Newsletter
Dziękujemy za rejestrację w newsletterze.
Wkrótce otrzymasz od nas pierwsze wiadomości
Podany email już istnieje w naszej bazie.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Nie umknie Ci już żaden ciekawy przepis! Nasz smakowity newsletter
to regularna porcja wpisów z bloga, które zaspokoją Twój głód
kulinarnych inspiracji. Wystarczy, że podasz swoje imię i adres e-mail:
Podaj prawidłowy adres email.
Podaj swoje imię.
Akceptacja regulaminu jest obowiązkowa
Zgoda na przetwarzania danych jest obowiązkowa
Trwa zapisywanie...
Chlebowscy w kosmosie

O tej wyprawie Piętka marzyła od zawsze. Rano pierwsza podniosła się z łóżka i wbiegła do kuchni. Czekała na Mamę, która miała przygotować kanapki ze Smakowitą. - Najważniejsze przed taką podróżą jest pożywne śniadanie - powtarzał jej Pan Chlebowski. Godzinę później wszyscy byli już gotowi do drogi.

Jazda samochodem minęła dzieciom wyjątkowo szybko. Piętka i Piętek przylgnęli do szyb w momencie, w którym zza horyzontu wyłoniła się kosmiczna konstrukcja. - Zobaczcie, Kochani! - zawołał Pan Chlebowski, wskazując na zbliżający się kosmodrom. Dzieci nie potrafiły ukryć zachwytu, patrząc na potężną, białą rakietę.

Na miejscu Rodzinę powitali pracownicy portu kosmicznego. Wręczyli Chlebowskim ich kombinezony. Rodzice pomogli dzieciom z nałożeniem ciężkich skafandrów i okrągłych hełmów. - Wyglądacie nieziemsko! - zażartowała Pani Chlebowska, po czym sama zaczęła się ubierać.

Rodzinka weszła do windy, którą wjechali na górę podtrzymującego rakietę rusztowania. Najwięcej zabawy dostarczyło dzieciom wspinanie się na fotele w module dowodzenia. Były one ułożone plecami do ziemi, więc zajęcie miejsc nie należało do najłatwiejszych. Kiedy wszystkim się to udało zaczęło się odliczanie. 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1…

Potężne silniki wyrwały rakietę w powietrze, w mgnieniu oka pogodne jasne niebo ustąpiło miejsca rozgwieżdżonemu kosmosowi. Chlebowscy usłyszeli wyraźny trzask, gdy od rakiety odłączyły się dwa duże silniki. Rodzina patrzyła na cel swojej podróży, rosnący z każdą chwilą Księżyc. Już, już się do niego zbliżali, kiedy… Piętka obudziła się ze snu.

Z uśmiechem na twarzy wybiegła ze swojego pokoju i skierowała się do sypialni Rodziców. - Coś się stało, Kochanie? - zapytała zaspana Pani Chlebowska. - Już wiem, dokąd wybierzemy się na następną wycieczkę - Piętka odpowiedziała z błyskiem w oku.

Wasze komentarze:

Napisz komentarz:

Oceń przepis:

Subscribe to our newsletter

FreshMail.pl