Newsletter
Dziękujemy za rejestrację w newsletterze.
Wkrótce otrzymasz od nas pierwsze wiadomości
Podany email już istnieje w naszej bazie.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Nie umknie Ci już żaden ciekawy przepis! Nasz smakowity newsletter
to regularna porcja wpisów z bloga, które zaspokoją Twój głód
kulinarnych inspiracji. Wystarczy, że podasz swoje imię i adres e-mail:
Podaj prawidłowy adres email.
Podaj swoje imię.
Akceptacja regulaminu jest obowiązkowa
Zgoda na przetwarzania danych jest obowiązkowa
Trwa zapisywanie...
Mecz hokejowy Chlebowskich

Zima to dla Rodzinki Chlebowskich wyjątkowo aktywny okres. Pomimo panującego wokół chłodu rodzice postanowili wybrać się z Piętką i Piętkiem na pobliskie lodowisko. Tym razem cała czwórka oprócz łyżew wzięła ze sobą kije do hokeja.

Z takiego obrotu spraw najbardziej zadowolony był Piętek. Chłopiec grał w szkolnym zespole hokejowym, więc sport ten nie miał przed nim tajemnic. Znacznie słabiej orientowała się w nim Piętka. Kiedy Rodzinka dotarła na miejsce, dziewczynka uważnie obserwowała brata, który od razu rozpędził się i trafił krążkiem do pustej bramki.

- Zagramy mecz? – zapytał Piętek. – Oczywiście – bez wahania odpowiedział Pan Chlebowski. I od razu dołączył do drużyny Piętki. Rodzinka postanowiła, że wygra ten zespół, który pierwszy zdobędzie pięć bramek. Na prowadzenie szybko wysunęli się Piętek i Pani Chlebowska. Chłopiec umiejętnie lawirował między siostrą i Tatą, dwukrotnie trafiając do bramki. Wtedy jednak przebudził się Pan Chlebowski, który równie szybko wyrównał wynik spotkania.

Coraz lepiej z grą radziła sobie Piętka, która świetnie jeździła na łyżwach, ale wciąż nie mogła przyzwyczaić się, że musi w tym samym czasie trzymać przed sobą kij. Gdy przegrywali z Tatą 3:4, odebrała nawet Piętkowi krążek! I podała do Pana Chlebowskiego, a ten strzelił na remis.

Teraz żarty się skończyły, o zwycięstwie miał zadecydować kolejny gol. Powagę sytuacji rozumiała nawet Pani Chlebowska, którą do tej pory wyręczał Piętek. Mama znalazła się już przy pustej bramce, podała do swojego synka i… krążek przejęła Piętka! Dziewczynka jechała na ratunek swojej drużynie z taką szybkością, że kask spadł jej na czoło i zasłonił oczy. Bez wahania postanowiła jednak strzelić. Odchyliła kask i zobaczyła krążek w bramce!

- Hurra! Trafiłam! – krzyknęła i z radości zaczęła jeździć wokół lodowiska. - Do naszej własnej bramki - zauważył Pan Chlebowski. - Ale gola zdobyłam? - spytała zdezorientowana Piętka. - Tak, Kochanie - odpowiedziała Pani Chlebowska. - Hurra! - Piętka bez zastanowienia wróciła do celebrowania gola, a reszta Rodzinki zaczęła głośno się śmiać i wiwatować na cześć zdobywczyni bramki.

Wasze komentarze:

Napisz komentarz:

Oceń przepis:

Subscribe to our newsletter

FreshMail.pl