Awokado to jeden z takich składników, które są dosłownie jak gąbka (należy do nich również na przykład tofu). Chłoną smak, który zdecydujemy się im nadać, ale dają nam w zamian niesamowitą konsystencję, która podnosi jego walory.
Nie zaskoczę pewnie nikogo nawiązaniem do guacamole- meksykańskiej pasty z awokado, która przenosi w sobie smaki ziół, czosnku czy pomidorów. Jest absolutnie wyborna, a zjedzona na kromce świeżego, domowego pieczywa, po prostu niezastąpiona. Może jednak uda mi się zaskoczyć niektórych, że ostatnio zamiast tworzyć z miękkiego awokado rozpływającą się w ustach pastę, użyłam je jako dodatek do ciasta czekoladowego. A konkretnie do brownie, z natury bardzo wilgotnego ciasta, lekko zakalcowatego. Spotkałam się z takim pomysłem w różnych źródłach i postanowiłam spróbować.
Jakież było moje zaskoczenie, gdy odkryłam, że moje brownie, dzięki temu dodatkowi stało się niezwykle miękkie i sprężyste. Jaka więc myśl naszła mnie dosłownie zaraz potem? Trzeba spróbować użyć awokado do chleba!
Wyobraziłam sobie miękki, sprężysty (no właśnie to słowo najlepiej oddaje sprawę) bochenek. W rzeczywistości niewiele się pomyliłam, dodałabym tylko to fakcie, że dzięki awokado, chleb ma również uroczy, zielony kolor. Koniecznie wypróbujcie!