jak przechowywać

Tak to już w życiu jest, że gdy zrobimy coś od początku do końca, dbamy o to z największą troskliwością. W związku z tym, każdemu z nas, domowych piekarzy, zależy na zachowaniu chleba w takim stanie, aby smakował równie dobrze przy pierwszym kęsie, jak i przy ostatnim. Niestety czasem świat rzuca nam pod nogi kłody, ale przecież nie ma sytuacji bez wyjścia. Czas rozpocząć walkę ze starzeniem się chleba!

Zakwas czy drożdże?

Na wstępie, należy zaznaczyć, że bochenek bochenkowi nie równy. Zupełnie inaczej zachowuje się chleb przygotowany na drożdżach, zupełnie inaczej na zakwasie.

Z doświadczenia wiem, że traktując bochenek bez przesadnych środków ostrożności, możemy założyć, że przeciętny chleb na drożdżach nie wytrzyma w dobrym stanie więcej niż dwóch dni. Zdecydowanie najlepszy będzie zawsze bezpośrednio po upieczeniu, następnego dnia będzie wciąż cieszył, ale już kolejny dzień przyniesie rozczarowanie w postaci twardej, oklapłej skórki i czerstwego miąższu.

Inaczej jest z chlebem na zakwasie. Choć to prawie niemożliwe (bo przecież chleb zostanie wcześniej zjedzony!) zdarzało mi się, że chleb zrobiony na zakwasie utrzymywał świeżość na podobnym poziomie nawet tydzień po upieczeniu! Jednak, aby taki się stało, trzeba zachować podstawowe środki przeciwdziałające starzeniu się bochenka.

Co się może stać z chlebem?

Są trzy możliwości. Po pierwsze, może zostać zjedzony zanim cokolwiek mu się zdąży stać. Po drugie, może wyschnąć, a po trzecie spleśnieć. O ile pierwsza możliwość nie stanowi problemu (pamiętajmy jednak o umiarze), dwie pozostałe tak. Prawdę mówiąc nigdy nie zdarzyło mi się, aby domowy chleb spleśniał (często spotyka się to zjawisko w przypadku kupionego chleba tostowego), bardzo często zmagam się z wysychaniem. Moje bochenki wysychają czasem tak mocno, że śmiejemy się, że mogłyby stanowić narzędzie zbrodni. Mam więc kilka sposobów na poradzenie sobie z niechcianymi skutkami starzenia się chleba.

Jak zapobiec pleśnieniu chleba?

Jeśli wasz bochenek pleśnieje, oznacza to, że przetrzymywany jest w zbyt dużej wilgoci. Chleb, co do zasady, powinien być trzymany w miejscu suchym, trzymającym temperaturę pokojową. Pamiętajmy, że gdy wilgoć jest wszechobecna, zawijanie chleba w folie spożywcze czy aluminiowe może pogorszyć sprawę. W takiej sytuacji najlepiej zainwestować w lniane woreczki, w które wkładamy bochenki. Taki woreczek „oddycha”, nie sprawia więc, że chleb się zaparzy. Chleb zawinięty w woreczek najlepiej dodatkowo wstawić do suchego chlebaka. W sklepach dostępne są chlebaki wykonane z różnych materiałów, między innymi drewniane oraz te ze stali nierdzewnej. Świetnie chronią przed dostawaniem się wilgoci do chleba. Pamiętajmy jednak, aby co jakiś czas gruntownie je umyć, aby w środku nie osadzały się bakterie przyśpieszające rozwijanie się pleśni.

Pamiętajmy, że chleba nie powinno trzymać się w lodówce, panująca tam wilgoć przyśpiesza jego pleśnienie.

jak przechowywać

Jak zapobiec schnięciu chleba?

Schnięcie chleba to problem, z którym zmaga się wiele osób. Pamiętajcie, że dobry chlebak nie tylko powstrzyma chleb przed pleśnieniem, ale także opóźni jego wysuszanie. Ale to można zaliczyć do podstawowych środków prewencyjnych. Aby nasz chleb wytrzymał jeszcze dłużej, poza chlebakiem należy podjąć inne środki ostrożności. Podobnie jak w przypadku ochrony przed pleśnieniem, świetnie sprawdzi się zawinięcie chleba w lniany woreczek, lub w pergamin. Dzięki naturalnym materiałom chleb będzie chroniony, ale nie zaparzy się w środku.

Spotykam się z wieloma negatywnymi ocenami zawijania chleba w folię aluminiową. Ja jednak uważam, że świetnie chroni przed wysuszaniem chleba. W tym wypadku zawinięty chleb można trzymać nawet poza chlebakiem. Jednak koniecznie należy pamiętać, żeby chleb zawijać w folię, gdy jest stuprocentowo wystudzony. Nawet lekko ciepły chleb może zaparzyć się w folii.

Dobrą, domową metodą, znaną od wieków jest także zawinięcie chleba w materiałową ściereczkę. Dodatkowo włożenie go do chlebaka pomoże w dłuższym utrzymaniu jego świeżości.

Mrożenie

Metoda ta sprawdza się najlepiej, gdy chleb nie jest przez nas jedzony bardzo szybko. Mrożenie umożliwia zjedzenie całego bochenka we własnym tempie, bez wyrzutów sumienia związanych z wyrzucaniem chleba. Najlepsza metodą jest pokrojenie części jeszcze świeżego, lub średnio-świeżego chleba (nie mroźmy czerstwego chleba, nic już z niego nie będzie), którego nie zjemy w najbliższym czasie w kromki. Dzięki temu mrożony chleb będzie porcjowany,a my nie będziemy musieli sięgać po cały bochenek i przeżywać problemu marnowania niezjedzonego pieczywa od nowa. Ponadto, kromkę bardzo łatwo rozmrozić na bieżąco. Wystarczy jej chwila w tosterze, lub nieco dłuższe przygotowanie w temperaturze pokojowej. Cały bochenek rozmraża się dłużej.

Pamiętajmy, aby dbać o zjedzenie chleba do ostatniej kromki. Ale jeśli się wam nie uda, zawsze możecie wykorzystać czerstwy chleb do całkiem niezłych potraw.