Do tej pory na blogu pojawiały się przepisy na chleby pieczone jedynie na zakwasie żytnim. Czas to zmienić!

Swój zakwas pszenny wyhodowałam już jakiś czas temu, ale niestety pewna osoba mi go przez przypadek wyrzuciła. Korzystając z wcześniej spisanych wskazówek na potrzeby serwisu, przygotowałam go jeszcze raz, krok po kroku tak samo jak za pierwszym razem (tutaj mój dokładny przepis).

Zakwas już jest odpowiednio dokarmiony i aktywny, czyli gotowy do pieczenia. Po powrocie do niego, nie mogłam nie zacząć od prostego chleba pszennego.

Jeśli do tej pory piekliście tylko na zakwasie żytnim, to smak tego chleba może Was zadziwić. Już sam zakwas jest nie tylko lżejszy i jaśniejszy, ale także różni się zapachem. Chlebek pszenny wyszedł dzięki niemu lekko słodkawy, zupełnie inny niż ten na zaczynie żytnim. Nie tylko smak chleba jest delikatniejszy, ale także jego miąższ.

Jeśli macie ochotę na lekki chleb na zakwasie, to zachęcam Was do hodowli zakwasu z mąki pszennej :)

chleb pszenny na zakwasie pszennymchleb pszenny na zakwasie

Chleb pszenny na zakwasie pszennym
Autor: 
Czas przygotowania: 
Czas pieczenia: 
Calkowity czas: 
Porcje: 1
 
Składniki
  • 300 g aktywnego zakwasu pszennego
  • 500 g mąki pszennej chlebowej typ 650
  • 200 ml letniej wody
  • 1,5 łyżeczki soli
  • *łyżeczka suszonych drożdży instant
Instrukcja
  1. Mąkę przesiewamy do misy. Mieszamy z dokarmionym wcześniej zakwasem, solą i drożdżami (jeśli używamy). Bardzo powoli wyrabiamy ciasto, dolewając letniej wody.
  2. Po kilku minutach wyrabiania ciasto zostawiamy w misie, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 2 godziny w cieple.
  3. Wyrośnięte ciasto podsypujemy mąką pszenną i zagniatamy minutę. Formujemy 2-3 kulki, które umieszczamy w wysmarowanej tłuszczem keksówce (lub wyłożonej pergaminem). Formę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 1-2 godziny do dalszego rośnięcia.
  4. Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni, chleb pieczemy przez 20 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 190 i dopiekamy kolejne 20 minut.
  5. Chleb wyjmujemy z formy i studzimy na kuchennej kratce.

podpis Tosi
Ocena czytelników: 5 z 1 ocen