Gdy już upiekliśmy idealnie krągły, chrupiący bochenek o puszystym i miękkim wnętrzu, warto pomyśleć o równie idealnych sposobach na jego przechowanie, aby długo zachował świeżość i nie zmarnowała się ani jedna kromka.
Zanim zaplanujemy przechowywanie naszego dobrego chleba, trzeba mieć świadomość, że różne chleby mogą wymagać innego rodzaju przechowywania i mają różną trwałość. Chleby na zakwasie charakteryzują się znacznie większą trwałością niż chleby na bazie drożdży. „Zakwasowce” w sprzyjających warunkach mogą utrzymać świeżość nawet do tygodnia, podczas gdy chleby drożdżowe po dwóch, trzech dniach mogą wyraźnie stracić na jakości, a nawet zacząć fermentować w środku. Najdłużej przechowamy chleby razowe i żytnie na bazie zakwasu.
Kiedy już wiemy, jaki chleb mamy, możemy wybrać odpowiedni sposób przechowania, by jedzenie go sprawiało nam przyjemność aż do ostatniego kawałka.
Co się może stać z chlebem?
Poza oczywistym zjedzeniem go w całości jeszcze zanim dobrze ostygnie chleb może wyschnąć. Niestety to częsty problem zarówno w przypadku chleba domowego, jak i zakupionego w piekarni. Utrata wody z pieczywa to podstawowy powód czerstwienia pieczywa.
Innym częstym problemem jest pleśnienie chleba. Z pleśnią zdecydowanie częściej spotykamy się w przypadku chlebów ze sklepu lub niewłaściwie przetrzymywanych.
Jak zapobiec pleśnieniu chleba?
Aby zminimalizować ryzyko pleśnienia naszego chleba wybierajmy takie opakowania, które nie będą
sprzyjać jej rozwojowi. Unikajmy więc szczelnych foliowych woreczków, folii spożywczej lub aluminiowej i szczelnych pojemników np plastikowych. Chleb dobrze przechowa się w przewiewnym chlebaku, lnianym woreczku lub przykryty bawełnianą ściereczką. Pamiętajmy też o higienie chlebaka, zachowajmy go w czystości, a jeśli zaistnieje konieczność umycia go, wysuszmy go dokładnie zanim zamkniemy w nim pieczywo. Zwróćmy też uwagę, aby chleb przed schowaniem go do pojemnika dobrze wystygł i odparował.
Jak zapobiec schnięciu chleba?
Schnięcie chleba to problem, z którym zmaga się wiele osób. Pamiętajcie, że dobry chlebak nie tylko powstrzyma chleb przed pleśnieniem, ale także opóźni jego wysuszanie. Ale to można zaliczyć do podstawowych środków zapobiegawczych. Aby nasz chleb wytrzymał jeszcze dłużej poza chlebakiem należy podjąć inne środki ostrożności. Podobnie jak w przypadku ochrony przed pleśnieniem, świetnie sprawdzi się zawinięcie chleba w lniany woreczek, lub w pergamin. Dzięki naturalnym materiałom chleb będzie chroniony, ale nie zaparzy się w środku.
Spotykam się z wieloma negatywnymi ocenami zawijania chleba w folię aluminiową. Ja jednak uważam, że świetnie chroni przed wysuszaniem chleba. W tym wypadku zawinięty chleb można trzymać nawet poza chlebakiem. Jednak koniecznie należy pamiętać, żeby chleb zawijać w folię, gdy jest stuprocentowo wystudzony. Nawet lekko ciepły chleb może zaparzyć się w folii.
Dobrą, domową metodą, znaną od wieków jest także zawinięcie chleba w materiałową ściereczkę, koniecznie z naturalnych materiałów np len, czy bawełna. Dodatkowo włożenie go do chlebaka pomoże w dłuższym utrzymaniu jego świeżości.
Mrożenie chleba
Metoda ta sprawdza się najlepiej, gdy chleb nie jest przez nas jedzony bardzo szybko. Mrożenie umożliwia zjedzenie całego bochenka we własnym tempie, bez wyrzutów sumienia związanych z wyrzucaniem żywności. Najlepsza metodą jest pokrojenie części jeszcze świeżego, lub średnio-świeżego chleba (nie mroźmy czerstwego chleba, nic już z niego nie będzie), którego nie zjemy w najbliższym czasie, w kromki. Dzięki temu mrożony chleb będzie porcjowany, a my nie będziemy musieli sięgać po cały bochenek i przeżywać problemu marnowania niezjedzonego pieczywa od nowa. Ponadto, kromkę bardzo łatwo rozmrozić na bieżąco. Wystarczy jej chwila w tosterze lub nieco dłuższe przygotowanie w temperaturze pokojowej. Cały bochenek rozmraża się znacznie dłużej, ale jeżeli dobrze to zaplanujemy, nie stoi nic na przeszkodzie, by mrozić cały bochenek.
Pamiętajmy, aby dbać o zjedzenie chleba do ostatniej kromki. Ale jeśli się wam nie uda, zawsze możecie wykorzystać czerstwy chleb do całkiem niezłych potraw.

