Newsletter
Dziękujemy za rejestrację w newsletterze.
Wkrótce otrzymasz od nas pierwsze wiadomości
Podany email już istnieje w naszej bazie.
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Nie umknie Ci już żaden ciekawy przepis! Nasz smakowity newsletter
to regularna porcja wpisów z bloga, które zaspokoją Twój głód
kulinarnych inspiracji. Wystarczy, że podasz swoje imię i adres e-mail:
Podaj prawidłowy adres email.
Podaj swoje imię.
Akceptacja regulaminu jest obowiązkowa
Zgoda na przetwarzania danych jest obowiązkowa
Trwa zapisywanie...
Mikołajki Chlebowskich

Państwu Chlebowskim zajęło sporo czasu przekonanie dzieci, żeby położyły się do swoich łóżek. Piętka i Piętek doskonale wiedzieli, co czeka na nich o poranku. Rodzice musieli wszystko sprytnie rozplanować. Kiedy tylko dzieci zamknęły się w swoim pokoju, Pan Chlebowski założył kubrak św. Mikołaja i zaniósł prezenty do salonu.

Na kominku wisiały już przygotowane wcześniej skarpety, do których tata powkładał kolorowe pakunki. Idąc do drzwi wyjściowych usłyszał skrzypiące drzwi i szepty swoich dzieci. Piętka i Piętek podekscytowani spoglądali na wychodzącego z ich domu Mikołaja. Już nie mogli doczekać się poranka!

Rano Chlebowskich obudził tupot małych stup. Dzieci zakradły się do salonu i dopadły prezenty. Mama szybko interweniowała. - Najpierw śniadanie, Kochani! - Wokół Piętka i Piętki leżały już skrawki ozdobnego papieru, ale dzieci nie zdążyły jeszcze dobrać się do zawartości. Dzieci z ociąganiem ruszyły w kierunku jadalni, ale przyspieszyły kroku, kiedy zobaczyły na stole ulubioną jajecznicę i chleb ze Smakowitą.

Cała rodzina ze Smakiem zjadła posiłek, a dzieci przez cały ten czas przebierały nogami spoglądając w kierunku kominka. - Dobrze, Skarby. Możecie iść po prezenty - powiedziała z uśmiechem Pani Chlebowska. Piętek i Piętka wystrzelili jak z procy. - Super - ucieszył się chłopiec, patrząc na zestaw klocków, z którego można było ułożyć samolot.

- Są przepiękne! - krzyknęła Piętka, patrząc na kolorowe okładki książek przygodowych. Córka Chlebowskich miała już w swoim pokoju pokaźną biblioteczkę. Kiedy dzieci poszły do swoich pokojów, za swoje prezenty zabrali się rodzice. Pani Chlebowska otworzyła pakunek i zdumiona ujrzała krawat. Pan Chlebowski przyglądał się leżącym przed nim damskim perfumom. - Mikołaj chyba coś pomieszał - zaśmiała się Pani Chlebowska, wymieniając się z mężem prezentami.

Wasze komentarze:

Napisz komentarz:

Oceń przepis:

Subscribe to our newsletter

FreshMail.pl