zostawic na 24 godz I czekac, co z tego wyniknie? A moze zaczac wszystko od poczatku? Ale zapach ma kwaskowy czyli cos tam sie juz dzieje.
    Pozdrawiam I prosze o rade.

    • Czerwiec 12, 2014 godz. 20:22 #

      Myślę, że nic się nie stało :)
      Postępowałabym dalej według kroków, skoro ma zapach kwaskowaty, to znaczy, że zapowiada się dobrze.
      Powodzenia!

  161. Jola
    Czerwiec 14, 2014 godz. 13:50 #

    Witam. Zrobilam moj pierwszy zakwas. Wyglada na to, ze wszystko z nim jest w porzadku. Objetosciowo I zapachowo. Powinnam dzisiaj upiec pierwszy chleb na nim, ale wyszlo, ze niestety nie moge I dopiero we wtorek bede miala na to czas. Co zrobic w takiej sytuacji? Czy dalej mam dokarmiac I mieszac az do wtorku, czy wstawic sloik do lodowki?
    Pozdrawiam

    • Czerwiec 16, 2014 godz. 08:58 #

      Witam ponownie.
      Teraz moja podpowiedź już i tak się nie przyda, ale myślę, że jak nie był dokarmiany to w lodówce przeżyje. Proszę jednak pamiętać, aby dokarmić go ok. 8 godzin przed przygotowywaniem ciasta :)

  162. Jola
    Czerwiec 14, 2014 godz. 14:00 #

    Dziekuje, ze odpowiedzialas na moj poprzedni wpis. Mysle, ze zakwas sie udal pomimo mojej gafy. Mam go teraz caly sloik I pachnie dosyc „ladnie”. :)

  163. Karolina
    Sierpień 30, 2014 godz. 11:01 #

    Witam,
    mam zakwas od jakiś 2 lat, piekę na nim średnio raz na tydzień, czasami raz na dwa tygodnie. Ostatnio zauważyłam, że zakwas po wyjęciu z lodówki ma jakiś dziwny zapach, jakby skisł. Ja wiem, że zakwas ma kwaśny zapach ale mam wrażenie, że mój pachnie jeszcze inaczej, chociaż niby po dokarmieniu pracuje normalnie. Moje pytanie to, czy zakwas może się zepsuć i czy muszę go wyrzucić?

    Pozdrawiam

    • Sierpień 30, 2014 godz. 12:54 #

      Witam serdecznie.
      Do czego można porównać ten zapach? Myślę, że jeśli po dokarmianiu zakwas normalnie pracuje to nie ma się czym przejmować. Może zakwas chłonie jakiś nieprzyjemny zapach z lodówki? Może w lodówce zmieniła się temperatura? Można go przykryć gazą lub ręcznikiem papierowym i zrobić w nim dziurki, być może to trochę pomoże. Najważniejsze, że bąbelkuje i póki się to nie zmieni, wszystko z nim raczej ok, proszę go nie wyrzucać :)
      Pozdrawiam.

  164. Sylwia
    Wrzesień 20, 2014 godz. 10:53 #

    Witam,
    dzisiaj mija u mnie piąty dzień tworzenia zakwasu, niestety nie pojawiły się u mnie bąbelki jak u Was na zdjęciu..w związku z tym, mam dalej go dokarmiać, czy mogę upiec chleb?

    Pozdrawiam

    • Wrzesień 20, 2014 godz. 13:55 #

      Witam serdecznie.
      Czy na powierzchni zakwasu pojawiły się jakiekolwiek pęcherzyki powietrza? Czy pachnie octowo? Jeśli nie, można spróbować dokarmić jeszcze raz i zobaczyć jak będzie jutro, ale prawdopodobnie coś poszło źle i zakwas nie jest aktywny.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia, proszę się nie zniechęcać, czasem za pierwszym razem nie wychodzi :)

      • Sylwia
        Wrzesień 20, 2014 godz. 16:26 #

        Na powierzchni są dwa malutkie pęcherzyki, pachnie nawet trochę octem. Trzymałam go w piekarniku, może nie miał wystarczającego ciepła?

  165. Asia
    Wrzesień 21, 2014 godz. 16:26 #

    witam! Czy ja dobrze rozumiem, że te 3 łyżki wyhodowanego zakwasu wkładam do lodówki, a jak chce upiec chleb to wyjmuje i dokarmiam i jak będzie aktywny, to odkładam znowu 3 łyżki do słoika do lodówki. Dziękuje za opowiedz

    • Wrzesień 22, 2014 godz. 10:18 #

      Witam serdecznie :)
      Tak, jest dokładnie tak jak Pani napisała.

  166. Asia
    Wrzesień 22, 2014 godz. 18:44 #

    Serdecznie dziękuje :) za odpowiedz.pozdrawiam

  167. Agnieszka
    Wrzesień 28, 2014 godz. 18:40 #

    Witam
    Od jakiegoś czasu piekę chleb orkiszowy na żytnim zakwasie. Jakiś czas temu coś się stało, że chleb przestał wychodzić taki smaczny i wyrośnięty jak wcześniej. Chleb rośnie wolniej i po pewnym czasie zapada się, a po upieczeniu jest kwaśny i bardziej zbity (klejący). Mam wrażenie, że coś stało się z moim zakwasem. Zawsze trzymałam go w lodówce, bo praktykuję pieczenie w ten sposób, że ze zrobionego ciasta odkładam 2 łyżki do pojemnika i wstawiam do lodówki, a gdy chcę ponownie piec to wyjmuję ten zakwas parę godzin wcześniej i dodaję do ciasta chlebowego. Zawsze mi wychodził pyszny chlebek, ale teraz coś jest nie tak… Podejrzewam że może klimat mu teraz nie odpowiada w domu, bo jest większa wilgotność powietrza – mieszkam w Danii i tutaj jest spora wilgotność w powietrzu, może to nie sprzyja zakwasowi? Tylko dlaczego wcześniej chleb wychodził taki pyszny?
    Był to prosty sposób na pieczenie chleba, co prawda zabierało to trochę czasu, bo chleb rósł nawet 10 godzin, ale piekł się świetnie.
    Co może być przyczyną i jak rozpoznać czy zakwas jest ok, czy też nie?
    Zakwas pachnie normalnie, jak kiedyś, ale na chlebie pojawia się taka skorupka, jakby wysychał, no i się wtedy zapada. Wcześniej były widoczne takie pęcherzyki powietrza a teraz ich nie ma…
    Pomocy ;)
    Pozdrawiam

    • Wrzesień 30, 2014 godz. 10:00 #

      Witam serdecznie :)
      Wydaje mi się, że rzeczywiście zakwas jest nieaktywny, chociaż kilka spraw mi się nie zgadza.
      Kwaśność chleba wynika często ze zbyt dużej ilości zakwasu w cieście. Tutaj przepisu nie znam, więc trudno mi się odnieść. Jeśli ciasto wyrasta 10 godzin to nie dziwię się, że jest kwaśne, może się też zapadać po takim czasie, bo ciasto jest zbyt wyrośnięte. Mimo, że w formie nie rośnie spektakularnie, widocznie ciasto bąbelkuje wewnątrz.
      Mam też wrażenie, że pracuje Pani na zaczynie/cieście zakwaszonym, a nie zakwasie, ale aby to ocenić musiałabym też wiedzieć co dokładnie Pani robi. Wydaje mi się, że metoda/receptura nie jest dobra, a zmiany mogą wynikać ze zmieniających się warunków w domu i nowej pory roku. Być może ciasto ma za mało ciepła już na etapie wyrastania, a wysusza się i robi się skorupka, bo jest źle przykryte i za długo rośnie.
      Mam nadzieję, że może jakoś trafiłam na trop i znajdzie Pani przyczynę.
      Pozdrawiam.

  168. Agnieszka
    Październik 3, 2014 godz. 22:13 #

    Witam
    dziękuję za odpowiedź. Otóż wydaje mi się, że jest tak, jak Pani napisała, że pracuję na zakwaszonym cieście. Przez długi czas chleb wychodził wyśmienity i nagle czas prysł :(
    Teraz zrobiłam nowy zakwas z Pani przepisu i powiem, że pierwszy dzień wyglądał dobrze, natomiast teraz nie wygląda tak, jak Pani pokazuje na zdjęciach, czyli nie ma bąbelków na wierzchu i robi się tzw. skorupka na wierzchu.
    Coś robię nie tak czy raczej coś nie tak z klimatem? :-(
    Zakwas trzymam cały czas w piekarniku tylko przy zapalonym świetle – ma dość ciepło wg mnie. Próbuję zrobić z tego zakwasu pierwszy chleb dzisiaj i zobaczymy co wyjdzie, ale martwi mnie ta skorupka. Wyszukam jakiegoś przepisu z Pani strony i spróbuję upiec taki chlebek, oczywiście orkiszowy :-) Mam nadzieję, że wreszcie mi coś wyjdzie bo już stęskniłam się za swoim domowym chlebem.
    Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź i dam znać co mi wyszło tym razem… no chyba, że ten mój zakwas się nie nadaje?
    Pozdrawiam

    • Październik 4, 2014 godz. 08:43 #

      Witam.
      Mimo, że w przepisie podany jest sposób z piekarnikiem, to jednak nie jestem jego zwolenniczką. Jeśli w domu jest w miarę ciepło to nie ma potrzeby korzystać z piekarnika.
      Skorupka na zakwasie oznacza, że wysycha, czy Pani w tym piekarniku uchyla drzwiczki? Jeśli nie, to zwyczajnie się upiekł. Myślę, że może też Pani śmiało dodać z 30 ml wody więcej, aby jego konsystencja była bardziej gęsta i lejąca, to mu też może trochę pomóc. Proszę się nie poddawać, nie zawsze z zakwasem jest łatwo. W końcu się uda i wypieki znów będą udane :)

      A z tak wyhodowanego zakwasu proponuję robić tak: dokarmiać go na noc, rano odmierzać potrzebną ilość aktywnego zakwasu, a resztę chować w słoiku do lodówki :)
      Pozdrawiam serdecznie.

  169. Agnieszka
    Październik 3, 2014 godz. 22:18 #

    Zapomniałam dodać, ze ten mój zakwas wydaje mi się zbyt gęsty, ale robię go wg przepisu, czyli zaczynam od 100 g mąki żytniej i 100 ml wody a w kolejne dni odpowiednio po 50 g i 50 ml. Może tu jest też przyczyna, że zakwas nie bąbelkuje?

  170. KAmila
    Październik 9, 2014 godz. 09:39 #

    Witam, robie juz trzecie (nieudane) podejscie do zakwasu i problem jest ciagle ten sam – zakwas nie rosnie…sa babelki, jest zapach, ale rusza sie przez te kilka dni moze o pol centymetra drugiego, trzeciego dnia i to wszystko. robie go z maki zytniej typ 720, ma cieplo (w pokoju a nie w piekarniku), proporcje jak w Pani przepisie. moze trzeba maki typ 2000? probowalam co prawda ale caly czas wysychala (na zakwasie robila sie skorupa nawet jak dolewalam wiecej wody) ale moze jeszcze raz sprobuje? czy da sie moze upiec chleb na tym zakwasie z maki 720 mimo ze nie rosnie?

    z gory dziekuje!

    • Październik 9, 2014 godz. 15:29 #

      Witam.
      Zakwas nie musi rosnąć spektakularnie, że wylewa się ze słoika, to mit lub kwestia za małego naczynia. Ważne, aby były pęcherzyki powietrza i kwaskowaty zapach. Pani zakwas prawdopodobnie jest aktywny i źle oceniony.
      Proponowałabym jednak robić zakwas z mąki żytniej razowej typ 2000, ale taki przygotowany z mąki żytniej jasnej można już śmiało dokarmiać razową i z typu 720 też można mieć zakwas.
      Jak zakwas wysycha można dodać więcej wody lub zdjąć łyżeczką warstwę z wierzchu, to wynika pewnie z temperatury w domu, lub słabego wymieszania, nie ma się czym przejmować. Reszta zakwasu w słoiku na pewno jest odpowiednio wilgotna :)

  171. Boya
    Październik 13, 2014 godz. 10:23 #

    A ja mam takie pytanko, czy zbyt luźne ciasto (za dużo wody) może spowodować że chleb słabo wyrośnie?

    • Październik 13, 2014 godz. 18:30 #

      Ciasto ze zbyt dużą ilością wody owszem będzie rosło, ale na boki, a nie w górę.
      Lepiej jednak, gdy w cieście jest trochę za dużo płynu niż za mało, bo wtedy z kolei wysycha i nawet nie bardzo chce rosnąć.

  172. Aleksandra
    Październik 19, 2014 godz. 15:40 #

    Witam!
    Mam następujące pytanie, czy stanie się coś jeśli ostatniego dnia po pomieszaniu zakwasu zacznę wypieki po 8h, a nie 6h jak jest w opisie?

    • Październik 19, 2014 godz. 23:51 #

      Raczej nic złego się nie stanie, co prawda zakwas nie może za długo stać, bo wypieki na nim stają się kwaśne i przerośnięte, ale w takim przypadku myślę, że ok :)

  173. Boya
    Październik 27, 2014 godz. 13:00 #

    Witam, ja ciągle zastanawiam się co jest z moim zakwasem, że chleby przestały wyrastać. Przeczytałam ostatnio, że tylko młody zakwas tak bardzo rośnie ze ucieka ze słoika. Czy taki 3 miesięczny zakwas (jak mój) powinien jeszcze intensywnie rosnąc po dokarmieniu, czy wystarczy, że pojawi się kilka pęcherzyków, żeby zakwas był już aktywny?
    Moje chleby przestały mi się udawać (rosnąć) od jakiegoś czasu, zauważyłąm też właśnie, że ten mój zakwas jest taki jakby trochę inny, tzn nie bąbelkuje już tak intensywnie jak kiedyś. Może to jest przyczyną moich niepowodzeń?

    • Październik 28, 2014 godz. 14:08 #

      Witam serdecznie.
      Rzeczywiście, istnieje mit, że dobry zakwas musi uciekać ze słoika, wcale tak nie jest. Wystarczy, że ma kilka pęcherzyków powietrza i pachnie kwaskowato.
      Czy piecze Pani według różnych receptur, czy cały czas z jednego przepisu? Być może gdzieś jest popełniany błąd np. że w przepisie należy dodać do ciasta dokarmiony, aktywny zakwas, a Pani dodaje taki prosto z lodówki? Nie wiem, musiałabym znać szczegóły.
      Istnieje też możliwość, że po prostu zmieniła się temperatura w mieszkaniu i zakwas ma za mało ciepła. Gdzie go Pani przechowuje w czasie dokarmiania?

  174. Mirek
    Październik 28, 2014 godz. 08:45 #

    Witam serdecznie,

    bardzo dziękuję za przepis na zakwas. Aktualnie robię trzecie podejście (każde według innego przepisu) i wszystko w końcu idzie chyba w dobrym kierunku (ale też nie bez przebojów). Bardzo podoba mi się, że przepis jest bardzo precyzyjny co do godzin i ilości.

    Chciałem przy okazji napisać moje spostrzeżenia z porażek – ponieważ jak widzę, problem który miałem jest typowy. Miałem podobnie jak wiele osób piszących w komentarzach. Pierwszego dnia zakwas super rósł, potem zaczynał pachnieć jabłkowo i koniec… Dodam, że robię z mąki Typ 2000.

    Tym razem było podobnie trzeciego dnia przestał rosnąć. Poczytałem komentarze, zmieniłem dwie rzeczy i dzisiaj rano po nocy patrzę a zakwas wzrósł 2 krotnie. Mój problem polegał na tym, że:
    a) byłem zbyt gorliwy co do temperatury – trzymałem w piekarniczku, lampeczka, co jakiś czas załączałem itd. – to był mój błąd. Wychodzi na to, że zakwas potrzebuje spokoju (tak jak ciasto drożdżowe) i w miarę stabilnej temperatury. Wydaje mi się też, że nie za wysokiej. Z tego co czytałem jeśli jest za wysoka to przechodzi w intensywną fermentację octową – tak jest ona także pożądana, ale bez przesady. Poza tym łatwo załatwić drożdże w ten sposób. Rozwiązanie – postawiłem koło kaloryfera. Nie za blisko, ale na tyle, że nie ma tam zimno (nie ma tam też wyczuwalnego ciepła jeśli przyłożę rekę)
    b) zbyt szczelne zamknięcie – nakładam na górę pieluchę tetrową, ale zwyle składałem ją kilka dobrych razy. Wydaje mi się, że było to za szczelne. Tym razem złożyłem tylko raz na pół i przykryłem.

    Zobaczymy co będzie dalej, ale jestem dobrej myśli, patrząc na efekt dzisiejszej nocy.

    • Październik 28, 2014 godz. 14:13 #

      Witam serdecznie.
      Dziękuję Panu za komentarz, bo być może ktoś będzie mógł skorzystać z Pana porad i obserwacji.
      Rzeczywiście zakwas potrzebuje spokoju i stałej, w miarę ciepłej temperatury, dlatego jestem zdania, że jeśli w domu jest ciepło np. przy kaloryferze jesienią, to jest to znacznie lepszy sposób niż hodowanie go w piekarniku, gdzie łatwo go ukisić.
      Uważam też, że zakwas musi oddychać, dlatego trzeba go przykrywać na etapie hodowania jedynie cienką ściereczką/gazą, aby z wierzchu nie wysychał.
      Życzę powodzenia i pozdrawiam :)

      • Mirek
        Październik 31, 2014 godz. 11:22 #

        Aktualizacja. Zakwas wyszedł super, a pierwszy chleb razowy przenno-żytni po prostu rewelacja (nawet nie był zbyt kwaśny).

        Dziękuję i pozdrawiam!

        • Listopad 1, 2014 godz. 12:02 #

          Bardzo się cieszę, dzięki za wiadomość i życzę samych udanych wypieków :)

  175. Boya
    Październik 28, 2014 godz. 15:12 #

    Dziękuję za odpowiedź, wynika z niej że z moim zakwasem wszystko jest ok, bo choć nie rośnie, to trochę bąbelkuje i pachnie octwo. Próbowałam różnych przepisów, zakwas dodaję zawsze dokarmiony i aktywny, teraz kiedy jest chłodniej ciasto chlebowe wstawiałam tez do piekarnika i nic, chleby przestały mi rosnąć, jestem niepocieszona, bo latem pięknie mi wyrastały….. a ja uwielbiam chlebki na zakwasie, drożdżowe to nie to samo……

    • Październik 28, 2014 godz. 15:18 #

      Może lepiej koło kaloryfera, w sypialni, suszarni?
      Czy drzwiczki piekarnika zostają uchylone? Jeśli nie to wszystko jasne, zakwas musi oddychać, w zamkniętym piekarniku się jedynie może ukisić.

Zostaw komentarz