Newsletter
Dziękujemy za rejestrację w newsletterze.
Wkrótce otrzymasz od nas pierwsze wiadomości
Podany email już istnieje w naszej bazie.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Nie umknie Ci już żaden ciekawy przepis! Nasz smakowity newsletter
to regularna porcja wpisów z bloga, które zaspokoją Twój głód
kulinarnych inspiracji. Wystarczy, że podasz swoje imię i adres e-mail:
Podaj prawidłowy adres email.
Podaj swoje imię.
Akceptacja regulaminu jest obowiązkowa
Zgoda na przetwarzania danych jest obowiązkowa
Trwa zapisywanie...
Wyścig na torze gokartowym

Tym razem Państwo Chlebowscy zapewnili dzieciom wyjątkowe emocje. Zabrali Piętka i Piętkę na tor gokartowy. Pociechy Chlebowskich nie potrafiły ukryć ekscytacji, kiedy wchodziły na wyłożony bandami z opon parking. Oglądali przecież wyścigi w telewizji, a teraz same miały usiąść za kierownicą bolidu!

- Naprawdę będziemy się ścigać? – pytała z niedowierzaniem Piętka. – Oczywiście, kochanie – odpowiedział Pan Chlebowski. – Tylko najpierw załóżcie to! – kontynuował, nakładając na głowę Piętka lśniący czerwienią kask. – Super! Jak w Formule 1! – zachwycił się chłopiec.

- Ten jest dla Ciebie, kochanie - Pan Chlebowski podał kask swojej żonie. - Mam się ścigać? - zawahała się Pani Chlebowska, po chwili jednak z całą rodziną siedziała w gokarcie. - Możecie wystartować, kiedy zgasną wszystkie światła - poinformował instruktor. Faktycznie, nad linią startu wisiały lampy przypominające sygnalizację świetlną. Najpierw zapalił się pierwszy, potem drugi i trzeci reflektor. Po chwili wszystkie zgasły i cała Rodzinka wystartowała!

Już na starcie prowadzenie objął Piętek, ale gonił go Pan Chlebowski. Tor składał się z ciasnych zakrętów i prostych, na których Rodzinka mogła się swobodnie wyprzedzać. Czwarta Pani Chlebowska minęła Piętkę i jechała za gokartem męża. Ten dzielnie walczył o zwycięstwo z Piętkiem.

Na ostatniej prostej, gdy widzieli już linię mety, Piętek z tatą szli łeb w łeb. Do samego końca wydawało się, że jeden z nich wygra wyścig. Tuż przed samą metą, zupełnie niespodziewanie koło nich śmignął inny gokart. Piętek skończył wyścig na drugim miejscu, a zdumiony całą sytuacją tata dał się jeszcze wyprzedzić córce.

- Kochanie, wygrałaś! - Pan Chlebowski nie krył dumy ze swojej żony. Pani Chlebowska uniosła ręce w geście triumfu i po chwili rozdała wszystkim bułeczki ze Smakowitą. - Tak smakuje zwycięstwo - śmiejąc się odpowiedziała mężowi.

Ścigaliście się kiedyś na torze gokartowym? Udało Wam się wygrać?

Wasze komentarze:

Napisz komentarz:

Oceń przepis:

Subscribe to our newsletter

FreshMail.pl